Reklama
czwartek, 08 grudnia 2016 00:09

Z Mazurkiem Dąbrowskiego przez 220 lat

Napisane przez  Bogumiła Hyla

W lipcu 2017 roku minie 220 rocznica powstania Mazurka Dąbrowskiego, który osiemdziesiąt dziewięć lat temu ustanowiono narodowym hymnem państwowym. 

W 1795 roku Rzeczpospolita Polska, zagarnięta przez Rosję, Prusy i Austrię, została wymazana z mapy Europy. Jej jeszcze niedomkniętą trumnę nieśli na przygarbionych barkach między innymi ci Polacy, którzy nie zgadzali się z odebraniem im ojczyzny, i już dwa lata później za ich sprawą na mocy umowy między rządem Republiki Cisalpińskiej a Komitetem Polskim zaczęły powstawać Legiony Polskie. W niemałym stopniu przyczynił się do tego również Józef Rufin Wybicki herbu Rogala, niepogodzony z rozdarciem Polski, który podczas pobytu we włoskim mieście Reggio nell’Emilia, liczącym wówczas około dwudziestu trzech tys. mieszkańców, w 1797 roku stworzył polską Marsyliankę mającą dodawać nadziei, gotować do walki i zapewniać, że Polska choć w trumnie, ale… pogrzeb jeszcze nieodbyty. Historycy podają też, że utwór powstał z okazji wymarszu polskich legionistów z włoskiego miasta. 

W cierpieniu została wystrzelona między 16 a 19 lipca melodyjna kula armatnia wysyłająca tysiącami głosów do umysłów osieroconych Polaków wiadomość, że rewolucja blisko i nie wszystko jeszcze w zatraceniu, bo państwo tworzy naród, nie ziemia. 

Pieśń Legionów Polskich we Włoszech, powszechnie znana jako Mazurek Dąbrowskiego lub Jeszcze Polska nie zginęła, szła ze sponiewieranymi, wymęczonymi żołnierzami przez połowę Europy, rozbrzmiewała w Egipcie i na Antylach, a już 29 sierpnia 1797 roku tak gen. Józef Dąbrowski pisał o niej do Wybickiego: Żołnierze (w Bolonii i innych skupiskach) do Twojej pieśni nabierają coraz więcej gustu i my ją sobie często nucimy z winnym szacunkiem dla autora. 

I sam twórca znał wartość swojego pozornie niewiele znaczącego tekstu: Niechże się wszystkie zawistne paszcze zamkną, a usta cnotliwych niech chórem zaintonują: «Jeszcze Polska nie umarła…». 

Przekazywana ustnie piosnka wzbudzała coraz żywsze zainteresowanie i wkrótce żeńskim głosem popłynęła na ulice z jednego z warszawskich okien: 

Tę piosnkę przekorną rozlegającą się nad grobem Rzeczypospolitej Polskiej w pruskiej Warszawie, głoszącą, że «nie umarła»… przywiozła do kraju księżna Sapieżyna ze swej podróży do badów karlsbadzkich…

Co dzień o porze zmierzchowej, gdy tłumy swym zwyczajem wylegały rojnie na ulicę, uderzała ta pani w swój szpinet cienkobrzmiący i amtsmanom na złość śpiewała głosem donośnym tę piosnkę przy otwartych oknach na Nowy Świat. Tymczasem ową śpiewkę zza Alp, Marsylianki poskoczą siostrzycę, przyjęły wszystkie gardła, dyszkanty i pogwizdy ulicy, by roznieść ją niebawem po mieście, a wnet i po kraju całym – pisał Wacław Berent.

Jak dowodzi Dioniza Wawrzykowska-Wierciochowa, nie chodzi ani o Elżbietę z Branickich Sapieżynę, ani o Annę z Zamoyskich Sapieżynę, ale o Teofilę Sapieżynę – znajomą Wybickiego i drugą – obok księżnej Anny Jabłonowskiej – „patriotyczną Egerię konfederatów barskich”. 

Na początku 1798 roku Mazurek stał się popularny we wszystkich zaborach; wśród szlachty, mieszczan i kupiectwa. Nie zabrakło go podczas triumfalnego wjazdu gen. Dąbrowskiego i Wybickiego do Poznania 6 listopada 1806 roku, a także przy wkraczaniu Legionów do Rzymu, w czasie bitew kampanii napoleońskiej, podczas powstania listopadowego (1830), styczniowego (1863), na Wielkiej Emigracji, w czasie rewolucji 1905, w okresie I i II wojny światowej, a z początkiem XIX wieku melodię punktualnie o dwunastej w południe wygrywały kurantowe zegary.

Poeci solidaryzujący się ze zniewoloną Polską tłumaczyli Pieśń na języki swoich narodowości. Po raz pierwszy opublikowano ją w pierwszym numerze „Dekady Polskiej” w 1799 roku, a w kraju ukazała się w 1806 roku w Kalendarzyku kieszonkowym patriotycznym na rok 1807 z zagadkami.  

Po odzyskaniu niepodległości w konkursie na hymn narodowy, odbywający się przy akompaniamencie licznych dyskusji, Mazurek Dąbrowskiego wyprzedził Rotę Marii Konopnickiej do muzyki Feliksa Nowowiejskiego, Hymn – dla którego wzorem był utwór Alojzego Felińskiego do muzyki Jana Nepomucena Kaszewskiego, i Marsz Pierwszej Brygady Andrzeja Hałacińskiego oraz Tadeusza Biernackiego, prawdopodobnie do muzyki Andrzeja Brzuchala-Sikorskiego. I tym sposobem po I wojnie światowej, 26 lutego 1927 roku, słynny Mazurek ogłoszono hymnem odrodzonej Polski.

Wcześniej rolę tę pełniła Bogurodzica, następne nieoficjalnie Hymn do miłości ojczyzny z poematu Ignacego Krasickiego Myszeis; Hymn na rocznicę ogłoszenia Królestwa Polskiego Alojzego Felińskiego, Rota i Marsz Pierwszej Brygady. 

Pieśń Legionów, uznana ponoć przez Tadeusza Kościuszkę za „nie dość republikańską”, stała się pierwowzorem dla innych słowiańskich hymnów i pieśni. Słowacy pamiętali dzięki niej, że Hej, Slováci, ešte naša slovenská reč žije, nie zapominali Łużyczanie, że Hišde Serbstwo njezhubjene (Jeszcze Łużyce nie zginęły), Chorwaci, że Još Hrvatska ni propala (Jeszcze Chorwacja nie umarła), oraz Ukraińcy, że Ще не вмерла Україна (Jeszcze nie umarła Ukraina). 

 

 

Wykorzystano następujące materiały:

D. Wawrzykowska-Wierciochowa, Mazurek Dąbrowskiego. Dzieje polskiego hymnu narodowego, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, wyd. II, Warszawa 1977.

W. Panek, Hymny polskie, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1997.

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx