Reklama
środa, 20 czerwca 2018 19:56

Człowiek… od początku do końca

Napisane przez  Administrator

Z dziekanem Wydziału Biologii UAM prof. dr. hab. Przemysławem Wojtaszkiem, kierownikiem studiów doktoranckich prof. UAM dr hab. Agnieszką Ludwików oraz z inicjatorem nowego kierunku studiów prof. dr. hab. Bogdanem Jackowiakiem rozmawia Mariola Zdancewicz 

Rozmawialiśmy całkiem niedawno o wielu  inicjatywach Wydziału Biologii, a tu ponowne spotkanie i kolejne nowe osiągnięcia.

Przemysław Wojtaszek: Zgadza się, ten rok – zarówno akademicki, jak i kalendarzowy – jest dla nas bardzo ważny. Niektóre działania podsumowujemy, ale przede wszystkim uruchamiamy nowe, z którymi wiążemy duże nadzieje, zwłaszcza dlatego, że dotyczą studentów i doktorantów, a więc wybiegają znacząco w przyszłość.

28 uczelni i instytutów naukowych z całej Polski otrzymało dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na rozwój Interdyscyplinarnych Programów Studiów Doktoranckich. Wydział Biologii otrzymał największy grant o wartości prawie 10 mln zł na „Paszport do przyszłości”.

P. W.: Jesteśmy z takiego wyniku bardzo dumni. Do rozdysponowania w konkursie było ok. 65 mln zł, a to oznacza, że nasz Wydział „zgarnął” 15% tej kwoty. To wielki sukces, ale nie pierwszy i, mam nadzieję, nie ostatni. Rozstrzygnięcie konkursu jest także bardzo korzystne dla UAM, bo na nowe programy studiów doktoranckich uczelnia uzyskała łącznie 17 mln zł, czyli prawie 30% całej puli. 

Na co w praktyce przyda się dofinansowanie? 

P. W.: Przeznaczymy je na unowocześnienie programu obecnych studiów doktoranckich. Te środki komplementarnie dokładają się do grantu uzyskanego we wcześniejszym konkursie, przeznaczonego na studia anglojęzyczne dla doktorantów zagranicznych, których na Wydziale mamy coraz więcej. Trudno od nich wymagać, żeby kształcili się w naszym języku. 

Kadra_Wydzial_Bilogii_IIK Agnieszka Ludwików: Nowy projekt jest odpowiedzią na potrzeby doktorantów studiujących na Wydziale Biologii UAM. Zanim przystąpiliśmy do pisania projektu, zapytaliśmy ich, czy widzą potrzebę wzbogacenia obecnej oferty dydaktycznej. Wypowiedzieli się jednoznacznie – oczekują dodatkowych zajęć rozwijających umiejętności miękkie, zajęć umożliwiających praktyczną naukę nowoczesnych technik badawczych i zarządzania projektami, wsparcia mobilności (staże, wyjazdy konferencyjne) oraz dodatkowej oferty stypendialnej. Dlatego celem projektu jest zwiększenie jakości i efektywności kształcenia na studiach III stopnia na Wydziale Biologii  poprzez wdrożenie wysokiej jakości zmodernizowanego interdyscyplinarnego programu studiów o zasięgu międzynarodowym. W ramach projektu przewidzieliśmy realizację zajęć wspierających innowacyjność badań, chcemy wdrożyć trening FRIS (Fakty-Relacje-Idee-Struktury) jako narzędzie w rozwoju indywidualnym i w zespole badawczym. Zostanie też uruchomiona pula nowych zajęć związanych z przedsiębiorczością, dotyczących m.in. komercjalizacji nauki, tworzenia spółek spin-off/start-up, a także zarządzania projektami naukowymi, gdzie coraz częściej kluczowym elementem staje się zarządzanie własnością intelektualną. Inne istotne działania w projekcie to wizyty profesorów zagranicznych, którzy mają za zadanie zapoznać doktorantów z najważniejszymi przełomowymi badaniami i technologiami w poszczególnych dyscyplinach naukowych reprezentowanych na Wydziale. Znacząca część nowej oferty dydaktycznej będzie realizowana w języku angielskim. W projekcie przewidziano również miesięczne i dwumiesięczne staże zagraniczne w celu nawiązania współpracy naukowej lub realizację fragmentu badań w ramach projektu doktorskiego. Mam wrażenie, że coraz trudniej zachęcić ludzi do długiego wyjazdu zagranicznego, dlatego oferta krótkich staży jest zaletą tego projektu. W kontekście ścieżki rozwoju naukowego doktorantów obecne uregulowania prawne stymulują do nawiązywania współpracy międzynarodowej.

P. W.: Dla nich największym zyskiem będą obserwacje i doświadczenia z innych ośrodków, dostrzeżenie, że dane zadanie można wykonać niekoniecznie w sposób przyjęty u nas, a proces również zorganizować odmiennie. Brak doświadczeń zagranicznych ogranicza wiedzę i umiejętności doktorantów jedynie do tych, które przyswoją sobie na Wydziale, ucząc się od starszych kolegów. Każdy wyjazd wzbogaca sposób myślenia, postrzegania czy działania. Wzbogaca też Wydział, bo tym sposobem staje się on niepowtarzalną mieszanką przywiezionych z zewnątrz doświadczeń.

A. L.. Zasadniczo można zauważyć pewne istotne różnice w organizacji badań pomiędzy polskimi i zagranicznymi instytucjami. Wiedza zdobyta przez doktoranta podczas stażu staje się wartością dodaną. Doktoranci są w stanie dostosować pewne elementy infrastruktury w zupełnie nowatorski sposób, co przynosi wymierne korzyści Wydziałowi.

Obecnie realizujemy dwa projekty POWER wspierające studia doktoranckie. Powstały dzięki nim program mobilności doktorantów był działaniem priorytetowym i umożliwia dofinansowanie staży wszystkim obecnie studiującym doktorantom. Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że doktoranci mają obecnie zdecydowanie większy komfort studiowania, ponieważ oferujemy im mnóstwo narzędzi do samorealizacji i do odkrywania swojego potencjału, tylko muszą chcieć z nich korzystać. 

Od nowego roku akademickiego uruchamiacie Państwo na Wydziale nowy kierunek studiów dotyczący człowieka. Skąd takie ukierunkowanie Wydziału obejmującego bardzo szeroki wachlarz zagadnień z zakresu nauki o życiu?

4739b6c64144f72975550c5e8df1b948_XL Bogdan Jackowiak: Studia poświęcone biologii człowieka prowadzimy na Wydziale od bardzo dawna na poziomie specjalności, natomiast w roku akademickim 2018/2019 rozpoczniemy kształcenie na odrębnym kierunku biologia i zdrowie człowieka. W ramach studiów dwustopniowych chcemy wykształcić absolwentów bardzo dobrze znających biologię człowieka, a jednocześnie zdolnych do wspierania go w utrzymywaniu i pielęgnowaniu zdrowia na wszystkich etapach rozwoju osobniczego – począwszy od małego dziecka, a nawet fazy prenatalnej, do wieku senioralnego. Powołanie tego kierunku to nasza odpowiedź nie tylko na zainteresowanie uczniów tą problematyką, obserwowane od dawna, ale może przede wszystkim reakcja na rosnące zapotrzebowanie społeczne. W Polsce, podobnie jak wcześniej w całej Europie i w innych krajach wysokorozwiniętych, pojawia się proces nazywany starzeniem społeczeństwa, to znaczy relatywnego wzrostu udziału osób w wieku 60-80 lat w populacji. Z prognoz demograficznych wynika, że trend ten będzie się pogłębiał w następnych latach, dlatego coraz bardziej potrzebni są i będę specjaliści, którzy znają doskonale biologię człowieka oraz potrafią badać, analizować i przewidywać jego rozwój. Specjaliści dysponujący takimi umiejętnościami będą przygotowani do udzielania profesjonalnych porad w zakresie szeroko rozumianego zdrowego stylu życia. W kontekście takich zjawisk jak choćby znacząca nadwaga dzieci i młodzieży – obserwujemy przecież coraz więcej kilkunastolatków ważących 80 i więcej kilogramów – warto zadać sobie pytanie, czy ktoś kontroluje to systemowo, czy rodzice mogą liczyć na profesjonalne porady, czy zdają sobie sprawę z konsekwencji otyłości pojawiającej się już w tak wczesnym etapie rozwoju.

P. W.: A jeszcze nie tak dawno kontrola rozwoju dzieci była normą.

B. J.:  Tak. Właśnie tu zaczęło się nasze myślenie o kierunku studiów biologia i zdrowie człowieka. Przecież nasz Wydział ma ogromne tradycje w tego typu badaniach, sięgające lat 70 i 80 ubiegłego wieku. Prowadzono wtedy szeroko zakrojone badania dzieci z Poznania i Wielkopolski, dotyczące m.in. porównania populacji wiejskiej z miejską. W międzyczasie unowocześniono metody i narzędzia badawcze i jesteśmy gotowi nie tylko, by ponownie prowadzić systematyczne badania nad rozwojem dzieci w tym bardzo newralgicznym okresie ich życia, ale by kształcić wysokokwalifikowanych specjalistów. Z drugiej strony są grupy społeczne w okresie senioralnym, między 60. a 70. rokiem życia, które jeszcze mogą być bardzo aktywne, mogą wiele dla społeczeństwa zrobić pod warunkiem, że będą w dobrym stanie zdrowia. Kształcenie w zakresie poradnictwa świadczonego tej grupie wiekowej to kolejne olbrzymie zadanie, które będzie realizowane na nowym kierunku studiów. 

Kim będzie absolwent wykształcony na tym kierunku? 

B. J.: Oprócz umiejętności oceny rozwoju biologicznego człowieka, doradzania w zakresie zdrowego stylu życia będzie także dysponował szerokim wachlarzem niemedycznych umiejętności terapeutycznych. Około 30% zajęć ma charakter praktyczny, począwszy od tych, które są elementem aktywnego stylu życia, jak nordic-walking, poprzez aquaterapię, terapię tańcem i ruchem, arteterapie, aż do działań opiekuńczych. Może się wydawać, że zmierzamy w stronę obszaru, który jest zarezerwowany dla nauk medycznych. Tymczasem tak nie jest, dokładnie definiujemy granice kompetencji naszych przyszłych wychowanków. Absolwenci wydziałów lekarskich zajmują się przede wszystkim człowiekiem chorym, ich głównym zadaniem jest leczenie, natomiast podstawowym zadaniem absolwentów nowego kierunku będzie udział w profilaktyce, we wspomaganiu zdrowia na etapie rekonwalescencji czy eliminowania przyczyn prowadzących do choroby.

Czy to działanie można określić jako holistyczne?

B. J.: Właśnie takie podejście do zdrowia cechuje ten kierunek. Postaramy się przez trzy lata studiów I stopnia i dwa lata studiów II stopnia zaznajomić studentów z szeroką gamą metod badawczych i analitycznych oraz terapii niemedycznych, które będą mogli potem wykorzystać w pracy zawodowej. Obserwując to, co od lat dzieje się w krajach Europy Zachodniej, gdzie znacznie więcej niż u nas środków budżetowych przeznacza się na działania w sferze promocji zdrowia i profilaktyki, jesteśmy przekonani, że nasi absolwenci znajdą zatrudnienie w tym zakresie. Uważamy, że znajdą miejsce na rynku pracy, i to nie tylko w instytucjach zajmujących się zdrowiem człowieka, ale także w sferze usług indywidualnych w ramach tzw. samozatrudnienia. Chcemy ich jak najlepiej przygotować do prowadzenia tego typu działalności. 

Przy tym, co Pan mówi, Panie Profesorze, od razu przychodzą na myśl instytuty zdrowia. 

B. J.: Jest już sporo tego typu jednostek, także prywatnych, prowadzonych przez osoby z bardzo zróżnicowanym wykształceniem. My chcemy „wpuścić na rynek”, kolokwialnie mówiąc, absolwentów z przygotowaniem uniwersyteckim. Opracowując te studia, prowadziliśmy wszechstronne analizy, m.in. w celu rozpoznania zapotrzebowania poprzez badania ankietowe, w których pytaliśmy o zainteresowanie absolwentami o takich kompetencjach w różnych instytucjach. Po drugie, przeprowadzaliśmy badanie wśród maturzystów na temat ich zainteresowania tym kierunkiem studiów i związania z nim swojej zawodowej przyszłości. W obydwu przypadkach odpowiedzi były pozytywne. Wiemy, że kierunki medyczne są oblegane, i nie zamierzamy z nimi konkurować, wydaje się jednak, iż trafiamy w podobny obszar zainteresowań kandydatów na studia. Duży odsetek uczniów jest zainteresowany ratowaniem zdrowia czy w ogóle zdrowiem, natomiast niekoniecznie marzy o tym, by być lekarzem.   

Czy przy prowadzeniu badań w zakładach pracy wzięli Państwo pod uwagę, że zatrudnieniem osób o takich kwalifikacjach byłyby zainteresowane firmy, w których pracują np. tysiące pracowników? 

B. J.: Do tego typu zakładów trzeba się na nowo przebić. Myślę, że zapotrzebowanie społeczne nie jest do końca uświadomione. Ergonomia, jeden z nurtów tego kierunku, jest niezwykle istotnym obszarem nauki i działalności. Absolwenci wyposażeni w tę wiedzę, czyli potrafiący ocenić środowisko pracy z perspektywy zdrowia albo zagrożenia dla człowieka, są i będą potrzebni jako świadczący usługi dla takich zakładów. Ostatnio nawiązaliśmy kontakty z firmą Solaris, która wykazała tym duże zainteresowanie. Z pewnością skierujemy naszą ofertę także do takich firm jak Volkswagen. 

To może mieć przyszłość.

Kiedyś w szkołach zatrudniano pielęgniarki, żeby sprawdzały i zajmowały się higieną oraz zdrowiem uczniów. 

B. J.: To znamy ze słyszenia, ale jest też inna grupa ludzi wymagających opieki. Wiele osób mających w rodzinie seniorów nie może zapewnić im całodobowego wsparcia albo przynajmniej dwu-, trzygodzinnej opieki ze względu na obowiązki zawodowe. Istnieje pilna potrzeba stworzenia sieci mobilnych punktów pomocy opiekuńczej, prowadzonych przez dobrze wykształconych i życzliwie nastawionych do osób starszych fachowców. Mamy nadzieję, że już za trzy lata będą ją tworzyć absolwenci Wydziału Biologii. W Polsce ciągle nie nadążamy za tym problemem, nadal daleko nam do takich państw jak Niemcy czy Szwajcaria, gdzie osoby w wieku 70-80 lat szeroko korzystają z pomocy i wsparcia bardzo dobrze do tego przygotowanych opiekunów.

Wielu starszych ludzi wychodzi z domu tylko po zakupy, bo nie czują się pewnie…

B. J.: Takie nakładanie sobie barier zaczyna się już w wieku 60-65 lat, często zaraz po przejściu na emeryturę. Tutaj niezbędne są różne formy i programy aktywizacji oparte na bardzo dobrej znajomości biologii i psychologii człowieka. Dlatego w programie kształcenia na nowym  kierunku studiów poświęcamy im bardzo dużo uwagi. 

To interesujący i społecznie ważny kierunek studiów. Do tego tematu pewnie powrócimy za trzy lata, kiedy to pojawią się pierwsi absolwenci.

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx