Reklama
niedziela, 10 marca 2019 23:23

O pieniądzach na wszystko, Ptasim azylu i sukcesach

Napisane przez  Administrator

Z dziekanem Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach prof. dr. hab. Piotrem Ślósarzem oraz prodziekanem ds. Studiów dr. hab. Janem Mazurkiewiczem rozmawia Maja Netter

W rankingu Perspektyw 2018 kierunek Zootechnika uzyskał 2 miejsce. Proszę podzielić się sukcesem.

Piotr Ślósarz: To potwierdzenie stabilnej i wysokiej pozycji Wydziału. W ubiegłym roku uzyskaliśmy pierwsze miejsce w tym rankingu, a na ścianie wisi certyfikat z 2017 roku od Polskiej Komisji Akredytacyjnej, z oceną wyróżniającą, czyli najwyższą z możliwych. Wcześniej Uniwerystet Warmińsko-Mazurski uzyskał podobną ocenę i już żadna inna, polska zootechnika tego nie dokonała. Śmiało możemy stwierdzić, że w tej dziedzinie jesteśmy najlepsi w Polsce!

Gratulujemy! Znamy Państwa podejście i miło to słyszeć.

 To efekt wielu lat systematycznej pracy i podnoszenia jakości we wszystkich obszarach funkcjonowania Wydziału. Nie spoczywamy na laurach, mamy nadzieję, że w tym roku znów uzyskamy pierwsze miejsce. Ranking Perspektyw jest opiniowórczy, bierze pod uwagę różne aspekty działania uczelni i wydziałów, dlatego można go uznać za rzetelny.

 W szkole wyższej istnieje ścisły związek pomiędzy jakością badań naukowych a jakością kształcenia. Kładziemy też coraz większy nacisk na rozwój infrastruktury, zaplecza dydaktycznego oraz współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym. To przekłada się na efekty pracy ze studentami.

Na wydziale działa program „Praktyka Nauce”. To cykliczne prelekcje i spotkania studentów z pracodawcami oraz osobami odnoszącymi sukcesy w komercjalizacji badań....

...to wieloletnia tradycja, która poza spotkaniami z pracodawcami daje możliwość pozyskania informacji na temat funkcjonowania rynku pracy. W ramach tych spotkań często prowadzona jest wstępna rekrutacja do firm. Dobrze wykształcony zootechnik nie ma dziś problemu ze znalezieniem pracy w swoim zawodzie, która zwykle wiąże się z zatrudnieniem na wsi lub w mniejszych miejscowościach.

Studenci się z tym liczą...

W większości przypadków tak, chociaż nie wszyscy. Efektem programu „Praktyka Nauce” jest również zmiana sposobu myślenia zarówno nas uczących jak i studentów. Przykładamy dużą uwagę do upraktycznienia studiów. Również coraz więcej badań nastawionych jest na praktyczne efekty, opatentowanie rozwiązań, na sukces komercyjny.

Jakie projekty są obecnie prowadzone na Pańskim wydziale?

Wiele z nich jest stricte naukowych. Wspiera je Narodowe Centrum Nauki, gdzie finansowane są głównie badania o charakterze podstawowym. Mamy też coraz więcej projektów dotowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju i inne agendy państwowe. Prowadzimy szereg badań polegających na bezpośredniej współpracy z firmami komercyjnymi, które zlecają nam rozwiązanie konkretnych problemów technologicznych. Mamy też liczne przedsięwzięcia edukacyjne, nastawione na poprawę infrastruktury dydaktycznej oraz możliwości poprawy kompetencji poprzez realizację stażów, wyjazdów, szkoleń.

Jan Mazurkiewicz: Prowadzimy obecnie drugą edycję programów stażowych, które są dedykowane studentom ostatnich semestrów,. Mogą oni uczestniczyć w miesięcznych, dofinansowywanych stażach w różnych firmach.

Piotr Ślósarz: Podnosimy również kompetencje naszych nauczycieli, wysyłamy ich na zagraniczne szkolenia. Korzystamy i rozwijamy możliwości kształcenia za pomocą internetu. System e-learningu umożliwia wirtualne przeglądanie wykładów i innych pomocy naukowych, a nawet zdawanie testów. Z jednej strony to pilotażowy progam, z drugiej mamy już pracownię wirtualnego mikroskopu, która działa w Zakładzie Histologii i Embriologii Zwierząt. To istotne w tym obszarze, ponieważ preparaty histologiczne czy histopatologiczne często są unikalne. Taka metoda pozwala, żeby z tego preparatu korzystała większa ilość osób, ponieważ jest on powielany w formie elektronicznej.

Jan Mazurkiewicz: Naszym najnowszym projektem edukacyjnym są studia dualne II-stopnia na kierunku „Żywienie zwierząt”, które opierają się na ścisłej współpracy z przemysłem. Zajęliśmy 3 miejsce w ogólnopolskim konkursie na tworzenie studiów dualnych i uzyskaliśmy finansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Idea tych studiów to prowadzenie kierunku na którym więcej niż połowa zajęć jest realizowana w obszarze praktycznym przez osoby, które posiadają doświadczenie zdobyte poza Uczelnią oraz podczas bezpośredniej współpracy z firmami. Część zajęć odbywa się w firmie, u pracodawcy. Przyjęliśmy, że studenci na pierwszym semestrze przez dwa miesiące chodzą na zajęcia i realizują przedmioty na Uczelni. Po tym czasie wyjeżdżają na praktyki i staże do konkretnych firm, gdzie kontynuują kształcenie, pod nadzorem wyznaczonego opiekuna. Po części praktycznej jest zaliczenie i egzamin. Zainteresowanie studentów jest duże, właśnie jesteśmy w trakcie rekrutacji na pierwszą, a mamy zaplanowane trzy edycje. Studia będą uruchomione od marca. Nie ukrywam, że dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju umożliwia realizację kierunku w takim wymiarze i nie obciążaliśmy firm kosztami. Student ma pełne wsparcie finansowe w kwestii zakwaterowania, pobytu, ubezpieczenia itp. Obecnie, jesteśmy w trakcie zacieśniania kontaktów pomiędzy Wydziałem a konkretnymi podmiotami. Nasza oferta jest entuzjastycznie przyjmowana przez dyrektorów czy prezesów firm, którzy już w trakcie studiów mogą taką osobę ukształtować i docelowo zatrudnić. Idea jest taka, żeby zrealizować wspólnie projekt tak, aby obie strony miały z niego korzyści. Wydział ma nową ofertę kształcenia, pracodawca być może dobrego pracownika.

Piotr Ślósarz: Warto dodać, że w Wielkopolsce działa dużo silnych firm paszowych. Rynek pracy dla zootechnika jest ogromny, ponieważ te firmy w dużym stopniu przejęły rynek tzw. doradztwa zootechniczego, albo doradztwa żywieniowego, które ma kluczowe znaczenie w hodowli zwierząt. Stąd też pomysł, żeby uruchomić „Żywienie Zwierząt”. To jest naprawdę rozwijający się rynek pracy.

Obserwujemy też zainteresowanie studentów i absolwentów weterynarii zarówno problemami żywienia zwierzęt egzotycznych, jak i kwestią diety zwierząt gospodarskich, która jest jednym z kluczowych elementów produkcji zwierzęcej i warunkiem ich zdrowia. Z ludźmi jest tak samo. W weterynarii coraz silniej kładzie się nacisk na zapobieganie chorobom, w tym chorobom o podłożu metabolicznym. 

Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego przyznał badaniom naukowym i rozwojowym prowadzonym na Pańskim wydziale kategorię A...

Wszystko się ze sobą wiąże. W 2017 roku miała miejsce ewaulacja jednostek naukowych, w której otrzymaliśmy bardzo wysoką kategorię A. Jest jeszcze kategoria dodatkowa czyli A+, którą mają nieliczne ośrodki w Polsce. Od początku wprowadzenia systemu ewaluacji, nasz Wydział uzyskiwał najwyższe kategorie, można powiedzieć, że jesteśmy silni i stabilni pod tym względem. Chcemy utrzymać ten poziom. Kolejna ocena będzie przeprowadzona w 2021 roku, trochę na innych zasadach, ze względu na zmiany ustawy o szkolnictwie wyższym. Jak już wcześniej wspominałem w szkole wyższej dydaktyka jest ściśle związana z poziomem badań naukowych. Idea jest taka, żeby wykładali profesorowie, naukowcy, którzy są zaangażowani w procesy badawcze. Jeżeli nauczyciele prowadzą badania na wysokim poziomie to można zakładać, że przynajmniej w części tę nowoczesną wiedzę przekażą studentom. Z jednej strony wysoka kategoria naukowa jest potwierdzeniem kwalifikacji naszej kadry, wyposażenia laboratoriów i potencjału badawczego, z drugiej jest to ważne, ponieważ możemy uczestniczyć w wyborach do niektórych gremiów sterujących nauką w Polsce, ubiegać się o granty badawcze i aparaturowe. Wydziały o niższej kategorii mają ograniczone możliwości. W ubiegłym roku sfinansowaliśmy zakup specjalnego urządzenia badawczego za ponad 3,5 miliona złotych. To w pełni zautomatyzowane, kompleksowe stanowisko do analizy, archiwizacji i rekonstrukcji przestrzennej obiektów trójwymiarowych z możliwością pomiaru luminescencji oraz promieniowania gamma i beta. Myślę, że to jedno z najnowocześniejszych tego typu urządzeń w Europie, które otwiera kolejne możliwości badawcze, zwiększając nasz potencjał.

…i wiedzę.

Sprzęt jest intensywnie wykorzystywany, powstają już nowe publikacje, jest szansa na nowe projekty badawcze. W nasze badania są włączani studenci, co przekłada się na podnoszenie jakości kształcenia.

W grudniu odbyła się kolejna konferencja z cyklu „Turystyka wiejska. Nauka – Edukacja – Praktyka”...

To efekt prężnego działania zespołu z Katedry Turystyki Wiejskiej, który ciągle uzupełnia ofertę badawczą i dydaktyczną o aspekty turystyczne związane z ochroną dziedzictwa przyrodniczego. Konferencja odbyła się przy współudziale Samorządu Województwa Wielkopolskiego. Była dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu.

Co miały dać te działania?

Wymianę poglądów, zdobycie nowej wiedzy, rozwój kontaktów z podobnymi jednostkami, to wszystko prowadzi do zacieśnienia współpracy, podnoszenia jakości badań i dydaktyki.

Jan Mazurkiewicz: Ściśle współpracował z nami Wielkopolski Park Narodowy, więc tematyka dotyczyła również parku i jego ochrony na terenach znajdujących się pod antropopresją. Myślę, że wyczerpaliśmy pewien obszar badawczy którym zajmuje się Katedra Turystyki Wiejskiej.

Piotr Ślósarz: Badnia wpływu rolnictwa na środowisko to jeden z istotnych elementów realizowany w różnych jednostkach naszego Wydziału. Zespoły badawcze Instytutu Zoologii czy Katedry Żywienia Zwierząt mają sporo dokonań w tym zakresie.

Działalność naukowo – badawcza wydziału obejmuje m.in. nowoczesne techniki i technologie hodowli i chowu zwierząt. Jakie są rezultaty?

Piotr Ślósarz: mówiąc krótko dobre.

Na czym polega nowoczesność?

 Zwraca uwagę na wpływ technologii na naturalne środowisko i jakość pozyskiwanych produktów. Z tym jest coraz większy problem. Mamy cały kompleks badań dotyczących wpływu rolnictwa na środowisko, badamy ślady środowiskowe, które dokonują się przez hodowlę zwierząt. Posiadamy mocny zespół i doświadczenie w badaniach emisji gazów cieplarnianych wytwarzanych przez produkcję zwierzęcą. Wiemy, że jednym z głównych zatruwaczy, czyli producentów metanu jest rolnictwo a w szczególności hodowla zwierząt. Zmiana technologii chowu, czy żywienia ma znaczenie jesli chodzi o wielkość tych emisji i pośrednio przekłada się na jakość środowiska. Nasi naukowcy realizują projekty badawcze we współpracy międzynarodowej. Jesteśmy uczestnikami międzynarodowych konsorcjów, które są zainteresowane problematyką ochrony środowiska, czy kwestią emisji gazów cieplarnianych. Pracownicy Wydziału we współpracy z Polską Federacją Hodowców Bydła i Producentów Mleka współtworzą Centrum Selekcji Genomowej. To nowoczesne narzędzie rozwoju hodowli programowanej, oceny wartości hodowlanej zwierząt. To też pokazuje rangę uczelni. Kolejny istotny aspekt to kwestia alternatywnych źródeł białka.

Podczas naszej rozmowy rok po otwarciu Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej mówił Pan, że dążycie do tego, aby placówka była jednostką samofinansującą się. Czy to się udało?

Oczywiście. Ostatnio prawie wszystko nam się udaje (śmiech). Centrum dobrze się rozwija. W trakcie naszej poprzedniej rozmowy już pokazywało swój potencjał. Zespół doskonale funkcjonuje i jest dynamicznie zarządzany przez dyrektora Macieja Gogulskiego. Jeśli chodzi o postawione cele niemal wszystkie zostały osiągnięte poza wprowadzeniem całodobowej opieki nad zwierzętami. Wówczas moglibyśmy to miejsce nazywać kliniką, a nie przychodnią weterynaryjną. To jest duże, ale realne wyzwanie pod względem organizacyjnym, kadrowym i kosztowym.

Wymaga również stałego personelu.

W tej chwili są zatrudnione dwadzieścia trzy osoby. W tym dwunastu lekarzy, więc to duży ośrodek. Jednak to ciągle za mało, żeby zagwarantować całodobową opiekę. Kwestia samowystarczalności finansowej również została spełniona. Nadwyżki finansowe natychmiast inwestujemy, ponieważ ciągle są potrzeby w wyposażeniu mimo, że to jeden z najlepszych pod tym względem ośrodków w regionie.

Chciałbym powiedzieć jeszcze o jednym...podczas naszego wywiadu, cztery lata temu myśleliśmy o uruchomieniu „Ptasiego azylu”. W tym momencie „azyl“ już dobrze funkcjonuje, rehabilitujemy tam dziko żyjące ptaki z terenu miasta i okolic. Łącznie jest ich około tysiąc sześćset czasami nawet tysiąc osiemset, które w większości po wyleczeniu są wypuszczane na wolność. To fantastyczne miejsce, które pomaga w kształtowaniu pozytywnego wizerunku przychodni, a także ważny aspekt kształcenia studentów weterynarii, biologii i zootechniki. Kilka tygodni temu zakończyła się kontrola „Ptasiego Azylu” przez organ prowadzący, czyli Urząd Miasta w Poznaniu. Usłyszeliśmy, że ośrodek prowadzony jest wzorowo, na wysokim poziomie i przerasta oczekiwania.

To miło słyszeć.

Jeszcze zapytam o współpracę Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu z Lwowskim Narodowym Uniwersytetem Medycyny Weterynaryjnej i Biotechnologii im. S. Grzyckiego.

Uniwerystet jest nam bliski z różnych powodów historycznych i nie tylko. Warto pamiętać, że to jedna z najstarszych jednostek weterynaryjnych w Europie, z piękną tradycją i historią. Również dawny rektor Uniwersytetu Poznańskiego ś.p. profesor Stanisław Runge był wykładowcą Uniwerystetu Lwowskiego przez jakiś czas. Pewnie dzisiaj z uwagi na sytuację jaka panuje na Ukrainie ośrodek nie jest wystarczająco finansowany, ale i tak warto z nim współpracować. Spodziewamy się przyjazdu grupy studentów i chcielibyśmy tam wysłać naszych na praktyki zawodowe, między innymi dlatego, że na Ukrainie są prowadzone duże hodowle zwierząt i tamtejszy uniwersytet utrzymuje ścisłe kontakty z hodowcami nie tylko bydła, ale również trzody chlewnej. Pod koniec ubiegłego roku byliśmy z wizytą we Lwowie i spodziewamy się wkrótce rewizyty tamtejszego rektora. Podpisaliśmy porozumienie, które dotyczy głównie wymiany studenckiej. Niedawno odbyła się konferencja we Lwowie, nasi lekarze weterynarii brali w niej udział, także są zawiązywane kontakty również między naukowcami.

Jeszcze słówko o naszych projektach wspierających bazę dydaktyczną. Obecnie realizujemy ich osiem. Mamy spore dofinansowanie dotyczące np. histopatologii, które jest potrzebne na wyposażenie laboratorium, sprzęt, niezbędną aparaturę. Realizujemy też projekt upraktycznienia zajęć dydaktycznych na kierunku weterynaria, tak by nasi absolwenci byli dobrze przygotowani do wykonywania tego zawodu. 

Warto się tym pochwalić, to rzecz unikalna, ponieważ w tym obszarze jako Uczelnia zaczęliśmy szerzej funkcjonować w 2013 roku. To był pierwszy duży start, uruchamialiśmy wtedy studia anglojęzyczne, wówczas pozyskaliśmy pieniądze z funduszy unijnych na rozwój edukacyjny. Od tego czasu otworzył się worek obfitości, ponieważ co roku, we współpracy z Sekcją Funduszy Strukturalnych zdobywamy nowe projekty, równolegle prowadzimy ich kilka. W tej chwili mamy atrakcyjną ofertę wsparcia dla wszystkich kierunków studiów: biologii, weterynarii i zootechniki. Są podstawy do optymizmu. a

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx