Reklama
środa, 20 czerwca 2018 19:48

Nietuzinkowo o rocznicach

Napisane przez  Administrator

Z wójtem Tarnowa Podgórnego Tadeuszem Czajką rozmawia Mariola Zdancewicz

Trwa rok obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i wybuchu powstania wielkopolskiego. Obie ważne zarówno dla Polski, jak i dla nas, Wielkopolan. Jak przygotowują się Państwo się do tych wydarzeń? Czy może już się coś działo?

Bardzo poważnie i odpowiedzialnie traktujemy te dwa jubileusze. Przede wszystkim propagujemy wiedzę o tamtych czasach wśród młodzieży – włączamy ją w organizację wydarzeń związanych z dziejami, które miały miejsce 100 lat temu. To ważne, by młodzi ludzie znali ich wagę również w kontekście dzisiejszych czasów. Generalnie teraz odbywają się różnego rodzaju działania ze strony rządu: przygotowywane są akademie, stawiane pomniki, padają takie hasła jak „Interaktywna ławka”. My o jubileuszu myślimy od kilku lat i wnosimy swój, nie waham się powiedzieć, ogromny wkład w świętowanie wielkich rocznic. Przykładem jest rewitalizacja zespołu pałacowo-parkowego w Jankowicach. 

Ten obiekt został zbudowany w 1803 roku przez Larsa von Engeströma, szwedzkiego dyplomatę, a polskiego patriotę, którego żoną była Rozalia Chłapowska. Małżeństwo postanowiło osiąść właśnie w Jankowicach, gdzie zbudowało swoją siedzibę – pałac otoczony wielkim parkiem. Budynek przechodził różne koleje losu. W 1812 roku został rozbudowany dzięki zaangażowaniu Stefana hrabiego Kwileckiego z Dobrojewa. Do czasu wojny dotrwał w bardzo dobrej kondycji, jak wynika z fotografii w różnych opracowaniach historycznych, natomiast czas powojenny nie okazał się dla niego pomyślny. Krótko mówiąc, pałac poddawany był systemowej degradacji. Mieścił się w nim Ośrodek Doskonalenia Kadr Mechanizacji Rolnictwa. Całe otoczenie obiektu było obstawione traktorami i maszynami służącymi do upraw w rolnictwie. W późniejszym czasie teren przejął Ośrodek Szkoleniowy Urzędu Wojewódzkiego, a w latach siedemdziesiątych powstał tam Ośrodek Pracy Twórczej Zrzeszenia Studentów Polskich. W kolejnych latach pałac znacząco podupadał. Dopiero w 2005 roku trafił pod naszą opiekę. Od tego momentu skupiliśmy się na jego rewitalizacji. Najpierw szukaliśmy partnera – inwestora prywatnego, niestety bezskutecznie, dlatego postanowiliśmy sami podjąć się odrestaurowania. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że osiągnęliśmy sukces. Koszt prac wyniósł ponad 20 mln zł, co było bardzo dużym finansowym wysiłkiem – nawet przy naszym w końcu nie małym budżecie. 

Przypomnę tylko, że właścicielami pałacu były znane rody. Oprócz Engeströmów, Chłapowskich i Kwileckich można wymienić też Zamoyskich, bo żona jednego z Kwileckich była z domu Zamoyska, a ostatnim właścicielem był Konstanty Dziewulski, który ożenił się z wdową po Kwileckim. 

W XIX wieku pałac był miejscem spotkań magnaterii Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Sam namiestnik Księstwa Antoni Radziwiłł organizował tu bale, więc był to ważny ośrodek na kulturalnej mapie ówczesnej Polski. Obiekt odwiedzało wiele znamienitych osób, między innymi w grudniu 1830 roku Adam Mickiewicz, a w okresie międzywojennym jako młody oficer przebywał tu Charles de Gaulle, późniejszy generał i prezydent Francji. 

Cieszę się, że przywróciliśmy pałac do życia, tym bardziej że został on udostępniony wszystkim. Ma służyć integracji międzypokoleniowej i już dzisiaj bardzo dobrze spełnia swoje zadanie: funkcjonuje w nim Samorządowa Szkoła Muzyczna, gdzie dzieci uczą się muzyki, tu swoje siedziby mają Tarnowskie Centrum Aktywności Senioralnej i Uniwersytet Trzeciego Wieku, które aktywizują starsze pokolenie, zachęcając do poszukiwania nieodkrytych talentów. Ponadto w pałacu mieszczą się sale tematyczne i sala bilardowa. 

Pałac otacza ponad 18-hektarowy park z mnóstwem pomników przyrody, z ponad 2-hektarowym stawem i czterema wyspami na nim. Jest też siłownia, plac zabaw, park linowy, ścieżka zdrowia i kawiarnia. Każdy może usiąść, odpocząć. To miejsce jest otwarte przez siedem dni w tygodniu, także w weekendy. Cieszy się dużym powodzeniem wśród rodzin z dziećmi czy młodych, którzy przyjeżdżają tam rekreacyjnie. To naprawdę ciekawe miejsce, najpiękniejsze, jakie mamy na terenie gminy. Bardzo wszystkich serdecznie zapraszam.

Dziękuję za piękną historię…

A znajduje się  tam jakaś izba pamięci?

W samym pałacu nie ma, ale przy kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Ceradzu Kościelnym jest ściśle powiązana z pałacem, już wcześniej odrestaurowana kaplica grobowa rodziny Engeströmów, w której pochowano pierwszych właścicieli. Kaplica jest świadectwem tamtych czasów.

Ponadto w Lusowie prowadzimy Muzeum Powstańców Wielkopolskich. Znajdujące się tam zbiory zawdzięczamy poświęceniu mieszkańców – państwa Anny i Józefa Grajków, którzy tworzyli i wyposażali je w eksponaty przez ponad 20 lat. Instytucja cieszy się dużym zainteresowaniem, szczególnie młodzieży, która często ma tutaj zajęcia z historii, również powstania wielkopolskiego. Wybór miejsca nie jest przypadkowy – to właśnie w Lusowie dokonał żywota dowódca powstania gen. Józef Dowbor-Muśnicki i spoczywa na lokalnym cmentarzu. Jeszcze istnieje pałac, w którym mieszkał. Tutejsza szkoła nosi imię generała, a niedawno został  przy niej wzniesiony jego pomnik. Oddajemy mu  hołd przy każdej okazji, a w związku z rocznicą kładziemy na to jeszcze większy nacisk. 

Chciałabym jeszcze zapytać o Budżet Inicjatyw Społecznych, bo właśnie zakończyło się głosowanie na przedstawione projekty. Czy cieszy się on zainteresowaniem mieszkańców? Jakie inicjatywy są podejmowane? 

W zasadzie do tej pory nie tworzyliśmy budżetu obywatelskiego, przede wszystko dlatego, że opracowaliśmy inny sposób określania zadań inwestycyjnych, a mianowicie „Plan rozwoju lokalnego”. To dokument, w którym w perspektywie pięcioletniej określamy zadania inwestycyjne dla każdej miejscowości w gminie. Plan jest przeprowadzany w procesie społecznym. Najpierw mieszkańcy poprzez swoich przedstawicieli: sołtysów, rady sołeckie, ale też indywidualnie zgłaszają propozycje zadań inwestycyjnych, a rady sołeckie ustalają hierarchię ważności i przekazują je powołanemu w tym celu zespołowi konsultacyjnemu. Ustalony projekt ponownie jest poddawany szerokiej ocenie poprzez publikację na stronie internetowej i w naszej gminnej gazecie. Mieszkańcy zgłaszają swoje uwagi bezpośrednio albo drogą internetową, a te później są rozpatrywane przez zespół. Na końcu Rada Gminy uchwala plan, który staje się podstawą realizacji zadań, więc jest dla nas formą budżetu obywatelskiego. Jest on rozsyłany na wszystkie adresy domowe.

Natomiast Budżet Inicjatyw Społecznych dotyczy zadań, które mają służyć integracji mieszkańców. Spore środki na ten cel, bo ponad 2 mln zł, wydajemy poprzez wspieranie rad sołeckich, przekazujemy je też organizacjom pozarządowym w ramach Programu Współpracy. Jednakże postanowiliśmy uaktywnić zwykłych obywateli, zachęcić ich do zgłaszania pomysłów. Gdy dany projekt spełni kryteria, jest poddawany pod głosowanie mieszkańców. Te inicjatywy, które uzyskają największe poparcie w głosowaniu mieszkańców, otrzymają wsparcie w realizacji. To swego rodzaju konkurs z ograniczoną kwotą. Trwa już druga edycja w tym roku i widzę, że tym razem mamy dużo większy udział uczestników i wyższy poziom wsparcia dla konkretnych projektów. 

Warning: No images in given directory. Please check the directory!

Debug: given directory - http://merkuriusz.com.pl/images/stories/
images/stories/201890/tarnowo/g

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx