Reklama
piątek, 28 czerwca 2019 00:00

Kocham duszę polską, choć dzikim porosła chwastem. Wielbię jej zdrój i jej płomień

Napisane przez  Administrator

Z dziekanem Wydziału Biologii UAM, prof. dr. hab. Przemysławem Wojtaszkiem, z kierownik studiów doktoranckich, prof. UAM dr. hab. Agnieszką Ludwików i z prodziekanem ds. rozwoju, dr. hab. Markiem Kasprowiczem, rozmawia Mariola Zdancewicz

Znajdujemy się w momencie, kiedy mamy niewątpliwą okazję i szczęście rozmawiać o stuleciu Uniwersytetu Poznańskiego, o stuleciu odzyskania przez Wielkopolskę niepodległości i o włączaniu jej w krąg dzielnic stanowiących o Polsce. 

Czym jest znaczenie historyczne? Co to znaczy „mieć historię”?

Prof. Przemysław Wojtaszek: Świętując stulecie Uczelni odwołujemy się do momentu, który, w powiązaniu z zakończeniem Wielkiej Wojny, z odzyskaniem przez Polskę i przez Wielkopolskę niepodległości, zdarzył się jedyny raz w historii. W Polsce na przełomie 1918 i 1919 roku powstały raptem trzy uczelnie, które można nazwać dziećmi II Rzeczypospolitej. Obecnie to duże uczelnie publiczne, a więc Katolicki Uniwersytet Lubelski, Akademia Górniczo-Hutnicza i Uniwersytet Poznański lub Wszechnica Piastowska, jak nasza uczelnia była początkowo nazywana. I poza tym w całym okresie międzywojennym nie utworzono w Polsce żadnej innej. Nie podam dokładnych danych, ale uczelni, których powstanie wiąże się z zakończenieWielkiej Wojny, w skali europejskiej jest około dwudziestu. I to z jednej strony nadaje szczególne znaczenie temu okresowi historii, a z drugiej pokazuje – co jest znacznie ważniejsze – że dla każdego kraju utworzenie nowej uczelni stanowi wydarzenie wyjątkowe i tak należy je traktować. I Polska w taki właśnie sposób do tego podchodzi, bo niewiele jest takich krajów, jak nasz, w którym powołanie uczelni wymaga uchwały ciała ustawodawczego, czyli Sejmu. O ile się nie mylę, właśnie w trakcie przemarszu z okazji obchodów, 7 maja, któryś z historyków zwrócił uwagę, że sam przemarsz był czymś w rodzaju rekonstrukcji historycznej. Tylko że ta rekonstrukcja miała o tyle mało wspólnego z rzeczywistością, że ówczesny przemarsz był nieliczny, bo pierwszy senat uniwersytecki liczył siedem osób, a profesorów było dwudziestu, może trzydziestu. Natomiast podczas tegorocznej uroczystości maszerowały senaty czterech uczelni, rektorzy, zaproszeni goście z Polski i z zagranicy. Ponadto przemarsz z 7 maja 1919 roku otwierało dwóch ambasadorów różnych państw, a nie rektor. Takie postępowanie wiązało się z tym, że wówczas ciągle jeszcze nie było wiadomo, na czyim terytorium się znajdujemy. Owszem, zakończyły się obrady dotyczące kształtu powojennej Europy, ale brakowało ostatecznego zatwierdzenia.

 Działania założycieli naszej uczelni były wizjonerskie. Jako przedstawiciele nauk biologicznych wpisujemy się w to wszystko chociażby dlatego, że w gronie pierwszych powstałych na Uniwersytecie katedr były dwie typowo biologiczne. Wobec tego uważamy, że uniwersyteckie nauki biologiczne mają pełne prawo to stulecie obchodzić, chociaż oczywiście biologię w Poznaniu uprawiano wcześniej, ale nie w ramach zupełnie polskiej instytucji. 

Jakie wydarzenia naukowe mają w sobie posmak stulecia?

PW: Porównanie historii do tego, co dzieje się dzisiaj, jest zawsze problemem. Historyczny posmak ma to, co się utrwaliło, co miało znaczenie w rozwoju, i wobec tego im bliżej teraźniejszości, tym trudniej powiedzieć, co już się utrwaliło, a co jeszcze nie. Mówiąc o Uniwersytecie, trzeba wymienić czwórkę założycieli (prof. H. Święcicki, ks. dr S. Kozierowski, dr hab. J. Kostrzewski. dr hab. M. Sobeski), a mówiąc o naukach biologicznych nie sposób nie wspomnieć o tych, którzy jako pierwsi wyrazili zgodę na przyjazd tutaj. Nie bez powodu krążyło w Polsce międzywojennej powiedzenie, że Uniwersytet Poznański był smarkatym uniwersytetem, gdyż głównie działali na nim młodzi ludzie, którzy dostrzegli możliwość szybszego rozwoju w Poznaniu, a nie gdzie indziej, i przybyli tutaj z Lwowa, z Krakowa. Jeśli mówimy o biologii w kontekście strukturalnym, to kluczowym był też moment powstania wydziału Matematyczno-Przyrodniczego. Wyłonił się z Wydziału Filozoficznego jako wydział grupujący te nauki, które dzisiaj rozumiemy pod pojęciem science. Istotnym momentem było też powstanie w latach pięćdziesiątych Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi, a następnym był rok 1984 i początek Wydziału Biologii w obecnej postaci. Kolejna kwestia to wydarzenia naukowe, z którymi kojarzą nam się takie osoby z czasów przedwojennych jak prof. Józef Paczoski, czy prof. Adam Wodziczko.

Dr hab. Marek Kasprowicz: Obydwaj byli biologami, botanikami, ale też patriotami. Profesor Józef Paczoski to wybitna postać. Początkowo jego badania skupiały się nad florą południowej Rosji, którą badał przez prawie 30 lat. Do dzisiaj działa założone przez niego w latach 20. XX w Muzeum Przyrodnicze w Chersoniu na Ukrainie. Po powrocie do Polski w 1923 r. został kierownikiem naukowym rezerwatu w Puszczy Białowieskiej, a w 1925 r., dzięki staraniom Adama Wodziczki, objął stanowisko profesora zwyczajnego i kierownictwo Katedry Systematyki i Socjologii Roślin w Uniwersytecie Poznańskim. Niestety, po kilku latach, po podpisaniu tzw. protestu brzeskiego, profesor został zwolniony z tych funkcji. Zmarł w 1942 r., a jego grób znajduje się na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan w Poznaniu na Wzgórzu św. Wojciecha. Prof. Paczoski był wybitnym naukowcem działającym na polu systematyki roślin, geografii roślin oraz ekologii, w tym zwłaszcza ekologii lasu. Był także twórcą fitosocjologii – dynamicznie rozwijającej się w XX w. dyscypliny nauki, która zajmuje się badaniem roślinności. Profesor Józef Paczoski był podwójnym doktorem honoris causa: Uniwersytetu Poznańskiego oraz Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Jego imię nosi Aula w Collegium Biologicum. Jest to Audytorium im. Józefa Paczoskiego.Z kolei prof. Wodziczko z perspektywy czasu jawi się jako postać niezmiernie ważna dla ochrony przyrody. Stworzył teoretyczne podstawy ochrony przyrody, wskazując po raz pierwszy na potrzebę ochrony nie tylko gatunków czy biocenoz, ale także krajobrazu. Poznaniacy zawdzięczają mu funkcjonujący do dziś układ zieleni w postaci klinów, zbudowany w przebiegu dolin rzek Warty, Cybiny i Bogdanki. Autorem koncepcji tego wyjątkowego w Europie założenia urbanistycznego, mającego na celu m.in. przewietrzenie miasta, był architekt Władysław Czarnecki, a prof. Wodziczko był konsultantem naukowym.

PW: Jeśli mowa o prof. Wodziczce, warto wspomnieć też o Wielkopolskim, a także Wolińskim i Słowińskim Parku Narodowym, które powstały z jego inicjatywy.Jestem też przekonany, robiąc już zupełnie wariacki skok w czasy współczesne, że również nadanie Poznańskiemu Konsorcjum RNA, utworzonemu przez Wydział Biologii UAM i Instytut Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk, statusu Krajowego Naukowego Ośrodka Wiodącego jest najważniejszym wydarzeniem ostatnich lat i jestem pewien że już niedługo zyska miano wydarzenia historycznego. 

Został wyróżniony w konkursie, do którego przystępowały instytucje z całego kraju i w którym wybierano najlepsze projekty naukowe, poparte danymi o stanie rozwoju jednostek zgłaszających wniosek i o tym, jaką jakość naukową, dydaktyczną czy organizacyjną reprezentują. Pod uwagę brano wszystkie aspekty. Niestety po wprowadzeniu nowej ustawy pomysłu nie kontynuowano. Warto zauważyć, że projekt, który miał promować najlepsze jednostki, wspierając je finansowo, jest de facto kontynuowany w konkursie „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza”, ale już na poziomie całej uczelni. Nie tak jak wcześniej na poziomie wydziału. 

Czego dotyczył Państwa projekt?

PW: Jak wskazuje nazwa, szeroko rozumianej biologii RNA, i to nawet mniej konkretnych badań, a przede wszystkim działań naukowych, organizacyjnych i edukacyjnych, w tym wyjazdów konferencyjnych czy wsparcia publikacji w najlepszych czasopismach. Był np. projektem nakierowanym na kształcenie doktorantów. Mieliśmy nadzieję, że badania z tego obszaru staną się lepiej rozpoznawane na świecie i właśnie tak się stało. Bardzo dobrze pokazują to wyniki rankingów. Niektóre wskazują wprost, że w naukach przyrodniczych jesteśmy w tej chwili najlepszą polską uczelnią. Oczywiście ocenia się uczelnie, nie wydziały, ale ponieważ jedynie my działamy w tym obszarze, możemy powiedzieć, że dzięki nam pozycja uczelni szybko i bardzo mocno wzrosła. A przyczynił się do tego uzyskany status KNOW i wsparcie finansowe.

Jeżeli już jesteśmy przy wydarzeniach, to o wysokim poziomie wydziału świadczy też ocena wyróżniająca Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

PW: Przy tej ocenie instytucjonalnej bierze się pod uwagę jakość kształcenia, jednak nie jakość kształcenia poszczególnych kierunków, tylko to, w jaki sposób wydział, jako całość, zwraca uwagę na jakość kształcenia. Ta sytuacja jest o tyle rzadka, że nagrodę przyznano tylko trzem wydziałom przyrodniczym w Polsce. Przy czym warunkiem jest otrzymanie przynajmniej oceny pozytywnej dla większości prowadzonych kierunków. W naszym przypadku dopiero w 2014 roku dla wystarczającej liczby kierunków wydano taką opinię i to pozwoliło na przeprowadzenie oceny ogólnej.

Proszę krótko powiedzieć o trybach kształcenia nowoczesnego biologa.

PW: Pierwszą sprawą jest zgodność z tym wszystkim, co jest wymogiem ustawowym, ale tak naprawdę kształcenie nowoczesnego biologa to wyłącznie praktyka, którą my rozumiemy dwojako. Z jednej strony to wszelkiego rodzaju zajęcia w ramach wszystkich przedmiotów kierunkowych, które muszą w decydującym stopniu rozgrywać się w laboratorium albo w terenie. Czyli jeśli obszarem działania np. biologa jest środowisko, to student musi je znać. Jeżeli obszarem działania jest eksperyment czy laboratorium, to student też musi je znać. Z drugiej strony, w tej chwili już na poziomie licencjackim zdecydowana większość prac dyplomowych to prace praktyczne, czyli będące wynikiem działań terenowych czy laboratoryjnych. Na poziomie magisterskim, o doktorskim nie wspominając, już w ogóle nie ma mowy o pracy innej niż praktyczna. Praktyka jest wtedy rozumiana jako przeprowadzenie cyklu badań związanych z obszarem studiów. Dodatkowo w zdecydowanej większości prace dyplomowe pisane są w ramach projektów badawczych i wobec tego – co ważne – studenci od początku włączeni są w badania naukowe. Od dwóch lat wzmocniliśmy to jeszcze bardziej, wprowadzając tutoring dla najbardziej twórczych studentów. Efekty ich pracy widać w skierowanym do nich konkursie Best Student Grant, w którym od dwóch lat pojawiają się w gronie zwycięzców. Również od początku programu ministerialnego Diamentowe Granty nie było edycji, w której na podium nie znaleźliby się studenci naszego wydziału. 

Prof. Agnieszka Ludwików: Ważnym elementem prestiżowej edukacji są praktyki zawodowe realizowane w formie staży we współdziałających z wydziałem przedsiębiorstwach z Poznania i jego okolic. Ta forma indywidualnej edukacji zapewnia studentom odniesienie nabytych umiejętności w ramach programu studiów do wymagań rynku pracy. Co więcej mają oni unikatową możliwość weryfikacji własnej wiedzy na konkretnych stanowiskach pracy. W tym kontekście bezpośrednia współpraca wydziału z otoczeniem społeczno-gospodarczym umożliwia naszym przyszłym absolwentom świadomie planowanie własnej kariery i rozwoju zawodowego. To kluczowa umiejętność dla młodych osób będących u progu zawodowej dorosłości.

PW: Całkiem sporo naszych absolwentów natychmiast po stażu zostało zaproszonych do pracy, z czego jesteśmy dumni, bo to oznacza, że ten sposób kształcenia był wystarczająco skuteczny, żeby oni pokazali się z jak najlepszej strony.

Czy w kształceniu nowoczesnego biologa też tkwi różnorodność kierunków Państwa wydziału?

PW: W pewnym sensie tak. Warto wspomnieć tu o dwóch kierunkach, które prowadzimy równolegle w języku polskim i angielskim. Zwracamy w ten sposób uwagę na to, że w niektórych miejscach pracy człowiek nie da sobie rady bez perfekcyjnej znajomości języka obcego.

AL: Zaletą prowadzenia anglojęzycznych kierunków studiów jest rosnące umiędzynarodowienie społeczności naszego wydziału. Dzięki widocznej wielokulturowości, studenci kierunków obcojęzycznych nabywają dodatkowe kompetencje, których w programach polskojęzycznych nie są w stanie osiągnąć aż w takim zakresie (tzw. umiędzynarodowienie w domu, ang. „Internationalization at Home”). Innymi słowy umiędzynarodowienie na Wydziale jest faktem, zatem i uzyskanie kompetencji z zakresu komunikacji międzykulturowej stało się ważniejsze niż kiedykolwiek. Właśnie te umiejętności ułatwiają zarówno mobilnym i niemobilnym studentom późniejsze funkcjonowanie w środowisku międzynarodowym.

Chciałabym jeszcze zapytać o kierunki najnowocześniejsze, które badają np. mechanizmy molekularne w komórkach. 

PW: Nie lubię dzielić kierunków na mniej i bardziej nowoczesne. Kiedyś mój poprzednik, dziekan Jackowiak, opisywał gamę kierunków dostępnych na Wydziale jako jądro badań podstawowych, z którego wyłaniają się nowe kierunki skierowane w różne strony i z różną liczbą elementów związanych z pewnego rodzaju praktycznością czy z zastosowaniami. I tym jądrem jest kierunek biologia. Ale obok pojawia się biotechnologia, ochrona środowiska, w tej chwili również biologia i zdrowie człowieka. Swoistym, niemal od zawsze istniejącym wyjątkiem jest też specjalność nauczycielska, obecnie kierunek nauczanie przyrody. I tutaj dodatkowo wkracza kolejny istotny element, którego nie mieliśmy wcześniej, mianowicie kierunki prowadzone we współpracy z innymi uczelniami. Zalicza się do nich bioinformatyka – pierwszy taki kierunek w Polsce, ochrona przyrody i edukacja przyrodniczo-leśna, uruchomiona w zeszłym roku wspólnie z Uniwersytetem Przyrodniczym, i neurobiologia, która 3-4 lata temu wystartowała jako kierunek prowadzony przez trzy uczelnie, a od obecnego roku akademickiego przez cztery uczelnie. To ma nie tyle znaczenie historyczne, ile symboliczne, ponieważ jest to jedyny kierunek w Poznaniu prowadzony przez cztery uczelnie wywodzące się z Uniwersytetu Poznańskiego i wprowadzony na stulecie! Duże znaczenie miała inauguracja roku akademickiego i immatrykulacja studentów pierwszego roku kierunku neurobiologia, bo wywodzą się oni ze wszystkich czterech uczelni, które tworzyły Uniwersytet Poznański. To pokazanie nowoczesności kształcenia zupełnie innego rodzaju, bo umożliwiamy studentom spojrzenie na tę kwestię zarówno z punktu widzenia czysto biologicznego, z punktu widzenia praktyki rolniczej, co ma związek z tym, jak funkcjonują zwierzęta gospodarskie, ale również z punktu widzenia typowo medycznej neurologii, czy aktywności fizycznej człowieka, czyli tego, co proponuje Akademia Wychowania Fizycznego. 

Na pewno wśród wydarzeń wydziału znajdują się wydarzenia na miarę stulecia.

PW: Myślę, że można za takie wydarzenie uznać Noc Biologów, to jest nasz autorski pomysł, rozprzestrzeniony, zaszczepiony dziekanom pozostałych uniwersyteckich wydziałów przyrodniczych i rozpropagowany w całej Polsce. Akcja ta w skali kraju przyciąga co roku kilkadziesiąt tysięcy uczestników, a my zwykle przeżywamy wizytę 3-8 tysięcy gości. Nie ma swojego odpowiednika w żadnym kraju Unii Europejskiej. Warto jednak wspomnieć o Fascynującym Dniu Roślin, wymyślonym w Europejskiej Organizacji Nauk o Roślinach, który jest akcją globalną, ogólnoświatową. W tym dniu najwięcej na świecie dzieje się w Polsce! Ścieżki organizacyjne, które udało się wypracować w ramach Konferencji Dziekanów Wydziałów Przyrodniczych, zafunkcjonowały również w tym przypadku. Naszym wydziałowym fenomenem jest to, że w organizacji tych wydarzeń dominują studenci i doktoranci. Bez nich Noc Biologów odbywałaby się, ale w zupełnie innej skali.

Na zakończenie pytanie o zorganizowaną przez Państwa sesję stulecia, która była punktem stycznym pomiędzy przeszłością Uniwersytetu a osiągnięciami Wydziału. 

MK: Nauki biologiczne w Poznaniu, mają tak długą historię jak uniwersytet w związku z tym pomysł, żeby Konferencji Naukowej Wydziału Biologii, która odbywa się cyklicznie, nadać wyjątkowy rocznicowy charakter. Konferencję otwierała sesja zatytułowana „100 lat nauk biologicznych w Poznaniu”, w której referaty wygłosili przedstawiciele tych jednostek naukowych z Poznania, w których prowadzone są badania biologiczne. Byli to naukowcy zarówno z Uniwersytetu Przyrodniczego oraz Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego, jak i z instytutów naukowych Polskiej Akademii Nauk: Instytutu Chemii Bioorganicznej, Instytutu Genetyki Roślin, Instytutu Genetyki Człowieka oraz Instytutu Dendrologii w Kórniku.

...powstał pewien krajobraz biologiczny. 

MK: Tak, prosiliśmy naszych gości o poruszenie zagadnień związanych z tematyką sesji. instytutami czy z jednostkami, niekoniecznie naruszając treść samego wystąpienia. W Tak więc wystąpieniach zaakcentowane zostały zarówno aspekty historyczne, dzisiejszy stan nauki, jak również perspektywy rozwoju.Ale w każdym z przemówień był też mocny element historyczny, takie osadzenie w tradycji, w odniesieniu do dziś i na przyszłość. Uzyskaliśmy bardzo wartościowe przemyślenia i materiały do dyskusji.

PW: Uznaliśmy, że mówiąc o stuleciu nauk biologicznych w Poznaniu, warto spojrzeć na to z perspektywy wszystkich nauk biologicznych i przypomnieć, że tu jest kolebka genetyki roślin czy zwierząt gospodarczych, czy zwrócić uwagę na kwestie związane, jak to ładnie ujął pan dyrektor Instytutu Dendrologii, z wypełnieniem dziedzictwa hrabiego Zamojskiego. To są historie które mnie też zaskoczyły...

Niezwykle ciekawa sesja. 

Mam nadzieję, że wszystkim uczestnikom zapadła w pamięć.

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx