czwartek, 27 czerwiec 2019 22:52

Renovatio Europea według Davida Engelsa

Tytułem pisanym po łacinie nawiązał Pan do języka którym posługiwała się niegdyś europejska elita ukształtowana przez chrześcijaństwo. Czy w tej przeszłości szuka Pan wspólnego myslenia o Europie?

Jestem historykiem, historykiem starożytności, dlatego też dla mnie Europa oznacza przede wszystkim dziedzictwo starożytności. Tożsamość europejska nie zaczęła się ani po drugiej wojnie światowej, ani rewolucją francuską, sięga daleko głębiej, do kultury judeo-chrześcijańskiej. To próbowałem powiedzieć już wielokrotnie w moich publikacjach, to jest też ideą tej książki. Może zabrzmi mocno, ale Europa może się ocalić tylko poprzez powrót do swoich korzeni, rozumianych w ten sposób. 

Czy odrzucenie łacińskiej Europy i wartości chrześcijańskich jest podstawą dla pewnych reform w Unii Europejskiej i jeśli tak, to dlaczego?

Tak. Kryzys wartości jest obecnie jednym z podstawowych kryzysów europejskich, bo to te wartości budowały poczucie solidarności pomiędzy obywatelami, a także państwami europejskimi. Wcześniej ważna była rodzina, państwo, kościół, chrześcijaństwo, wspólna religia, a teraz mamy zuniwersalizowane, zglobalizowane przekazy, których treść nie jest dookreślona, płynna. Problemem z uniwersalistycznymi dziedzinami jak prawo, demokracja, wolność tkwi w tym, że właściwie mogą być wykładane w sposób dowolny i mogą być przedmiotem różnych prób definiowania.

Czy te przyczyny, był powodem niespotykanego dotąd w UE ataku na chrześcijańską, religijną i ceniącą sobie rodzinę, Polskę? Na naszą reformę sądownictwa, która została zatrzymana wbrew prawu unijnemu, wbrew naszej polskiej konstytucji?

Absolutnie. Dlatego też przeniosłem się z Belgii do Polski i tu odnajduję to co już dawno, zniknęło na Zachodzie. W Polsce, ale też w krajach grupy wyszechradzkiej jak na przyklad na Węgrzech. Tym krajom udało zachować się tradycje które są źródłem ich siły... 

Skoro poruszyliśmy grupę wyszechradzką, która jest trochę przeciwwagą dla UE czy uważa Pan, że jest szansa, że będzie realną siłą polityczną?

Mam taką nadzieję, ale kraje wchodzące w jej skład nie dysponują potencjałem gospodarczym ani demograficznym, żeby być przeciwwagą dla większości państw Unii Europejskiej. Są jednak źródłem nadziei również dla części państw zachodnich, jakąś alternatywą i wskazówką że istnieje inny sposób życia i budowania państwa że ta droga jest otwarta dla innych na przykład takich jak Austria, Dania czy kraje bałtyckie, które uważają, że taka koncepcja, taki sposób organizowania państwa i życia w Unii Europejskiej jest właściwy.

Czy Pan uważa, że to jest możliwe, aby działania pod tytułem reforma w Unii Europejskiej, były przykrywką dla działań binarnych pomiędzy Francją i Niemcami plus trzeci kraj, wówczas niewątpliwie wytworzyła by się siła, która rządziłaby Unią? Czy dlatego Brytyjczycy uciekli z Unii Europejskiej, obawiając się tej dominacji?

Istnieje takie ryzyko, że Unia może być a może jest już zdominowana przez kartel państw Francji i Niemiec, ale co też jest widoczne, Francja nie jest równoważnym partnerem, a co do Brexitu, uważam jednak, że nie dojdzie on do skutku. Będzie drugie referendum i Wielka Brytania jednak zostanie w Unii Europejskiej, a wracając do tego co powiedzieliśmy myślę że w tym stanie, w którym się znajdujemy, nie ma szans na wspomniane reformy. Jednak w wielu państwach, nie tylko grupy wyszechradzkiej istnieje opór przeciw reformom. Żeby je przeprowadzić musiałby to być ruch ogólnoeuropejski, bo inaczej nie można zmienić ustaw traktatowych. Możliwe jest porozumienie pomiędzy Francją, Niemcami i krajami Beneluksu i w ten sposób, na podstawie porozumień, multilateralnych, Unia zostanie uzupełniona o nowe elementy. Ale nawet w tych krajach jest tak silna opozycja przeciwko reformie że nawet w ograniczonym zakresie terytorialnym jest to niemożliwe.

Przyjąłem sceptyczną, a nawet pesymistyczną wizję, że Unia będzie trwała w takim stanie zawieszenia, aż do momentu wystąpienia niepokojów społecznych które mogą przyjąć formę podobną jak we Francji w innych państwach członkowskich.

Jak wiemy, Unia, a raczej jej część nie jest w dobrej kondycji, a dzieje się tak dlatego że dwa dni przed wprowadzeniem euro, Niemcy obniżyli wartość marki o 19,8 %. Spowodowało to dominację niemieckiej gospodarki i powolne bankructwo krajów, które weszły w strefę euro. Ponadto wiadomo, że Niemcy, mają z euro 60% dochodu rocznie... czy to jest Unia?

To jest jeszcze bardziej skomplikowane, ponieważ tak naprawdę z reformy walutowej, korzyści ciągnie mała grupa niemieckich przedsiębiorców a nie całe Niemcy. Bum gospodarczy wynika również z tego, że pensje niemieckie są relatywnie niskie. Obniżenie płac nastąpiło w okresie gdy kanclerzem był Gerhard Schröder i obecnie jest duża grupa osób, która może się utrzymać tylko dlatego że na przykład pracuje na dwóch etatach. Ponadto z dobrej sytuacji gospodarczej Niemiec nie korzystają wszyscy obywatele, tylko wspomniane już grupy biznesowe, natomiast w całej Europie można zaobserwować proces zwiększania się liczby osób żyjących w bardzo skromnych warunkach, kurczy się klasa średnia, a jednocześnie bogaci się elita finansowa. W niedalakiej przyszłości może to być też problem społeczny. 

W Niemczech mam rodzinę. Młoda, dobrze wykształcona pani domu pracuje rzadko, dorywczo, ponieważ ma dwójkę dzieci, ale nie narzekają na pensję męża?

W takim razie są w dobrej sytuacji, bo jak się porówna dane statystyczne, to przeciętny obywatel często posiada porównywalnie mniej pieniędzy w stosunku do obywatela Grecji czy nawet Polski. Ponadto w Niemczech jednak nie jest powszechnym rozwiązaniem, żeby każda rodzina posiadała własne mieszkanie czy dom, a jednak w części państw jest to podstawa…

Czy grozi nam Eurazja, mam na myśli porozumienie rosyjsko-niemieckie, już nie pierwsze w historii, i sposób realizowania go, mam między innymi Nord Stream na uwadze?

Nie widzę tego problemu aż tak ostro, wprawdzie w istnieje wola polityczna zawarcia takiego układu pomiędzy Niemcami a Rosją, ale jednak w mediach niemieckich Rosja jest ze względu na sytuację polityczną przedstawiana bardzo negatywnie, i dlatego nie ma społecznego wsparcia dla takiego konceptu, a jeśli tak, to przeprowadzenie go na poziomie politycznym zajmie o wiele więcej czasu. Oczywiście są różne możliwości kojnsolidacji mniejszych projektów, które mają na celu utrwalenie dominującej pozycji Niemiec.

Niełatwy dla Polski jest bardzo negatywny wizerunek w mediach niemieckich, który jest skierowany do społeczeństwa. I ma to miejsce nie tylko w Niemczech, ale także w Belgii i Francji. O Polsce nie mówi się w ogóle, a jeżeli już, to w celu pokazania w jednostronnie krytyczny sposób sytuacji politycznej.

Dlaczego tak jest?

Dlatego że Polska reprezentuje tradycje, które są zupełnie nieakceptowalne dla tak zwanych politycznie poprawnych polityków zachodnioeuropejskich. Kiedy mówiłem swoim znajomym w Belgii, że przenoszę się do Polski, oni komentowali: jak możesz się przeprowadzać do kraju faszystowskiego?

To rzeczywisty problem, że nie ma żadnych przyjaznych Polsce mediów, które by z sposób obiektywny przedstawiały sytuację.

Czy w takim razie uważa Pan, że są wolne media w Niemczech w Belgii czy Francji?

Wolne media przede wszystkim istnieją w Internecie. Media, które w jakiś sposób zależą od państwa, są zdominowane przez myślenie w kategoriach politycznej poprawności. W Niemczech 70% wszystkich dziennikarzy pracuje w mediach powiązanych z państwem, jednocześnie część deklaruje się na przykład jako wyborca zielonych, to powoduje, że taka relacja ma określony charakter. Tradycyjne media jak „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czy „Süddeutsche Zeitung” dalej mają dominującą pozycję na rynku, ale dlatego że są karmione przez państwo różnego rodzaju reklamami, dotacjami itd. Ale patrzymy też na zainteresowanie nimi i widać, że zainteresowanie spada, natomiast szybko wzrasta zainteresowanie mediami alternatywnymi i to jest szansa dla Polski, żeby do nich dotrzeć z obiektywnym obrazem kraju. Drugą niemniej ważną sprawą jest fakt że Polska jest zbyt skoncentrowana na sobie, nie wychodzi ze swoimi ideami, ze swoimi propozycjami na zewnątrz, nie informuje ludzi w Europie zachodniej, co się u nas dzieje. To jest zupełny brak polskiego PR-u na Zachodzie. I to warto zmienić.

Za chwilę będą wybory do Parlamentu Europejskiego, ścierają się różne frakcje, widoczne są podziały, nacjonalizm, integracyja. Jak będzie wyglądać Europa po wyborach?

Tak samo jak przed. Nie będzie żadnych spektakularnych zmian, czy dużych przesunięć na scenie politycznej. Partie prawdopodobnie zyskają, ale nie na tyle, żeby zmienić dynamikę życia politycznego. No i oczywiście pytanie: czy te partie zdołają się eurocentrycznie ze sobą porozumieć, tak żeby ustalić wspólną platformę w Parlamencie Europejskim.? Afera wokół FPÖ w Austrii,(?) będzie miała przełożenie na złą ocenę AfD w Niemczech. Podobnioe pożar katedry Notr Dam nie wzmocni tradycyjnych czy eurosceptycznych sił we Francji, ale wzmocni Macrona, który zręcznie wykorzystał to zdarzenie i zarządził kryzysem mając na uwadze konsolidację opozycji.

Nie będzie widoczny jakiś bezpośredni efekt tych wyborów, dlatego że sytuacja w Parlamecie Europejskim będzie podobna do sytuacji, jaka jest teraz w Bundestagu, czyli koalicji wszystkich partii politycznie poprawnych przeciwko AfD, po to żeby wykluczyć siły eurosceptyczne określane jako populistyczne i ten sam scenariusz powtórzy się w Parlamencie Europejskim. 

Czyli niespodzianek nie będzie?

Nie będzie, chyba że w Wielkiej Brytanii.

 

Rozmawiała Mariola Zdancewicz

renovatio_okladka

 

Post scriptum

za: Olga Doleśniak-Harczuk / Antoni Opaliński „Wyborcze niebo nad Berlinem z polskim akcentem” – Na poważnie o Europie w Instytucie Polskim

Skoro Niemcy nie zawsze są poważni, może poważnych rozważań o Europie należy szukać u Polaków. W ubiegły poniedziałek w Instytucie Polskim w Berlinie odbyła się prezentacja książki przygotowanej przez międzynarodowy zespół autorów pod redakcją profesora Davida Engelsa. 39-letni Belg jest wykładowcą Université Libre de Bruxelles i analitykiem Instytutu Zachodniego w Poznaniu. Ten historyk starożytności zajmuje się też propagowaniem myśli niemieckiego proroka upadku Zachodu Oswalda Spenglera. Kilka lat temu opublikował głośną książkę „Na drodze do Imperium”, w której porównywał obecny stan Unii Europejskiej do schyłkowej republiki rzymskiej i wskazywał, że kryzys dzisiejszej Europy prowadzi do jakiejś formy autorytaryzmu. 

Jak wielu ludzi krytycznie oceniających obecny stan Unii, David Engels zainteresował się procesami zachodzącymi w naszej, „wyszehradzkiej” części kontynentu. Wbrew medialno-politycznemu mainstreamowi uznał, że sprzeciw wobec forsowania imigracji i społecznej inżynierii nie jest przejawem zacofania „młodszej” Europy, lecz raczej świadectwem zachowania europejskiej tożsamości. To zainteresowanie zaowocowało nie tylko udziałem w kolejnych edycjach kongresów „Polska Wielki Projekt”, ale i przeniesieniem się do naszego kraju. W rozmowie z „Nowym Państwem” Engels mówił o motywach swojej decyzji, o tym, że przeprowadzka z „wielokulturowej” Belgii do Polski to dla niego prawdziwy powrót do Europy. Dziś, jako pracownik poznańskiego Instytutu Zachodniego, zajmuje się promowaniem dojrzałej i pozbawionej ograniczeń „political correctness” debaty o przyszłości zjednoczonej Europy.

 Z okien Instytutu Polskiego widać berlińską Wyspę Muzeów (tam cały czas trwa rozbudowa, Niemcy bez względu na polityczne kryzysy nie przestają inwestować w swoją stolicę) i monumentalną, choć mało urodziwą w swoim pruskim patosie wilhelmińską katedrę. Bardzo dobre miejsce, żeby zadać kilka pytań o kryzys Unii i poszukać odpowiedzi, które nie przyjdą do głowy starszym panom z pokolenia ’68. Prezentowana publikacja nosi tytuł „Renovatio Europae. Plädoyer für einen hesperialistischen Neubau Europas” (zostawiając pierwsze łacińskie słowa, podtytuł moglibyśmy przetłumaczyć jako „apel o hesperialistyczną odbudowę Europy”). Książka jest efektem międzynarodowej debaty zorganizowanej w Polsce przez Instytut Zachodni. Wśród autorów, oprócz Davida Engelsa i dyrektor poznańskiej placówki Justyny Shulz, znaleźli się m.in.: socjolog i wiceprzewodniczący PE Zdzisław Krasnodębski, francuska filozof Chantal Delsol, politolog i rektor Uniwersytetu Macieja Korwina w Budapeszcie András Lánczi, Alvino-Mario Fantini z Włoch, Jonathan Price (brytyjski politolog z Oxfordu, współpracownik Centrum Myśli JP II w Warszawie), niemiecki ekonomista Max Otte i również pochodząca z Niemiec publicystka i krytyk lewicowej twarzy feminizmu Birgitt Kelle.

Zgromadzone w tomie artykuły dotyczą m.in. kwestii ustrojowych, ekonomicznych, imigracji, przyszłości chrześcijaństwa w Europie, polityki rodzinnej. Nie stanowią jakiegoś jednolitego manifestu, to raczej wielogłos ludzi, których łączy diagnoza głębokiego kryzysu obecnej Unii i równocześnie świadomość, że jakaś forma zjednoczenia europejskich krajów i narodów jest konieczna, by Europa przetrwała w świecie globalnych imperiów. Przejawem tej świadomości jest np. jeden z artykułów Davida Engelsa, w którym postuluje on, jakie wspólne urzędy powinny zostać powołane w Unii przyszłości – unii szanującej autonomię narodów, mniej zbiurokratyzowanej i… „hesperialistycznej”. Cóż oznacza ten przymiotnik? Hesperydy, greckie nimfy Zachodzącego Słońca, symbolizowały mit o Wyspach Szczęśliwych na najdalszym Zachodzie i dążenie do poznania kresów dostępnego świata. W wizji proponowanej przez belgijskiego historyka Europa, by przetrwać, powinna również odbyć podróż do kresów Zachodu, zbudować nowy ład oparty na własnym dziedzictwie. Podobne myślenie widoczne jest w artykule Jonathana Price’a, gdzie brytyjski autor postuluje odrodzenie przez estetykę, odbudowę Europy przez sztukę, architekturę, uczynienie z naszego kontynentu z powrotem miejsca, z którego będzie płynąć w świat nauka piękna. Czy jednak takie odrodzenie jest możliwe? Czy nie poruszamy się jedynie w kręgu kolejnej konserwatywnej utopii? Dramatyczne dylematy imigracji, która bezpowrotnie zmienia oblicze kontynentu wybrzmiały zarówno w artykule Chantal Delsol (w zeszłym tygodniu odznaczonej przez ministra Konrada Szymańskiego nagrodą dla osób zasłużonych dla kontaktów polsko-francuskich – nagroda jest wspólną inicjatywą Instytutu Nowych Mediów, Polskiej Fundacji Narodowej i dziennika „L’Opinion”), jak i w trakcie dyskusji. Czy rzeczywiście – jak powiedział w trakcie dyskusji autor tomu – nowi islamscy Europejczycy mogą się porozumieć z rzecznikami konserwatywnej odnowy? Czy nie wolą oni raczej taktycznie popierać lewicy, która bezwiednie toruje drogę do islamizacji Zachodu?

Ciekawym wątkiem berlińskiej dyskusji były nawiązania do polityki, padały pytania o potencjał „nowej prawicy” (w kontekście niemieckim przede wszystkim AfD), a także o procesy zachodzące w Polsce i na Węgrzech. W prezentowanej publikacji ciekawy jest głos autora z Węgier, który kreśli na szerokim tle propozycje konstytucyjne dla Europy. Konstytucja Węgier zaczyna się od słów: „Boże, błogosław Węgrów”. Czy Bóg będzie jeszcze chciał błogosławić starej Europie?

Kilka lat temu prof. Andrzej Nowak komentował na antenie Radia Wnet zwyczajowe narzekania polskiej prawicy, jak to zła, lewacka Europa nas nie rozumie. Krakowski uczony wskazywał wówczas na potrzebę szukania sojuszników. Mówił, że na Zachodzie są ludzie, którzy podzielają nasze obawy i rozumieją nasze dążenia. Trzeba tylko ich poszukać, zaprosić do rozmowy. Książka zainicjowana przez belgijskiego historyka, który przeniósł się do Polski, by pozostać w Europie, jest przykładem realizacji tego postulatu. A jej prezentacja w Berlinie to dobry przykład polskiej i europejskiej polityki, nie tylko historycznej.

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.