Reklama
niedziela, 29 października 2017 19:11

15 lat wójtowania

Napisane przez  Administrator

Z wójtem gminy Komorniki Janem Brodą rozmawia Mariola Zdancewicz

Za Państwem Dni Komornik…

…z tej okazji odbyła się uroczysta, poświęcona 720 rocznicy lokacji, sesja Rady Gminy, której główną częścią było przedstawienie przez panią archeolog dr Justynę Żychlińską z Uniwersytetu im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy wydobytych na naszym terenie znalezisk. Okazuje się, że na długo przed lokacją żyli tu ludzie, odkryto ślady bytności z epoki brązu. Miejscowości gminne powstawały mniej więcej w XIII, XIV wieku. Lokacja Komornik rozpoczęła się w 1290 roku pod rządami Piastów Wielkopolskich, a akt lokacyjny w 1297 roku podpisał biskup poznański Jan II Herbicz. Z historii tego wydarzenia zachowało się niewiele danych, ale dokumenty z archiwum archidiecezjalnego wskazują, że 720 lat temu lokowano wieś Komorniki, co upamiętniliśmy kamieniem w Ogrodzie Pamięci. 

Ale lokowanie na czele z sołtysem odbyło się na prawie niemieckim, stąd został Pan historycznie obsadzony na stanowisku, które ma również 720 lat. 

Nie do końca, bo dziś wójt pełni nieco inne funkcje niż sołtys, który zawiaduje mniejszą jednostką niż gmina, ale można dokonać takiego porównania.

Oprócz rocznicy obchodzili Państwo 20-lecie współpracy ze słowacką gminą Smižany. Jak układają się wzajemne relacje?

Bardzo dobrze, okazujemy sobie wsparcie i szacunek. To najbardziej zaprzyjaźniona gmina partnerska. Każde spotkanie w Smižanach czy w Komornikach to ważne wydarzenie, które przebiega w sympatycznej atmosferze. W międzyczasie wspólnie ze Smižanami i z Kamienicą, a zdarzyło się też, że z Winnicą i Podbrzeziem, rozszerzyliśmy współpracę o organizację Spartakiady Młodzieży, która co roku odbywa się w innej miejscowości. W tym roku w Smižanach, w przyszłym u nas. Dotąd w zawodach uczestniczyło 20 osób z naszego gimnazjum i delegację wystawiało to jedno gimnazjum, teraz zastanawiamy się, jak wybrać reprezentację z pięciu szkół. 

Ruszają wielkie inwestycje. 

Jest ich sporo. Wspólnie z powiatem zajmujemy się budową obwodnic w Chomęcicach i w Głuchowie. Czekamy na skończenie odcinka S11, bo liczymy, że dzięki temu „stara piątka” stanie się mniej uciążliwa dla podróżujących i dla mieszkańców, którzy nie mogą się wydostać na tę wiecznie zakorkowaną drogę ekspresową. Nie możemy puścić ruchu przez stare drogi powiatowe, przez centrum miejscowości, bo niektóre przedwojenne budynki stoją tam metr od jezdni i mogą się po prostu rozpaść. Realizujemy szacowaną na kilka milionów przyszłoroczną budowę ronda przy ul. Komornickiej i Żabikowskiej oraz drogi łączącej ul. Młyńską i Żabikowską, co zapewni ułatwienia wyjeżdżającym, bo ruch tamują korki przy ul. Zakładowej. Przebudujemy też ul. Kolejową na granicy Komornik i Plewisk.

Przy ul. Grunwaldzkiej, Twardogórskiej do Wołczyńskiej ma powstać kładka dla pieszych w bezpośrednim sąsiedztwie z poznańskim Junikowem. 

Interesuje nas węzeł przesiadkowy, a szczególnie tunel pod torowiskiem. Inwestycja obejmie również budowę zintegrowanego węzła przesiadkowego łączącego komunikację autobusową z kolejową. Wszystko po to, by ułatwić przesiadki na komunikację miejską pasażerom wysiadającym na pobliskiej stacji kolejowej Poznań Junikowo. Powstanie tam mała zajezdnia autobusowa umożliwiająca szybką i bezkolizyjną przesiadkę „drzwi w drzwi”, zapowiadana jest budowa parkingu na około 200 miejsc postojowych. Korzystanie z pociągu, który dociera do Dworca Głównego w 12 minut i obecnie w godzinach szczytu kursuje mniej więcej co godzinę, nie będzie uciążliwe i pozwoli na łatwiejszy i szybszy powrót do domu. 

Czy u Państwa też będą konsultacje społeczne związane z budową tunelu? 

W Poznaniu już się zakończyły, a u nas w zasadzie trwają, bo inwestorem jest miasto Poznań, powiat poznański i gmina Komorniki. Wszyscy, a głównie stojący przed zamkniętym szlabanem, czekają na powstanie tego tunelu. Konsultacje mają potwierdzać i potwierdziły, że inwestycja jest oczekiwana. Nie dotarły do nas głosy przeciwne budowie. We wrześniu podpiszemy umowę na opracowanie programu funkcjonowania użytkowego. 

Jesteście Państwo pierwsi w Wielkopolsce, a na ósmym miejscu w Polsce pod względem przybywającej liczby mieszkańców. Czy wpłynęła na to troska o nich?

Coś w tym jest. Staramy się dużo dla nich robić. Jednak daje się nam we znaki presja budownictwa podmiejskiego. Nie nadążamy z budową dróg osiedlowych i dojazdowych. Nasz relatywnie drogi grunt jest tańszy niż w Poznaniu, czyli inwestycja budowlana powinna być sumarycznie tańsza. Metr kwadratowy mieszkania kosztuje od 4 tys., a w Poznaniu od 5,5 do 6. Ta różnica wpływa głównie na kupno mieszkań w Komornikach. 

Nie cieszy nas pierwsze miejsce w rankingu, ponieważ to rodzi nowe wyzwania: dodatkowe miejsca w żłobkach, przedszkolach, szkołach, presja jak największej pomocy rodzicom. Teoretycznie gdy dzieci dorosną, wykształcą się i zaczną zarabiać, będą przynosić dochód gminie. Z drugiej strony młodzież w Polsce, która często kształci się za darmo, wyjeżdża za granicę i nie zwraca kosztów nauki. 

Warning: No images in given directory. Please check the directory!

Debug: given directory - http://merkuriusz.com.pl/images/stories/
stories/201787/komorniki/g

Gmina musi rozwijać się wielopłaszczyznowo. W tym roku minie 15 lat mojego wójtowania w Komornikach. Kiedy zaczynałem, subwencja oświatowa w zupełności wystarczała na płacę dla nauczycieli i obsługę szkoły. Dzisiaj nie starcza nawet na płace. Limit dzieci w klasie wynosi 25 osób, co rodzi pretensje. Tendencją są mniej liczne klasy, więc musimy budować szkoły i zatrudniać nauczycieli. Odmiennie niż w całej Polsce mamy nadmiar dzieci, a Poznań zaczyna się domagać opłat za uczęszczające do ich szkół dzieci z naszej gminy. Dopłaty dla już przyjętych dzieci poprawiają poznańskie wskaźniki, również wykorzystania nauczycieli, którzy otrzymują jednakową pensję niezależnie od liczebności klas, a miastu za każde dziecko przypada dodatkowa subwencja. Dlatego nie godzę się na dopłaty. Rozmawiałem na ten temat z prezydentem Jaśkowiakiem i myślę, że rozwiążemy to partnersko. 

Przywiązują Państwo dużą wagę do rekreacji, sportu, powstało wiele nowoczesnych obiektów. 

Najnowszym jest boisko przy nowej szkole podstawowej w Plewiskach. Cieszy nas, że uczniowie będą mieli gdzie odbywać zajęcia wychowania fizycznego. Myślę, że, podobnie jak sprawdzające się orliki,           i boisko przyszkolne będzie mieć wzięcie. Szkoły to główny prąd inwestycyjny, bo dzieci przybywa. Obydwie szkoły w Plewiskach są już obciążone. W 2018 roku skończymy rozbudowę szkoły w Chomęcicach, a budową sali gimnastycznej zajmiemy się potem. Ogłosiliśmy też konkurs na koncepcję rozbudowy szkoły w Wirach. Obecnie w obu szkołach dzieci uczą się w ogrzewanych, oświetlonych salach kontenerowych. Muszę koniecznie dodać, że w przyszłym roku rozpoczniemy budowę Centrum Tradycji i Kultury, która potrwa około trzech lat. Kończymy projekt i jeśli znajdziemy środki i zmieścimy się w przyszłorocznym budżecie, mury powinny szybko rosnąć.

Podejmuje Pan wiele wyzwań…

To konieczność, bo przecież nasz klimat nie pozwala na prowadzenie zajęć w namiotach. Istotnym wyzwaniem jest też poprawienie atmosfery wokół samorządu, bo ciągłe szukanie potknięć związanych z jego funkcjonowaniem nie pomaga. Powinniśmy skupić się na pracy, dbać, by radny czy wójt reprezentujący mieszkańców współrządził, a nie rządził. Jeżeli wójt ma większość w radzie, to nie ma przeszkód do urzeczywistnienia tego założenia, ale wójt i rada muszą umieć pójść na kompromisy. Dwa konie przypięte bez uprzęży do wózka nie pojadą, muszą być spięte i dążyć do wyznaczonego celu. W naszym przypadku jeden koń to wójt, drugi – rada, i wóz trzeba ciągnąć w jednym kierunku… Nam się to udaje.

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx