Reklama
sobota, 01 września 2018 17:00

Mamy apetyt na więcej...

Napisane przez  Administrator

Rozmowa z Błażejem Patrynem  - rzecznikiem poznańskiego Portu Lotniczego Ławica

W lutym 2017 roku została zawarta umowa dzierżawy gruntu pomiędzy Portem Lotniczym Poznań-Ławica a spółką Chopin Airport Development, która jest dzierżawcą gruntu i inwestorem oraz po wybudowaniu operatorem hotelu Moxy z grupy Marriott. W zeszłym tygodniu spotkaliśmy się na wmurowaniu kamienia węgielnego pod budowe hotelu...kiedy rozpoczęcie?

Tak się złożyło, że wmurowanie kamienia węgielnego miało miejsce w gruncie rzeczy po tygodniu od rozpoczęcia budowy... dzisiaj, możemy zobaczyć że prace bardzo energicznie postępują.

 

Jaki jest termin zakończenia ?

Jestem z tego rocznika, który ma świadomość sezonowania budynku, tego, że taką dużą inwestycję buduje się przez dłuższy czas. Jednak obecnie wszystko się skróciło. Zarówno proces inwestycyjny jak i technologie pozwalają na szybką realizację budowy. W naszym przypadku inwestycja ma być zakończona w ciągu 14 miesięcy. Zatem w przyszłym roku we wrześniu, jeśli wszystko dopisze...   

będzie bankiet! ( śmiech...)

Moxy_Poznan_exterior_2_wizualizacja oczywiście i pierwsi goście będą mogli spać w hotelu Moxy przy lotnisku. Pamiętajmy, że tu gwarantem jest jakość marki Marriott, światowego potentata i to, że dzisiaj mówimy, że hotel będzie miał trzy gwiazdki, oznacza stricte standard czterogwiazdkowy. Tak ten fakt przedstawiciele Chopin Airport Development komunikują w otwarty sposób.

W  ostatnich latach zrealizowaliście Państwo trzy inwestycje. Jedną z nich, która pochłonęła najwięcej funduszy była rozbudowa i modernizacja infrastruktury lotniskowej i portowej...

Dla nas w ostatnim okresie, tymi najważniejszymi inwestycjami, oprócz oczywiście rozbudowy lotniska na Euro 2012 - z czego jesteśmy dumni - było rozwinięcie części okołolotniskowej. Mam tu na myśli, strefę parkingową, udostępnienie odpowiedniej ilości miejsc pasażerom. W tym roku, do 2500 miejsc na parkingu długoterminowym dołożyliśmy drugie tyle, aby w wygodny sposób mogli docierać na Ławicę. To było spore przedsięwzięcie, zrealizowane w zawrotnym tempie, oczywiście nie oszczędzając na jakości.

Czy zadbano też o zwiększenie bezpieczeństwa pasażerów ?

System ostrzegania i naprowadzania - Instrument Landing System jest u nas obecnie pierwszej kategorii. W tym roku   razem z Państwową Agencją Żeglugi Powietrznej podnosimy ten system do drugiej kategorii, a sam Port unowocześnia  infrastrukturę naziemną, oznacza to doświetlenie pasa startowego. Beneficjentami są wszyscy,  pasażerowie, my oraz linie lotnicze. 

PHO_9045_photoDominikTryba Poznań ma bardzo szczęśliwe położenie –  dni mglistych czy utrudniających operacje lotnicze jest tu stosunkowo mało. W innych portach jest ich na tyle dużo, że mogą powodować opóźnienia, a na końcu, to co najgorsze, czyli przekierowania i straty ekonomiczne. Wprowadzany System ILS II pozwala na to, żeby kapitan samolotu, który do tej pory mógł podejmować decyzje o lądowaniu lub nie na wysokości 60 metrów teraz może to zrobić o połowę niżej - czyli na wysokości 30 metrów. Mówiąc kolokwialnie pilot może stwierdzić, że ląduje, lub zrobić odejście bo nie widać pasa. Dzieki podwyższeniu kategorii systemu, w wątpliwych momentach, przy złej widoczności lotnisko będzie mogło takie operacje przeprowadzać wspólnie z Państwową Agencją Żeglugi Powietrznej, którą reprezentuje na lotnisku załoga wieży kontroli lotów. To bardzo złożona inwestycja. My jako port lotniczy musimy zdecydowanie działać w tym kierunku, aby zwiekszać bezpieczeństwo operacji lotniczych a Państwowa Agencja Żeglugi Powietrznej musi nam w tym pomagać poprzez wprowadzanie odpowiednich systemów w tym rownież systemów meteorologicznych , gdyż jedno bez drugiego nie może funkcjonować.  To są dla nas najważniejsze inwestycje na tę chwilę.

I to się  już dzieje?

Tak, mam informacje, że późną jesienią wszystko powinno zacząć działać.

Zapytam jak laik czy  bezpieczniej  jest lądować z 30 metrów niż z 60, gdyby musiała być to naprawdę szybka decyzja...?

Systemy operacyjne pozwalają, żeby pilot zszedł na tyle nisko, aby zapewnić bezpieczne lądowanie i żeby ta operacja doszła do skutku. Może sie wydawać, że te 30 metrów nic nie znaczy,- dla samolotu, który podchodzi z taką prędkością...Ale nawet ta chwila czasem decyduje.... tu jeszcze jest jednak ten moment na podjęcie decyzji –„ podchodzę“,albo“odchodzę.“ Wszystkie kolejne manewry podchodzenia do lądowania to czas i pieniądze. W Poznaniu to już utrudnienia, chociaż jeszcze nie kataklizm. Jednak na dużych lotniskach, gdzie jest to “ wciśnięcie szpilki samolotowej”  czyli zmieszczenie się w tak zwanych slotach  czasowych jest na wagę złota.

W ubiegłym roku przewoźnik lotniczy numer 1 w Europie – Ryanair otworzył swoją bazę na Ławicy.

Jak ta decyzja wpłynęła na ruch lotniczny ?

  PHO_9074_photoDominikTryba Ubiegły rok, był absolutnie przełomowy dla naszego lotniska.  Zapowiedź Ryanaira i potwierdzenie decyzji o otwarciu bazy były kluczowe. Wcześniej konkurowaliśmy z innymi lotniskami. Dzięki wszystkim pracującym na lotnisku stało się to faktem. Czujemy się z tym bardzo dobrze, a wyniki tylko to potwierdzają. Nie tylko my, ale też wiele zaangażowanych w rozwój latania z Poznania osób wiedziało, że hasło : dajcie nam kierunki a pokażemy że będziemy latać z Poznania   się potwierdziło.

Ryanair udostępnił nam  ich 7 w ubiegłym roku. Wśród nich były Ateny, Ejlat, Tel awiw, Madryt, Castellon, Oslo oraz Billund. Był taki moment, że śmiano się, że do Billund można polecieć taniej niż przejechać tramwajem przez cały Poznań. Rzeczywiście cena wynosiła około 38 złotych. Tam lata się z powodów biznesowych i z powodu Legolandu. Zimą nie, ale latem bardzo się ten kierunek sprawdził, nie wspominając już o pozostałych, gdzie średnie wypełnienie osylowało w okolicach 80%. Samo ogłoszenie bazy przez Ryanair, było ogromnym skokiem dla lotniska. W między czasie  również Wizzair uruchomił nowe połączenia w tym na Ukrainę, także Lot do Tel-Awiwu. Decyzja Ryanaira spowodowała samo nakręcającą się machinę. Potem pojawiła się również czarterowa, bezpośrednia z Poznania, transatlantycka Dominikana, która była absolutnym hitem i jest do tej pory. Liczymy na to, że w przyszłym roku pojawi się druga maszyna Ryanair’a.

Z naszym lotniskiem mamy świetnie skomunikowaną Warszawę oraz Berlin dzięki autostradzie, ale jest to też pewna bariera dla naszego rozwoju, ale cóż, w końcu my konkurujemy z całą Unią Europejską o połączenia. Reasumując – baza Ryanair’a była dla lotniska krokiem milowym.

Nie zraża Państwa zatem fakt, że zarówno w zeszłym roku jak i w tym piloci tej linii strajkują. Wstrzymano dużo połączeń w tym także z Polski...

Najważniejsze, że nie z Poznania. Na całe szczęście nas to zupełnie nie dotknęło. Nie wstrzymano żadnych połączeń z naszego lotniska.

Mniejszy okazuje się lepszy...

PHO_9341_photoDominikTryba Tak, ale mały musi być sprytniejszy. Też nie chcemy twierdzić, że jesteśmy mali.  Wzrosty jakie odnotowujemy to 40% a czasem nawet 49 % miesięcznie w porównaniu do roku ubiegłego. Są one o wiele większe niż zakładaliśmy, sądziliśmy, że będą one w skali 20 % rocznie. Nawet jeśli będą jakieś korekty sezonowe, czego nie uniknie żadne lotnisko...i tak wzrost będzie prawdopodobnie o 100 % większy niż przewidywaliśmy. Świetnie rośniemy, ale to zasługa pasażerów.

Za ten sukces na pewno odpowiadają też dobrze dobrane przez Państwa linie lotnicze i kierunki lotów..

To jest dobry resarch, tego czego potrzebują Wielkopolanie. Co prawda nie jesteśmy w stanie zapewnić wszystkiego bo jesteśmy uzależnieni od decyzji linii lotniczej -  to ona ustala  kierunek połączenia, otwiera go lub zamyka. 

Poznań się świetnie rozwija inwestycyjnie, hotelarsko, turystycznie.. Warto również podkreślić, że gdyby nie współpraca z władzami miasta, gdyby nie rozwój Poznania nie byłoby tylu połączeń.

Port Lotniczy Ławica prowadzi szerokie działania mające na celu zredukowanie negatywnego oddziaływania hałasu na terenie Poznania oraz pobliskiego Tarnowa Podgórnego. Jakie?

Współpracujemy z firmą, która posiada certyfikaty i kontroluje poziom hałasu.

Mamy stacje pomiarowe, na lotnisku i poza nim. Jesteśmy w stanie wyspowiadać się z każdej operacji lotniczej i dbamy o to, aby poziom hałasu nie był przekroczony. Mamy obecnie ograniczoną ilość lotów nocą. Z tym, faktycznie mamy dzisiaj duży kłopot, i też sporą zaporę w rozwoju.  Trudno znaleźć złoty środek. Lotnisko jest w takim  a nie w innym miejscu od ponad 100 lat i to jest argument, który należy podkreślać. Rozwój miasta i okolicy spowodował, że mamy dookoła sąsiadów prywatnych oraz duże osiedla. Musimy wypłacać odszkodowania na bazie odpowiedniej ustawy i regulacji. Nie do końca uważamy, że mają one słuszne podstawy i że są w dobrej relacji do rozwiązań, które są  na świecie, ale i w Polsce. Jest  duża rozbieżność w traktowaniu chociażby w porównaniu z  Okęciem. Już nie mówiąc o  Krzesinach. 

Obecnie jesteśmy w trakcie wypłacania odszkodowań, które wynoszą ponad 100 mln złotych a moglibyśmy przeznaczyć je chociażby na inwestycje  zmniejszające hałas.. Dziś sytuacja jest taka, że oddajemy je w prywatne ręce i nie mamy pewności, że zostaną one wykorzystane w sposób, o jakim myślał ustawodawca. Z pomocą naszej kancelarii prawnej robimy wszystko, aby zredukować te koszty i pokazać bezzasadny wypływ pieniędzy z naszego budżetu.

Teraz z innej beczki. O ryzyku...

Są pasażerowie, którzy obawią się że tuż po starcie samolot może zderzyć się ze stadem ptaków. Przykładem może być  Lot US Airways 1549, z 2009 roku który chwile po starcie zderzył się z kluczem dzikich gęsi i awaryjnie lądował na rzece Houtson... 

6jxphgngncfqzhp3spjjzkdzmhgympc6 Lotnisko to ciekawe miejsce z wielu względów, jednym z nich jest zderzenie nowoczesnych technologii z naturalnymi sposobami zabezpieczania operacji lotniczych. Na lotniskach funkcjonują sokolnicy, którzy pomagają spełnić wszystkie warunki bezpiecznego startu i lądowania. Sokoły i inne drapieżne gatunki, które pełnią służbę mają za zadanie straszyć, nie zabijać.

Obserowował Pan to?

Oczywiście, niesamowita jest współpraca ptaka z właścicielem,  który go układa, tu nie ma miejsca na żadne przypadki.

Ułożenie sokoła to ogromna sztuka...

Pradawna... Jest oczywiście wiele innych urządzeń, które płoszą ptactwo, ale nic tak nie działa jak żywy drapieżnik.(śmiech)

Wakacje w pełni. Macie Państwo w ofercie loty typowo wakacyjne?

Tak, czartery. Podczas sezonu oczywiście ich przybywa. Wprowadzają je biura podróży, one są inicjatorem…

W tym roku port lotniczy w Poznaniu osiągnął rekord - mamy 12 nowych czarterów, a to naprawdę sporo. Bardzo dużo lotów do Grecji, to chyba najbardziej oblegany kierunek. Również Bułgaria, wraca też Turcja po wydarzeniach które znamy.

A połączenia międzykontynentalne?

Przede wszystkim Dominikana świetnie się sprawdza. Była krótka przerwa teraz wróciła. Każdy lot, to blisko sto procent obłożenia, może jeden fotel zostaje pusty.

To niech Pan da znać, może ktoś z redakcji wsiądzie..(śmiech)

(śmiech) My też tu na lotnisku się śmiejemy, że wsiadamy, chociażby żeby się przelecieć i wrócić. To fantastyczny kierunek, który genialnie się sprawdza.  Wracają też, te krótsze dystanse, również Maroko...

A Chiny?

Powiem nieco anegdotycznie że mieliśmy w niedzielę  gościa z Hong Kongu..i to by było w zasadzie na tyle w temacie (śmiech)!! Chiny jeszcze nie.

Jednak już w grudniu pojawia się nowa fantastyczna trasa, poza sezonem – Kenia. 

Z biurem turystycznym Tui sądzimy, że może ona powtórzyć sukces Dominikany, na wakacje idealna. Zimą są też utrzymane loty do Mediolanu i Bergamo. Mam nadzieję, że takich pozytywnych informacji będzie jeszcze więcej. Loty czarterowe przynoszą nam co roku wzrost blisko o sto procent, poznańska Ławica od lat jest w krajowej czołówce. Przed nami tylko Katowice i Kraków. Aspirujemy do bycia blisko lidera, to jest ogromny sukces.

W ubiegłym roku całkowity ruch pasażerski wyniósł prawie 2 mln osób. To rekordowa liczba od 2009, czy w tym roku uda się powtórzyć sukces? Jakie są prognozy?

 Rok 2018 będzie na pewno rekordowy, co do tego nie mamy już żadnych wątpliwości, pod każdym względem: ilości połączeń, liczby pasażerów, wykonanych operacji lotniczych. Założyliśmy 2,2  mln na ten rok obsłużonych ludzi, ale nasz apetyt nie gaśnie i mamy nadzieję na więcej... 

 

fot. Dominik Tryba

Więcej z tej kategorii: 20 lat Ery Jazzu »
Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx