Reklama
czwartek, 22 marca 2018 23:19

Od Nocy Biologów do nowego programu studiów doktoranckich

Napisane przez  Administrator

Z dziekanem prof. dr. hab. Przemysławem Wojtaszkiem, prodziekan ds. nauki i współpracy międzynarodowej prof. UAM dr hab. Beatą Messyasz, prodziekan ds. studenckich prof. UAM dr hab. Małgorzatą Garnczarską, prodziekanem ds. rozwoju dr. hab. Markiem Kasprowiczem, kierownik studiów doktoranckich prof. UAM dr hab. Agnieszką Ludwików i koordynatorem wydziałowym Nocy Biologów prof. UAM dr hab. Joanną Ziomek z Wydziału Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza rozmawia Mariola Zdancewicz

Co w tegorocznej Nocy Biologów najbardziej przykuwało uwagę zgromadzonych? 

Koordynator JZ: Propozycją siódmej edycji były wszelkie zajęcia obrazujące hasło „Woda to życie”. Odbywały się rozmaite warsztaty, które pokazywały, co można znaleźć w kropli wody, do czego ona służy, jakie ma właściwości fizyczne, chemiczne i biologiczne; naprawdę wiele bardzo interesujących wystąpień, warsztatów i laboratoriów. Większość propozycji cieszyła się dużą frekwencją. Przychodzili na nie ci, którzy faktycznie danym tematem byli zainteresowani. W tym roku rekordy popularności bił arcyciekawy wykład pana prof. Rafała Bernarda, który mówił o życiu ważek. Zafascynował wszystkich słuchaczy, przenosząc ich w inny, niesamowity świat. Z drugiej strony, uwagę przykuł wykład dr. hab. Zbigniewa Adamskiego „Jak nie lać wody na maturze”. Myślę, że dla tegorocznych maturzystów to były świetne wskazówki. 

 

noc-biologow Poza tematyką i poziomem merytorycznym naszych imprez popularyzujących naukę oprócz propagowania Wydziału ważny jest też udział doktorantów i studentów, szczególnie z Koła Naukowego Przyrodników UAM. Ich uczestnictwo w akcjach nie jest certyfikowane, ale nagradzane punktami branymi pod uwagę np. przy udzielaniu stypendium. Najważniejszy jest zdobyty przez nich zasób umiejętności społecznych: uczą się integrowania z grupą, z wykładowcami, pracy z dziećmi, z młodzieżą czy z osobami niepełnosprawnymi. Ostatnio odwiedziły nas w trakcie zajęć dzieci z niepełnosprawnością umysłową i studenci znakomicie temu sprostali. Nasi pracownicy są zachwyceni ich reakcjami i aktywnością. Widać było, że lubią to robić. Często mówimy, że są interesowni, a oni naprawdę z własnej inicjatywy wymyślają i realizują wiele tematów. Aktywnie działa Koło Naukowe Przyrodników; jest mnóstwo sekcji i studenci sami tworzą nowe. Znakomicie wywiązuje się ze swoich zadań Samorząd Studencki Wydziału Biologii, doktoranci i pracownicy. Imprezy są ważne dla nich, dla społeczności Wielkopolski, a w przypadku Nocy Biologów, wymyślonej na naszym Wydziale, dla całej Polski. 

Jaka jest idea KRAB-u? 

Prodziekan MG: W ramach konkursu, ogłoszonego przez prorektor ds. kształcenia prof. Beatę Mikołajczyk, promującego udział studentów w badaniach naukowych, złożyliśmy projekt – Kierowanie Rozwojem Aktywności Badawczej, który zakładał przygotowanie studentów do pracy naukowej i badawczej poprzez udział w nowej formie edukacyjnej, jaką jest tutoring, czyli spersonalizowana forma edukacji. Naszą ofertę skierowaliśmy do studentów I roku, na kierunkach: biologia, łącznie ze specjalnością nauczanie biologii i przyrody, biotechnologia i ochrona środowiska. Chcieliśmy stworzyć naszym najzdolniejszym studentom możliwość bezpośredniego kontaktu z przeszkolonymi w tym zakresie pracownikami – tutorami (mistrzami), udzielając wsparcia, z jakiego korzystają studenci najlepszych uczelni na świecie. Metoda, oparta na bezpośredniej relacji mistrz-student, zawitała również na nasz Wydział. Ma służyć rozwojowi zainteresowań naukowych studentów, a rola nauczyciela sprowadza się do mądrego towarzyszenia im w procesie samorozwoju.

Do tej pory tak nie było?

Dziekan PW: Było zawsze, tylko nie w takiej formie. Obecność tutora rozwinęła się w krajach anglosaskich. Podjęliśmy wysiłek wykształcenia tutorów. W tej chwili mamy ich prawie 50 – również trzy panie w tym gronie – i wszyscy garną się, żeby wykorzystać swoją wiedzę. 

Prodziekan MG: Do tej pory wszelkie inicjatywy kierowane do studentów I roku polegały głównie na udzielaniu im wsparcia w procesie aklimatyzacji na uczelni i wyrównaniu szans. Mniej uwagi poświęcaliśmy najzdolniejszym studentom, jak to ma miejsce w projekcie KRAB. Wśród uczestników tutoringu mamy dwoje studentów, którzy przygotowali swoje pierwsze projekty badawcze w ramach konkursu Best Student Grant i znaleźli się w gronie dziewięciu laureatów w skali całego uniwersytetu.

Czym jest System Informacji Przestrzennej?

Prodziekan MK: Na naszym Wydziale intensywnie rozwijamy kierunek poznania środowiska przyrodniczego. Mamy specjalną Wydziałową Pracownię Biologicznych Informacji Przestrzennych, prowadzoną przez dr. Macieja Nowaka, absolwenta geografii doskonale zorientowanego w zagadnieniach przyrodniczych. Wielowarstwowe, tematycznie ułożone zagadnienia środowiskowe są integrowane w dużych bazach danych i dzięki temu, w oparciu o specjalne programy komputerowe, można wyciągać przekrojowe wnioski na temat stanu aktualnego czy tendencji rozwoju środowiska. Takie podejście staje się już formalnym wymogiem w pracy zawodowej obecnych studentów. GIS to bardzo przyszłościowe narzędzia, które są już obecne we wszelkich badaniach z zakresu ochrony środowiska, zwłaszcza w aspektach aplikacyjnych. Każde opracowanie przyrodnicze: dla służb ochrony środowiska, dla konserwatora przyrody czy z zakresu planowania przestrzennego, musi być przygotowane w formacie GIS. Kolejnym krokiem będzie – coraz bardziej realny – zakup drona ze specjalistyczną kamerą na podczerwień. W naszych badaniach nieodzowna jest analiza zdjęć lotniczych i satelitarnych, które często są drogie i trudno dostępne. Dron pozwoli nam się od nich w pewnym stopniu uniezależnić. Warto tu podkreślić, że dwaj pracownicy naszego Wydziału, dr Maciej Nowak i dr Łukasz Grewling, zdobyli już państwowe uprawnienia Urzędu Lotnictwa Cywilnego do obsługi takich bezzałogowych statków powietrznych.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom studentów, zorganizowali Państwo studencki staż zawodowy. Co to jest?

Prodziekan MG: W ramach projektu PO WER, finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, umożliwiliśmy studentom ostatniego roku studiów I i II stopnia nabycie kompetencji wymaganych na rynku pracy, poprzez udział w 3-miesięcznych stażach zawodowych. Odbywali oni staże w wiodących firmach, instytucjach i w centrach badawczych o profilu działalności zgodnym z kierunkiem studiów. Propozycja była skierowana do studentów kierunku biologia, biotechnologia i ochrona środowiska, a w ramach innego projektu także do studentów kierunku biologia, specjalność nauczanie biologii i przyrody. Zainteresowanie było zróżnicowane w zależności od tego, z jakiego kierunku studiów rekrutowali się stażyści. 

Wymiernym efektem programu jest to, że część stażystów już znalazła zatrudnienie u pracodawców, u których realizowała staż, który odbywał się w trakcie wakacji, po zakończeniu roku akademickiego.

Na Wydziale został opracowany nowy program studiów doktoranckich. Co to za studia?

Kierownik AL: Wydział Biologii ma prawo doktoryzowania w pięciu dyscyplinach. Obecnie jesteśmy na takim etapie rozwoju nauki i dydaktyki, że radykalnie zwiększa się umiędzynarodowienie studiów doktoranckich. Musimy prowadzić dydaktykę w języku angielskim i udaje się nam to już od II stopnia studiów, na kierunku biotechnologia. Z tego też powodu w październiku 2017 na Wydziale Biologii uruchomiono nowy, unikatowy w skali UAM, interdyscyplinarny program studiów doktoranckich, realizowany w języku angielskim. Program opracowano w trybie konkursowym w ramach programu PO WER. Nasza propozycja szczęśliwie uzyskała wsparcie ze środków unijnych. Skutkiem tego realizujemy dwa programy studiów doktoranckich: jeden w całości w języku polskim, z możliwością doboru przedmiotów bądź realizacji pewnych aktywności merytorycznych w języku angielskim, oraz drugi – właśnie interdyscyplinarny, w którym uczestniczy 15 doktorantów, przy czym 1/3 to doktoranci zagraniczni. Otrzymaliśmy dofinansowanie na prowadzenie nowych zajęć, które rozwijają umiejętności miękkie – znajomość nowoczesnych technologii, biotechnologii, ekologii i ochrony środowiska. Wzbogacamy studia doktorantów o umiejętności i wiedzę profesorów wizytujących, a także wysyłamy ich na staże zagraniczne, żeby zaznajomić ich z nowoczesnymi technikami badawczymi. W projekcie zdobyliśmy również środki na inne wyjazdy zagraniczne doktorantów, w tym na wyjazdy konferencyjne. „Wisienką na torcie” są granty przyznawane w konkursie Granty Dziekana Wydziału Biologii. Tradycja tego konkursu sięga poprzedniej ekipy dziekańskiej. Staramy się wykorzystać pisanie grantów przez doktorantów jako formę podwyższania ich umiejętności. Doświadczenie zdobyte w konkursie ma im pomóc w pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych na badania. Naturalnie najlepsze projekty w konkursie otrzymują dofinansowanie.

Jak wygląda współpraca studentów zagranicznych z polskimi, którzy dopiero uczą się angielskiego? 

Kierownik AL: Większość naszych doktorantów zna ten język i komunikacja jest niezaburzona. W laboratoriach współpracują z osobami anglojęzycznymi, pewna bariera językowa może nastąpić w kontaktach z administracją, ale przypuszczalnie weźmie to na siebie obsługa techniczna laboratorium. 

Ilu mają Państwo studentów zagranicznych?

Prodziekan MG: Najliczniejszą grupę stanowią studenci, którzy przyjeżdżają do nas w ramach programu Erasmus+ z krajów Unii Europejskiej, ale w tym roku mamy także studentów spoza Europy, np. z Mozambiku. Ponad połowa studentów zagranicznych to Hiszpanie i Turcy. Posiadamy niezwykle bogatą ofertę zajęć dla studentów zagranicznych. Oferujemy także studia drugiego stopnia prowadzone w języku angielskim.

Proszę opowiedzieć o programie współpracy na rzecz ochrony jezior ramienicowych Ziemi Lubuskiej i Brandenburgii. Czy już zaanektowaliśmy Brandenburgię? (śmiech)

Dziekan PW: Nie, ale jako Wielkopolska mamy z nią podpisaną umowę o współpracy. 

Prodziekan BM: Współpracę transgraniczną i międzyrządową na rzecz ochrony jezior ramienicowych rozpoczęto w 2000 roku przez ogłoszenie Europejskiej Ramowej Dyrektywy Wodnej, na podstawie której makroglony, czyli ramienice, stały się jednym z ważniejszych elementów przy ocenie jakości wód. Ich obecność świadczy o tzw. stanie czystowodnym jezior, o braku zakwitów fitoplanktonu, a tym samym o bardzo niskiej koncentracji składników odżywczych w wodzie. Na Ziemi Lubuskiej badania prowadził prof. Mariusz Pełechaty i okazało się, że występuje tam spora grupa jezior ramienicowych. Współpracuje on z prof. Andrzejem Pukaczem z Polsko-Niemieckiego Instytutu Badawczego w Słubicach. Po drugiej stronie Odry znajdują się jeziora mniej poznane, jeśli chodzi o ramienice, i to stało się przyczynkiem do podjęcia współpracy z Brandenburgią. W 2016 roku na terenie Collegium Polonicum UAM w Słubicach odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa, a jednym z głównych jej celów była prezentacja wyników badań dotyczących stanu zachowania, zagrożeń i ochrony jezior ramienicowych. Wyniki podsumowano w bardzo interesującej monografii. Badania jezior ramienicowych są ważne dla obu regionów zarówno z punktu widzenia zachowania walorów krajobrazowych i różnorodności biologicznej, jak i walorów turystycznych. Współpraca ma charakter rozwojowy, gdyż nie wystarczy skatalogowanie samych gatunków ramienic, ale istotne jest też ukierunkowane monitorowanie kondycji tych jezior z uwzględnieniem zmian zachodzących w zlewni. Na Ziemi Lubuskiej, jak i po stronie Brandenburgii jest wiele jezior, w których obecność ramienic wskazuje, że nie wszystkie wody są zeutrofizowane, czyli mętnowodne.

Na czym polega program rozwoju kompetencji studentów biologii?

Prodziekan MG: To propozycja skierowana do studentów studiów I stopnia. Jej celem jest podniesienie kompetencji i kwalifikacji zawodowych, kognitywnych i komunikacyjnych poprzez realizację szkoleń, zajęć, wizyt studyjnych, np. w zagranicznych firmach biotechnologicznych i parkach naukowo-technologicznych, czy też atrakcyjny kurs płetwonurka-ekologa, który kończy się uzyskaniem certyfikatu.

Dziekan PW: Wszystko odbywa się poza planem zajęć, co wymaga od studentów dodatkowej aktywności, ale uzyskany certyfikat przyda się choćby w kontakcie z przyszłym pracodawcą. Pierwsze tego typu programy pojawiły się dawno, gdy studenci sami zgłaszali chęć działania. Czasem ich pomysły były tak kosztowne, że sami do nich dopłacali. Potem pojawiły się kierunki zamawiane; część zajęć na nich była certyfikowana.

Prodziekan BM: Odnośnie kursu ekonurka, dodam, że nurków do badań naukowych nie ma wielu, a są potrzebni na przykład do badania wspomnianych ramienic, z których nie wszystkie osiągają wysokie rozmiary, więc nie można ich skatalogować, patrząc przez lustro wody z łodzi. Często wymagane jest nurkowanie, a to perspektywa pracy i obopólny zysk też dla Wydziału, bo prace są coraz lepsze, a studenci widzą możliwość zmian metod badawczych na techniki z wykorzystaniem nowych narzędzi.

Czy zapowiadana reforma dla szkół wyższych wprowadzi zmiany na Państwa Wydziale? 

Dziekan PW: Trudno się wypowiadać na podstawie pogłosek, bo rozmawiamy przed ogłoszeniem nowej wersji projektu ustawy. Ale wiele wskazuje, że jeśli projekt zostanie zmieniony, to w niewielkim zakresie. Pozostaną rozwiązania, które budzą kontrowersje. Nie wiadomo, jaki kształt nada nowa ustawa podstawowej jednostce organizacyjnej, jaką był wydział, ale jakieś jednostki muszą istnieć, bo szkoły o rozmiarach UAM, UW czy UJ nie są w stanie funkcjonować bez podziału na mniejsze części. Bez konkretnych zapisów trudno zastanawiać się nad relacjami pomiędzy władzą centralną a – nazwijmy to – lokalną w obrębie uczelni, i nad tym, czy ważniejsze są organy jednoosobowe, czy wieloosobowe. Nawet jeżeli projekt niedługo się ukaże, rząd go zaakceptuje i skieruje do Sejmu, to czeka go cały etap pracy parlamentarnej, a doświadczenie uczy, że parlamentarzyści potrafią wszystko zmienić i bardzo często odzwierciedla to działanie różnych grup lobbujących za konkretnym rozwiązaniem. Może ustawa wcale nie wpłynie na nasze funkcjonowanie, co jest raczej niemożliwe w obecnym stanie zaawansowania zmian, a może wpłynąć tak, że nie będzie Pani miała z kim rozmawiać, bo nie będzie Wydziału lub władz dziekańskich w obecnej postaci. Problem polega też na tym, że rektorzy patrzą na to zupełnie inaczej, bo jednym z elementów wiążących dla ustawy jest m.in. wzmocnienie organu jednoosobowego, jakim jest rektor, ale też poddanie go kontroli nowego organu, który dotąd nie istniał w systemie szkolnictwa wyższego. Ponadto rektorzy zdają sobie sprawę z tego, jak trudne jest zarządzanie uczelnią w obecnym stanie, gdzie sporą część decyzji trzeba uzgadniać z wydziałami, a z drugiej strony, jeśli rektor nie był wcześniej dziekanem, nie zdaje sobie sprawy, ile pracy wykonują za niego dziekani.

A czy za granicą są wydziały? 

Dziekan PW: Są, tylko różnica polega na stopniu autonomii. Na przykład we Francji są wydziały, ale tam decyzja o tym, kto zostanie dziekanem, jest ministerialna. W krajach anglosaskich to stanowisko traktuje się troszeczkę jak administracyjne, bo szefem prawie każdego uniwersytetu angielskiego jest królowa albo ktoś z rodziny królewskiej, kanclerze czy prezydenci, którzy sprawują władzę w jej imieniu. Takiego stopnia autonomii, że rektor i dziekan są wybierani w normalnych wyborach, nie ma już prawie nigdzie w świecie zachodnim. 

 

Fot. dr Józef Musiał,
Noc Biologów 2017

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx