Reklama
sobota, 01 września 2018 16:43

O nieumundurowanej armii wyposażonej w miłość do ojczyzny...

Napisane przez  Administrator

Z Anną Barłóg-Mitmańską, kustoszem Muzeum Narodowego w Szreniawie, rozmawia Mariola Zdancewicz

W Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie została uroczyście otwarta wystawa czasowa pt. „Udział kobiet w Powstaniu Wielkopolskim 1918-1919”. Wydarzenie to wpisuje się w obchody setnej rocznicy zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego. Co można zobaczyć na wystawie?

 

Jest to wystawa fotograficzno-planszowa, ale nie są to tylko suche fakty. Pokazano strefy działalności kobiet podczas powstania, cytaty, najciekawsze smaczki, przykłady, gdzie funkcjonowały i jaką pełniły rolę. Myślę, że każdy będzie mógł odnaleźć jakąś miejscowość ze swojej okolicy, w której działała któraś z bohaterek. Część wystawy jest interaktywna, można spróbować wykonywać bandaże, tak jak robiły to kobiety w czasie powstania, zobaczyć jak uczono się pisania na tabliczkach, których obecnie już nie ma, przymierzyć stroje z epoki.

Kobiety już na etapie przygotowań do narodowościowego zrywu włożyły dużo pracy w wychowanie pokoleń młodych patriotów świadomych swojej przynależności narodowej. Sam Bismarck widział zagrożenie wśród polskiej „słabej płci” w przeciwstawianiu się germanizacji...

... część wystawy poświęcona jest przygotowaniom do powstania. Niemcy nie rozumieli, jak to się stało, że na terenie, który wydawał się im całkowicie zgermanizowany po latach Kulturkampfu wybuchł zryw niepodległościowy. To matki, siostry przygotowywały do walki swoich bliskich, dzieci, ale też i po sąsiedzku jak np. „Warcianki”, które stworzyły organizację działającą jako tajna szkoła. Pokazujemy też na wystawie stowarzyszenia, które przygotowywały głównie młodzież pod względem sportowym, sprawnościowym, jak „Sokół”, Skauci, PCK, Związek Walki Zbrojnej.

Wybuch powstania był dla Niemców kompletnym zaskoczeniem...

. 2__zenski_Oddz_SOKOlA .. aw poznańskich domach, chociażby u rodziny Nogajów, odbywały się tajne zebrania, mama pomagała przechowywać broń, ukrywać się dezerterom czy sfingować chorobę, żeby nie musieli wracać na front niemiecki. A kiedy mężczyźni poszli już do powstania, wtedy kobiety przynosiły im żywność.

A na polu walki? 

Gdy 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu padły pierwsze strzały, pełniły rolę pielęgniarek, pracownic szpitali polowych, a gdy wymagała tego sytuacja również sięgały po broń. Przykładem mogą być walki o Rynarzewo, gdzie powstańcy walczyli o niemiecki pociąg pancerny. W momencie, kiedy mężczyźni zostali pojmani i wywiezieni, do zmagań o wyzwolenie miasta, stanęły jego mieszkanki. Jednak głównie to była służba sanitarna, niektóre były do niej przygotowane, niektóre robiły to spontanicznie. Tutaj kobiety najliczniej działały i najwięcej mamy poświadczonych udziałów i udało się znaleźć spisy z nazwiskami. Druga grupa to ta organizująca, gotująca i wydająca żywność, szyjąca i dostarczająca mundury. No i trzecia sfera działalności to poczta polowa zwiad, komunikacja. Były więc na dworcach, na pocztach, wszędzie tam, gdzie istniała potrzeba przechwytywania informacji, np. o położeniu wojsk niemieckich i tam gdzie można było utrudnić Niemcom kontakt.

Skoro brały czynny udział w walce, to czy są informacje, ile ich poległo w powstaniu?

Liczbowych statystyk nie znam, są przykłady kobiet i dziewczynek głównie wśród gońców, które musiały przemykać gdzieś przez pole walki i zostały inwalidkami. To była bardzo niebezpieczna misja.

Nazywamy je dziś „cichymi bohaterkami”. Może Pani podać przykłady nazwisk?

Mamy Klarę Sławińską, dziewczynkę, która jako goniec bojowy przyłączyła się do powstania z ojcem i przenosiła meldunki. Dotarłam do pisma ojca, które mówi, że ona w trakcie ostrzału wioski została ranna i straciła nogę, jej tata prosił o rentę kombatancką dla niej. Inna to 14-letnia Kazimiera Ostrowska, sanitariuszka, która wspomina, jak tuż obok szpitala uderzył granat... jedną z nich była też Jadwiga Jaraczewska, podporucznik, przez wiele lat mieszkanka Mosiny, zorganizowała na terenie Ostrzeszowa grupę młodych kobiet, które utworzyły oddział Czerwonego Krzyża z punktem opatrunkowym dla rannych... Są to ciekawe postacie. Nie postrzegały tego, co robiły jako bohaterstwa tylko jako swoją pracę, nie chwaliły się tym. Na 50. rocznicę Powstania Wielkopolskiego był ogłoszony konkurs i część z nich wysłała swoje wspomnienia.

Jest lista kobiet, które brały udział w powstaniu?

Niestety nie, poza spisami PCK i aktami ZBIOWiD takie listy się nie zachowały. Aleksandra Bukowiecka, Wanda Niegolewska, Maria Skórzewska to te, które mocno wpisały się w organizację powstania na poszczególnych odcinkach i o nich jest więcej informacji. Mamy biogramy wydawane przez Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego, ale nazwisk kobiet wcale nie jest tam dużo. Na potrzeby towarzyszącego wystawie katalogu szukaliśmy fotografii uczestniczek i informacji do biogramów i przyznam, że ich skompletowanie nie było łatwym zadaniem.

Czy dziś, 100 lat po wybuchu powstania, można stwierdzić, że gdyby nie udział kobiet jego losy mogłyby nie być tak spektakularne?

Tak, dlatego tak mocno akcentujemy czas przygotowań, wzbudzanie patriotyzmu, zapału do walki, to miało olbrzymią wagę, bo za mężczyznami stały kobiety, rodziny, cała nieumundurowana armia wyposażona w miłość do ojczyzny.

Warning: No images in given directory. Please check the directory!

Debug: given directory - http://merkuriusz.com.pl/images/stories/images/stories/201891/onieumun/g

 

Autorami wystawy są:

kustosz Anna Barłóg-Mitmańska

oraz asystent muzealny Damian Wiórek

 

Zdjęcia udostępniło Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx