Reklama
niedziela, 10 marca 2019 23:21

O roli historii, historyków i pamięci historycznej

Napisane przez  Administrator

Z dyrektorem Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu
dr hab. Rafałem Reczkiem rozmawia Mariola Zdancewicz.

Co skłoniło Pana do objęcia stanowiska dyrektora Instytutu Pamięci Narodowej? To niełatwe zadanie...

Chciałem robić coś dobrego dla społeczeństwa, dla historii, wszystko to, co wynika z misji Instytutu Pamięci Narodowej. Stanowisko zaproponował mi ówczesny prezes dr hab. Janusz Kurtyka. 

Jako historyk pracujący w IPN czym się Pan zajmuje?

W IPN, zajmuję się historią najnowszą, ze szczególnym uwzględnieniem stosunków państwo – Kościoł i stosunków społeczno – politycznych w latach 1945-1989.

Czym się różni praca w IPN a na uczelni? 

Niczym.

Rzetelność historyczna obowiązuje każdego w takim samym stopniu. Wszyscy rozpoczynaliśmy edukację w ośrodkach akademickich i tam uzyskaliśmy stopnie naukowe. Historyk – badacz musi się kierować podstawowymi zasadami: rzetelnością i uczciwością, skrupulatnością w badaniach i formułowaniem wywarzonych sądów, które wygłasza. Nie mogą się one opierać na jego własnych przekonaniach, tylko na zbadanym materiale źródłowym.

 Proszę opowiedzieć o najciekawszych projektach związanych z odzyskaniem niepodległości, ale i z samym Powstaniem Wielkopolskim, znaczeniem tego zrywu dla przyszłości naszych granic, jakie realizuje i wspiera IPN. Wiem, że było ich bardzo dużo, proszę wybrać najważniejsze...

…opowiem o jednym, ponieważ jest zdecydowanie najistotniejszy i został sfinalizowany w zeszłym roku. To projekt portalu internetowego poświęconego Powstaniu Wielkopolskiemu.

Realizację tego zadania zaczęliśmy w 2017 roku. W projekt zaangażowanych zostało piętnaście instytucji, które są depozytariuszami pamięci Powstania Wielkopolskiego.

Poza Instytutem portal tworzą: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Wielkopolskie Muzuem Niepodległości, Biblioteka Raczyńskich, Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie, Archiwum Państwowe w Poznaniu, Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego, Poznańska Fundacja Bibliotek Naukowych, Radio Poznań, Telewizja Poznań, Fundacja Zakłady Kórnickie, Biblioteka Kórnicka PAN, Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, Wydawnictwo Miejskie Posnania, Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne Gniazdo, Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno–Spożywczego w Szreniawie.

Pracując przez prawie półtora roku stworzyliśmy portal, który rozpoczął funkcjonowanie 28 grudnia 2018 roku inauguracją w Belwederze. Wybraliśmy prostą do zapamiętania domenę: pw.ipn.gov.pl

Między innymi radio udostępniło audycje poświęcone powstaniu, telewizja – historyczne filmy dokumentalne. Materiały archiwalne, ikonograficzne pozyskaliśmy z muzeów a teksty, publikacje pochodzą z bibliotek. Mamy bogactwo materiałów. Większość współtwórców portalu zaangażowała się tak, jak Wielkopolanie w pracę organiczną w XIX wieku. Moim zdaniem to rzecz spektakularna..

… i bezcenna.

W ubiegłym roku przygotowaliśmy również Rozetę Wielkopolską, czyli symbol, którym chcemy upamiętniać powstanie. Można ją wpiąć w marynarkę czy żakiet. Jako Poznaniacy musimy włożyć dużo pracy w popularyzację historii Powstania Wielkopolskiego, by mówiono o nim tak często jak o Powstaniu Warszawskim. Jesteśmy odpowiedzialni za propagowanie wiedzy o historii, tradycji i naszych bohaterach. Na gmachu IPN widnieją również cztery proporce nawiązujące do barw powstańczych.

IPN zajmuje się też kwestią czerwca 1956. W jakim punkcie są badania? Historia nadaje temu wydarzeniu łącznie z tymi, które działy się na Węgrzech inne, wielkie znaczenie dla dzisiejszej Europy. Czy Pan jest tego samego zdania i czy badania obejmą również kontekst międzynarodowy?

Historia powstania poznańskich robotników z Czerwca 1956 r. jest przedmiotem badań naukowych i działań edukacyjnych już od pierwszych chwil funkcjonowania Instytutu Pamięci Narodowej. Niemniej jednak, badania te są prowadzone przez historyków już od lat osiemdziesiątych i znalazły swoje odzwierciedlenie między innymi w słynnej książce „Poznański Czerwiec 1956“ autorstwa profesor Zofii Trojanowiczowej i profesora Jarosława Maciejewskiego. Na przestrzeni ostatnich kilku lat, Instytut Pamięci Narodowej wydał między innymi dwutomowy wybór źródeł poświęconych robotniczemu protestowi. W Poznaniu w pamięć Czerwca 1956 r. wpisuje się rewolucja węgierska i pomoc jaką wówczas Wielkopolanie nieśli umęczonym Węgrom, których wolnościowy zryw został krwawo stłumiony. 

Pamiętam, byłam małą dziewczynką. Rodzice śledzili przez Wolną Europę sytuację na Węgrzech. Okazało się, że przywiozą do Pyzdr dzieci, które zostały osierocone skutkiem tych strasznych wydarzeń. Sprawa była tajna. Całą noc czekaliśmy na nie na rynku. Niestety, nie przyjechały...

Było też, że Polacy zabierali węgierskie dzieci na przykład z Budapesztu na wakacje, żeby zmniejszyć ich traumę…

Razem z Konradem Białeckim, Rafałem Łatką, Elżbietą Wojcieszyk jest Pan współautorem książki pt. „Arcybiskup Antoni Baraniak 1904-77“, o którym się mówi, że ocalił polski Kościół. Chodzi o to, że nie zmuszono go do wystąpienia przeciwko Wyszyńskiemu, mimo nieludzkiego katowania, co nieomal doprowadziło go do śmierci...

Ksiądz arcybiskup Antoni Baraniak był człowiekiem wyjątkowym. Urodził się w małej, wielkopolskiej miejscowości, w trudnym okresie zaborów. Charaktyzował się wyjątkowym intelektem. Został zauważony i trafił na nauki do Towarzystwa Salezjańskiego, gdzie zyskał uznanie ówczesnego prymasa, również salezjanina, księdza Augusta Hlonda. W dokumentach dotyczących życia seminaryjnego docenia się jego wiedzę oraz dyskrecję. Szczególny okres współpracy z prymasem to czas II wojny światowej. Po powrocie do kraju, umierający prymas August Hlond powierzył mu misję przewiezienia listu do ówczesnego papieża z prośbą o rozważenie możliwości mianowania biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego następnym prymasem Polski.

Tej tajemnicy nigdy ksiądz arcybiskup nie ujawnił. Późniejszy prymas Stefan Wyszyński dowiedział się o niej dopiero po wielu latach. Dramatyczny okres stalinowski, to czas walki z Kościołem. Władze komunistyczne chciały wykorzystać biskupa Antoniego Baraniaka jako narzędzie, którym chciano się posłużyć do zniszczenia Kościoła i prymasa Wyszyńskiego. W przeciwieństwie do internowanego prymasa, ksiądz biskup Baraniak przebywał w strasznych warunkach w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej. Był poddawany wielogodzinnym przesłuchaniom, torturom, trzymano go w karcerach, w najbardziej podłych miejscach, wszystko po to, by go złamać i wytoczyć pokazowy proces, podczas którego oskarżyłby Prymasa, co miało skutkować usunięciem go ze stanowiska i zniszczeniem wizerunku Kościoła w społeczeństwie. Na szczęście te zamysły się nie powiodły, ks. biskup się nie złamał, był nieugięty w swej wierze i oddaniu polskiemu Kościołowi.

O tym jak perfidna była władza komunistyczna świadczy fakt, że w 1957 r. zgodzono się na jego kandydaturę na arcybiskupia metropolitę poznańskiego, ponieważ po konsulatacji z lekarzami stwierdzono, ze w wyniku długotrwałego odosobnienia, jego stan zdrowia jest tak wątły, że jego posługa na stolicy arcybiskupiej nie potrwa długo. Jednak funkcję arcybiskupa Archidiecezji Poznańskiej Antoni Baraniak sprawował jeszcze przez dwadzieścia lat i zrobił dla niej wspaniałe rzeczy... Gdy zmarł w 1977, ówczesny kardynał Karol Wojtyła powiedział, że Kościół nigdy mu tego nie zapomni.

Książka została nagrodzona przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich FENIKS w kategorii „Niepodległa 2018”.

Była również nominowana do nagrody książki historycznej roku.

Gratuluję.

Zmienimy nieco temat…Czy uważa Pan, że są potrzebne inicjatywy tworzenia historycznych gier multimedialnych czy planszowych?

Wielość ofert i współczesne formy przekazu, które możemy wykorzystywać dają ogromne możliwości. Gry planszowe przeżywają renesans. Młodsze pokolenie trochę nasyciło się grami komupterowymi. Planszówka pozwala miło spędzić czas z przyjaciółmi czy rodziną oraz posiada warstwę historyczną, która podnosi wiedzę i buduje tożsamość. 

Z jednej strony, realizujemy gry planszowe i elektroniczne, z drugiej wprowadzamy na rynek np. komiksy, które wykorzystując inną formę przekazu opowiadają historię naszej ojczyzny. Jest dla nas bardzo ważne, że takie formy cieszą się dużym zainteresowaniem.

Myślę, że możemy współpracować w tej sprawie, ponieważ planujemy stworzenie multimedialnej gry historyczno – edukacyjnej „Wielkopolanie po wolność. Bitwa o Ławicę“.

Przy takiej okazji wychodzą na jaw różne niespodzianki, jak na przykład historia największego w historii Polski łupu wojennego wartego ponad 200 milionów marek niemieckich. Zdobytych kilkaset samolotów bojowych oraz balonów obserwacyjnych stało się potem podstawą naszego lotnictwa cywilnego i wojskowego.

Bitwa o Ławicę była jedną z najważniejszych w historii Powstania i miała ogromne znaczenie wojskowe i moralne. Została szybko i sprawnie przeprowadzona prawie bez ofiar. Niestety, w przekazach historycznych została niemal zupełnie pominięta…

To ciekawy pomysł. Instytut przygotowuje grę planszową dedykowaną Powstaniu Wielkopolskiemu. Mamy nadzieję, że zyska ona uznanie odbiorców i będzie cieszyć się popularnością.

Mówi się, że historycy zmieniają – patrz piszą historię. Jak Pan się odnosi do tej tezy?

Zdarzają się ludzie, którzy piszą o przeszłości w taki sposób, że staje się ona instrumentem polityki. Rolą historyków jest pisanie historii w sposób bezstronny, żeby odzwierciedlała to, co się wydarzyło. 

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx