Reklama
sobota, 01 września 2018 17:00

Myśl naukowa do wzięcia od zaraz...

Napisane przez  Administrator

Z profesorem Henrykiem Koroniakem dziekanem Wydziału Chemii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu rozmawia Mariola Zdancewicz

Zauważyłam, że przygotowuje się Pan do prezentacji, wykładu na Oxfordzie.Czego będzie dotyczył?

…naszych badań i wyników, które uzyskaliśmy tu w Poznaniu. Jadę na konferencję gdzie zostałem zaproszony, jako invited speaker do przeprowadzenia wykładu. Fakt, że konferencja odbywa się w Oxfordzie świadczy o randze wydarzenia. To 22 Międzynarodowa Konferencja Chemii Fluoru – oficjalnie 22nd International Symposium on Fluorine Chemistry.

Należy się cieszyć, że, zostaliśmy dostrzeżeni i że mogę opowiedzieć o tym na jednej z najbardziej liczących się uczelni na świecie. 

Proszę opowiedzieć też czytelnikom Merkuriusza...

Postaram się, chociaż to trudne, żeby zmieścić skomplikowane działania w kilku zdaniach. Sprawy dotyczą syntezy chemicznej, mianowicie wprowadzania do związków organicznych atomów fluoru lub grup fluorowanych oraz reakcji stereokontrolowanej, to znaczy takiej w której potrafimy przewidzieć i kontrolować w jaki sposób reakcja ma przebiegać, jak precyzyjnie wprowadzić nowy podstawnik do cząsteczki, aby dokładnie wiedzieć jaka będzie jej struktura. To wszystko to dość wyrafinowane problemy chemiczne. Docelowo, za tymi badaniami stoi fakt, że wynik może być użyteczny i wykorzystany w syntezie leków czy terapeutyków bo działamy w tym kierunku.

Na jakim etapie są badania?

Jeśli chodzi o wprowadzenie ich na rynek w Polsce, to nie stać nas na to. Przemysł farmaceutyczny to potęga finansowa, ale jeszcze nie w naszym kraju. Ubolewam nad faktem, że jeśli coś znakomitego zrobimy, to i tak nakłady na naukę są bardzo małe, zwłaszcza w dziedzinie wdrażania a tu trzeba zaangażować gigantyczne pieniądze nie tylko na badania, ale na całościowe sprawdzenie aktywności produktu a także, a może przede wszystkim efektów ubocznych, gdyż trwa to bardzo długo, nawet do dziesięcu lat.

Na Morasku, tuż obok Państwa jest Centrum Zaawansowanych Technologii, wkrótce powstanie też zwierzętarnia. Czy tam nie można przeprowadzać badań?

Owszem, można. Jednak w dzisiejszej dobie nie możemy robić partyzantki.... Nawet jeśli związek, który otrzymałem daje pozytywne efekty w działaniu na daną chorobę, nie oznacza to, że zostanie on wprowadzony na rynek. Ostatnio, na przykład, prowadziliśmy i nadal prowadzimy badania w zakresie osteoporozy. Z ekonomicznego punktu widzenia jeżeli pojawia się nowa lepsza wersja tego, co jest na rynku, to sam fakt, że to jest dwa razy lepsze to dużo za mało, aby zainwestować ogromne pieniądze. Efekt musi być sto razy lepszy, wtedy warto taki lek wprowadzić na rynek i wtedy również zwraca się kapitał i jest potencjał żeby go pomnożyć. 

Cieszę się z tego, że potrafię robić syntezę, nową materię i że to może się komuś przydać. Wkładamy do tej wielkiej wspólnej puli wiedzy coś naszego i jeżeli jest to zauważalne, a czasami jest, to hurra!

Szuka Pan sponsora?

To nie ja powinienem go szukać, ponadto sponsor nadaje się jedynie na małe przedsięwzięcia. W tym przypadku mówimy o gigantycznych kwotach...Znam firmy które łącząc kapitał prywatny i państwowy zaistniały na polskim rynku, ale one już de facto miały przetarty szlak, bo to nie był nowy lek tylko nowa technologia. Coś, co było już uznane i co można było stosować. Chodziło o tańszą bądź łatwiejszą i bardziej skuteczną produkcję. Ekonomika całego procesu to zupełnie odrębna wiedza.

Czy może się zdarzyć tak, że po wykładzie na Oxfordzie, który będzie promował Pańskie badania znajdzie się ktoś, kto zainwestuje te gigantyczne pieniądze?

Być może, ale raczej jest to mało prawdopobne. Bardziej prawdopodobne jest to, że znajdzie się osoba, która sfinansuje dalsze badania w temacie nad którym obecnie pracujemy, a niekoniecznie będzie je wdrażać. To są dwie różne sprawy.

Co jeszcze dobrego może wyniknąć z Pana wykładu na Oxfordzie?

Chociażby to, że jest to także promocja naszego uniwersytetu, myśli naukowej i potencjału ludzkiego, który mamy znakomity. Niestety należy ubolewać nad tym, że my ten potencjał sprzedajemy za niewielke pieniądze, a myślę, że nawet bardziej adekwatnym słowem będzie rozdajemy.

 

z ostatniej chwili...

Spotykamy się na gorąco już po tym bardzo ważnym, elitarnym wydarzeniu...

Nie przesadzajmy, to normalna międzynarodowa konferencja na której spotyka się sporo, bo ponad czterystu kompetentnych ludzi, którzy dyskutują o chemii związków fluoru...

Jaki tytuł miało Pana wystąpienie?

(…) W kierunku stereokontrolowanej syntezy fluorowanych aminofosfonianów.

Proszę o nim opowiedzieć.

Coż tu jest do opowiadania: Wstałem, wystąpiłem, skończyłem, usiadłem – tak to wyglądało.

To prawie jak Cezar przybył, zobaczył i zwyciężył. A coś o materii tego wykładu?

Poszło mi chyba dobrze, było spore zainteresowanie. Na tego typu konferencjach jest mocno ograniczony limit czasowy. Zainteresowałem ludzi syntezą, a to oznacza, że potrafimy stworzyć nową materię, – tak jak Pan Bóg, budujemy coś, czego nikt przed nami nigdy nie zrobił.

Gratuluję.

Konferencja, która odbyła się w tym roku w Oxfordzie, jest jedną z konferencji odbywających sie cyklicznie co trzy lata. Rozmawiamy o tym co nowego się wydarzyło, zawsze jest kilka ważnych dokonań o których warto rozmawiać. Trwała od niedzieli do piątku, uczestniczyły w niej najważniejsze osoby z tego obszaru nauki z całego świata i to nie tylko przedstawiele uczelni, ale co jest miłe także z przemysłu. Ludzie z tej branży zwykle słuchają i nie zawsze są chętni, żeby objawiać to, co zrobili.

Na uczelni, czy w instytucie badawczym jest to inaczej skonstruowane, badania naukowe mamy ujawniać, najlepiej jak najszybciej. Było wiele interesujących wykładów. Z Polski było nas niewielu, bo 4 czy 5 osób.

 Za rok w Warszawie odbędzie się podobna konferencja – European Symposium on Fluorine Chemistry, także odbywająca sie co trzy lata. W tym cyklu organizowaliśmy pamiętną konferencję w 2004 roku w Poznaniu. Tym razem profesor Wojciech Grochala będzie jej szefem a ja honorowym chairmanem, zaś za dwa lata w roku 2020 organizujemy w Poznaniu 7th Fluorine Days. Jest to stosunkowo nowy pomysł, który zaczął się kilkanaście lat temu i to będzie siódme spotkanie. 

Oxford jest śliczny, pełen historii na każdym kroku, jednak cierpi bo nie ma zielonych trawników, walczą z suszą od kwietnia. Zawsze w Anglii padało a teraz nie, taka niespodzianka.

Wrócmy do Pańskiego wystąpienia .. jakie wrażenie zrobiło?

Trzeba spytać tych, którzy oniemieli (śmiech...). Ja uważam, że całkiem nieźle mi poszło. Chociaż i tak zawsze audytorium klaszcze... 

Naukowcom też?

Politykom zawsze, ale i naukowcom w wyjątkowych wypadkach jak na przykład się potknie albo jakąś głupote zrobi.(śmiech!)

Jak wyjątkowa była Pana praca?

To kolejna nowość, metodologia otrzymywania czegoś nowego. Nie potrafię powiedzieć i nikt nie potrafi w tej chwili czy jest to genialne, przełomowe.. W najprostszym przybliżeniu to terapeutyk. 

Nobla chyba za to nie dostanę, ani małego Nobl, anty-Nobla chyba też nie. To jest spokojna działalność, taka typowo organiczna, wielkopolska..

...rozumiem, że to część tajemnicy...

Oczywiście, że nie wszystko mówimy tym bardziej jeżeli mamy coś, co budzi nadzieje. To się bada do końca i ogłasza w momencie gdy się patentuje, albo stara się w inny sposób zastrzec wyniki badań. 

A będzie patent na Wasze badania?

Tego jeszcze nie wiem, musimy pociągnąć to dalej. Oczywiście są ludzie, którzy patentują każdą reakcję, ale z tego nic nie wynika. Sam patent, oprócz tego, że to trochę kosztuje, zaczyna mieć znaczenie dopiero gdy ktoś go kupi i zacznie wykorzystywać.

Albo wykorzystuje to ten, który opatentował....

Generalnie tak, ale za to honorów mi uczelnia nie przyzna, ani dodatkowych punktów. Ta konferencja daje dużo refleksji, można zobaczyć gdzie jesteśmy w którym miejscu w szerokiej perspektywie i wiem... że jestem w dobrym miejscu. 

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx