poniedziałek, 16 wrzesień 2019 18:59

O tym, jak Fokkery DVII służyły w polskim lotnictwie wojskowym

Mariusz Niestrawski

W ostatnich dniach nieprzyjaciel w szerokim zakresie zastosował w walce z kawalerją samoloty, w ten sposób kompensując zbyt szczupłe siły. W dniu 16 i 17 sierpnia eskadry nieprzyjaciela w liczbie dochodzącej do 9 samolotów krążyły nad nacierającymi kolumnami konnej armji. Zuchwale zniżając samoloty, nieprzyjaciel ostrzeliwał nasze oddziały i zarzucał je bombami. Wojska atakowane z powietrza nie mniej, niż trzy razy na dzień, mają ogromne straty w ludziach i koniach. W jednej tylko 6 dywizji kawalerji w dn. 17.VIII zabito i raniono przeszło 100 ludzi i 100 koni. Jedno z natarć 6-ej dywizji kaw., odparto wyłącznie za pomocą samolotów. Proszę o rozkaz natychmiastowego wysłania do mego rozporządzenia jednej baterji przeciwlotniczej, która by podążała za armją.

 

W kulminacyjnym momencie wojny polsko-bolszewickiej polski radiowy wywiad odczytał powyższą alarmującą depeszę. Nadał ją dowódca elitarnej 1. Armii Konnej Siemion Budionny,  który po przełamaniu na początku czerwca 1920 roku polskich pozycji na południowy zachód od Kijowa, zmierzał do zajęcia Lwowa. Przez półtora miesiąca kilkukrotnie próbowano go zatrzymać, lecz za każdym razem wymykał się z matni. W drugiej dekadzie sierpnia 1. Armia Konna ruszyła bezpośrednio na Lwów. Jedynym polskim odwodem był III. Dywizjon Lotniczy. Pomiędzy 16 a 18 sierpnia lotnicy dywizjonu wykonywali po kilka lotów dziennie, atakując bolszewicką kawalerię i ostatecznie uniemożliwiając jej zajęcie miasta. W akcji tej chlubny udział wzięły wszystkie eskadry dywizjonu: zdominowana przez amerykańskich ochotników 7. Eskadra Myśliwska im. T. Kościuszki, pierwszy oddział lotniczy utworzony w niepodległej Polsce – 5. Eskadra Wywiadowcza, czy też osławiona „eskadra oblężonego Lwowa”, czyli 6. Eskadra Wywiadowcza. Największy jednak splendor za powstrzymanie Budionnego spłynął na 15. Eskadrę Myśliwską. Podstawę jej wyposażenia stanowiły wówczas Fokkery D.VII.

Wspomniany samolot to jedna z najsłynniejszych konstrukcji lotniczych opracowanych podczas pierwszej wojny światowej. Wszedł do produkcji w 1918 roku w rezultacie wygranej w konkursie organizowanym przez niemieckie władze lotnicze. Anthony Fokker zgłosił do rywalizacji Fokkera V.XI i Fokkera V.18. Oprócz niego swoje prototypy zgłosiły najważniejsze niemieckie wytwórnie samolotów: Albatros, Pfalz, Roland, Rumpler, Siemens-Schuckert, Aviatik, DFW, Junkers, LVG oraz Schütte-Lanz, a wyboru dokonywali najlepsi niemieccy piloci myśliwscy. Byli to m.in. Manfred von Richthofen, Adolf Ritter von Tutschek, Bruno Loerzer, Hans-Georg von Osten, Erich Löwenhardt i Theo Osterkamp. Zarówno rodzimy producent w Schwerinie, jak i zakłady Albatrosa w Joahnnisthal oraz w Pile (Schneidemühl) podjęły się seryjnej produkcji Fokkera D.VII. Był to dwupłatowy jednomiejscowy samolot myśliwski. Do jego napędu stosowano rzędowe jednostki napędowe Mercedesa (180 koni mechanicznych), bądź BMW (226 koni mechanicznych). W zależności od silnika Fokker D.VII rozwijał 185 km/h (Mercedes), bądź 200 km/h (BMW). Silnik Mercedesa pozwalał na wzniesienie się na 6400 m, a jednostka napędowa BMW – 600 m wyżej. Myśliwiec dysponował zasięgiem na poziomie 400 km (Mercedes), bądź 450 km (BMW). Był uzbrojony w dwa, zsynchronizowane ze śmigłem karabiny maszynowe.

W pierwszej połowie kwietnia na front trafiło kilkadziesiąt maszyn. Samoloty spływały jednak do jednostek bojowych zdecydowanie za wolno. W chwili zakończenia działań zbrojnych pierwszej wojny światowej na froncie znajdowało się 900 Fokkerów D.VII. Samolot ten na tyle dał się we znaki siłom powietrznym Ententy, że jako jeden z warunków zawieszenia broni zwycięskie mocarstwa zażądały wydania właśnie tych myśliwców. 

Bojowe wykorzystanie Fokkerów D.VII nie skończyło się na pierwszej wojnie światowej. Latano na nich w czasie powstania wielkopolskiego 1918-1919, ale były wówczas pilotowane przez Niemców. Między innymi 8 stycznia 1919 roku w czasie ataku Fokkerów D.VII na Chodzież został zestrzelony dowódca niemieckiego oddziału lotniczego z Piły ppor. pil. Max Näther. 

Historia Fokkerów D.VII z biało-czerwonymi szachownicami wygląda nieco inaczej niż często się to przedstawia. Powtarzana jeszcze ciągle informacja o przechwyconej na lotnisku w Ławicy „całej eskadrze Fokkerów” to jeden ze wspólnych mitów powstania wielkopolskiego i historii polskich skrzydeł. W rzeczywistości na lotnisku Ławica 6 stycznia 1919 roku powstańcy wielkopolscy przejęli trzy myśliwce tego typu (dwa były sprawne). Fokker D.VII był bowiem konstrukcją bardzo nowoczesną, a takich samolotów Niemcy potrzebowali na froncie zachodnim, by przeciwstawić się rosnącej potędze ilościowej i jakościowej Ententy. Na wschodzie po zawartym z bolszewicką Rosją pokoju brzeskim znajdowały się głównie starsze samoloty oraz pojedyncze nowoczesne maszyny, które stosowano do szkolenia kolejnych zastępów pilotów, obserwatorów i mechaników.

Większa liczba Fokkerów D.VII znalazła się w Polsce dopiero w drugiej połowie 1919 roku. Były to samoloty sprzedawane przez samych Niemców. Podpisany w czerwcu 1919 roku traktat wersalski zabraniał bowiem Republice Weimarskiej posiadania samolotów bojowych. Niemieckim fabrykantom pozostało więc tylko zaoferować samoloty poza granicami. Najłatwiej było dobić targu z pozbawionymi przemysłu lotniczego państwami, które toczyły zbrojne konflikty o swe granice, np. z II Rzeczypospolitą. Co warto podkreślić Niemcom nie przeszkadzał wówczas zbytnio fakt poważnego napięcia dyplomatycznego pomiędzy ich krajem a Polską. W końcu 1919 roku w polskim lotnictwie było 10 Fokkerów D.VII. Dalsze maszyny tego typu Polacy kupili w Wolnym Mieście Gdańsku. Z Niemiec i Gdańska pochodziło około 25 Fokkerów D.VII. Następnych 20 pozyskano później we Francji. Wśród wszystkich blisko pięćdziesięciu maszyn dziewięć zostało wyprodukowanych w pilskiej wytwórni Ostdeutsche Albatros Werke GmbH. 

Fokkery D.VII zapisały piękną kartę w historii polskich skrzydeł podczas wojny polsko-bolszewickiej. Były używane w 13. i 15. Eskadrze Myśliwskiej oraz w Szkole Lotniczej w Ławicy i jej późniejszej kontynuatorce – Wyższej Szkole Pilotów w Ławicy. Pojedyncze maszyny tego typu wykorzystywano też jako maszyny dyspozycyjne lotniczych dowództw różnego szczebla. Na początku sierpnia 1920 roku, oblatując Fokkera D.VII, zginął dowódca III. Dywizjonu Myśliwskiego kpt. pil. Stefan Bastyr. W drugiej i trzeciej dekadzie miesiąca, w czasie operacji warszawskiej, za sterami Fokkera D.VII zasiadał szef lotnictwa Sztabu Ścisłego Naczelnego Wodza mjr. pil. Jerzy Kossowski. Kilka Fokkerów latało wówczas także w ramach 13. Eskadry Myśliwskiej. To właśnie na takiej maszynie 17 sierpnia 1920 roku został zestrzelony i zginął sierż. pil. Kazimierz Jankowski.

Historia polskich Fokkerów D.VII jest jednak związana przede wszystkim z dziejami 15. Eskadry Myśliwskiej. Temu oddziałowi lotniczemu nie było wprawdzie dane zmierzyć się z lotnictwem Armii Czerwonej, ale na szeroką skalę był on wykorzystywany do prowadzenia nalotów szturmowych. Po raz pierwszy Fokkery D.VII pokazały swą wartość w ostatniej dekadzie maja i na początku czerwca 1920 roku. Wówczas 15. Eskadra Myśliwska odznaczyła się w walce z bolszewickimi pociągami pancernymi w rejonie stacji kolejowej Rudnica. W nalotach brało udział całe lotnictwo 6. Armii, ale największe słowa uznania kierowano w stronę 21. Eskadry Niszczycielskiej, która zniszczyła tory kolejowe, a także 15. Eskadry Myśliwskiej, która nalotami szturmowymi nie pozwoliła na ich naprawę.

Półtora miesiąca później 15. Eskadra Myśliwska znów zwróciła na siebie uwagę całego polskiego światka lotniczego. Siedzący za sterami Fokkerów piloci na tyle spowolnili postępy 1. Armii Konnej Siemiona Budionnego, że „Konarmia” nie zdołała zająć Lwowa. Czołowi piloci 15. Eskadry Myśliwskiej wykonywali w dniach 16-20 sierpnia po cztery loty bojowe dziennie. W czasie zmagań z Budionnym szczególnie odznaczyli się: dowódca eskadry por. pil. Jerzy Dziembowski, por. pil. Józef Hendricks, ppor. pil. Edward Lewandowski oraz sierż. pil. Antoni Bartkowiak.

Po zakończeniu działań zbrojnych wojny polsko-bolszewickiej, w grudniu 1920 roku, w polskim lotnictwie było 15 Fokkerów D.VII. Kolejnych 20 czekało na transport z Francji. Samolot ten oceniano na tyle pozytywnie, że w pierwszych koncepcjach pokojowej organizacji polskiego lotnictwa brano pod uwagę pozyskanie jeszcze kilkudziesięciu takich maszyn. Ostatecznie wizja ta nie doczekała się realizacji. Jedną z tego konsekwencji było pozostawienie mozaiki sprzętowej w polskich Wojskach Lotniczych. Dla ułatwienia szkolenia i zaopatrzenia poszczególne typy maszyn koncentrowano w danym garnizonie. Wyposażone w Fokkery D.VII 13. i 15. Eskadry Myśliwskie trafiły do utworzonego w 1921 roku w Poznaniu 3. Pułku Lotniczego. W pierwszej z nich zgrupowano maszyny z silnikami Mercedesa, a w drugiej – z silnikami BMW. W polskim lotnictwie udane konstrukcje Anthony’ego Fokkera były wykorzystywane aż do 1927 roku. O tym, jak dobry był to samolot najlepiej świadczy fakt, że wykorzystywali go nie tylko Niemcy i Polacy, ale także: Holendrzy, Węgrzy, Belgowie, Szwajcarzy, Litwini oraz Rosjanie. Pojedyncze maszyny trafiły też na wyposażenie sił powietrznych szeregu innych państw.

 

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.