 /... AGLOMERACJA to pewien naturalnie utworzony konglomerat zazębiających się interesów.../Nie chcemy konkurować z PoznaniemZ Krzysztofem Nosalem, starostą kaliskim, i Włodzimierzem Jędrzejakiem, starostą ostrowskim, rozmawia Mariola Zdancewicz Panie starosto, kończy się Pańska prezydencja w ramach aglomeracji kalisko-ostrowskiej. Jak ocenia Pan dotychczasową współpracę pomiędzy miastami i powiatami?
Krzysztof Nosal (starosta kaliski): Jest jeszcze za wcześnie, aby oceniać tę współpracę, ponieważ nie wynikła z niej realizacja konkretnych projektów, które na razie są w fazie przygotowań. Przyczyną tego jest to, że nasze partnerstwo ma charakter niesformalizowany, co oznacza, że aby przegłosować jakiś projekt, potrzeba konsensusu wszystkich zainteresowanych. W efekcie każdy dąży do swoich celów osobno. Jest jeszcze jedna kwestia – projektów, które nie są nikomu prawnie przypisane – zazwyczaj nikt nie chce ich realizować, choć w wielu przypadkach byłoby to bardzo potrzebne. Jeszcze do niedawna przykładem takiej sytuacji była budowa obwodnicy wokół Ostrowa. Dopiero teraz udało się przekonać samorządowców, że korzyści z realizacji tego pomysłu będą czerpać nie tylko mieszkańcy powiatu ostrowskiego, ale nawet ci, którzy mieszkają kilkadziesiąt kilometrów dalej. Podobnie jest w przypadku planów stworzenia kolei dużej prędkości czy budowy drogi dojazdowej do lotniska. Tego typu pomysłów jest znacznie więcej, tym bardziej że nasza aglomeracja leży pomiędzy miastami, które wykazują duży potencjał gospodarczy: Poznaniem, Wrocławiem i Łodzią.
Przewodnictwo w aglomeracji przejmuje powiat ostrowski. Jak się Pan odniesie do powyższej wypowiedzi?
Włodzimierz Jędrzejak (starosta ostrowski): Zgodzę się z moim poprzednikiem, że szansą na rozwój aglomeracji jest współpraca z tymi trzema miastami. Szczególną rolę może odegrać Poznań, mający w swoim budżecie ponad miliard złotych, oraz powiat poznański. Dzięki tak silnej finansowej pozycji mogłyby być docelowym partnerem dla aglomeracji kalisko-ostrowskiej. Nie jest to jednak łatwe do osiągnięcia – przeszkodą jest zbyt niski budżet naszej aglomeracji, który powoduje, że nie moglibyśmy być równorzędnym partnerem gospodarczym. Wynika to z historii powstania aglomeracji kalisko-ostrowskiej, która utworzyła się z 22 samorządów, mających niskie budżety. Jeśli zaś chodzi o kolej dużej prędkości, to można o niej realnie pomyśleć dopiero za dziesięć, a nawet piętnaście lat. Na chwilę obecną powinniśmy się zatroszczyć o stworzenie nowych miejsc pracy na lokalnym rynku. Pierwszym krokiem do tego jest wspomniana wcześniej budowa obwodnicy wokół Ostrowa, a co za tym idzie – otwarcie nowych terenów inwestycyjnych. Chcemy w ten sposób zachęcić do odwiedzenia naszej aglomeracji nie tylko Polaków, ale również Niemców, Włochów czy Francuzów, od których otrzymujemy sygnały, że chcieliby tutaj lokować swoje zakłady. Podczas swojej prezydencji chciałbym przygotować projekt na budowę dwujezdnej drogi pomiędzy Kaliszem a Ostrowem, która zapewniłaby sprawną komunikację.
Na ile w realizacji tych zamierzeń możecie Państwo liczyć na udział gospodarczych i politycznych liderów?
WJ: Ze strony liderów politycznych możemy zyskać duże poparcie, ponieważ zbliżają się wybory i każdy, kto liczy w nich na dobry wynik, powinien zadbać o to, żeby zaistnieć, a udział w naszych działaniach daje taką szansę. Jeśli chodzi o liderów gospodarczych, to już takich pozyskaliśmy ze względu na ich zainteresowanie rozległymi terenami naszej aglomeracji, które stwarzają dobre warunki do przeprowadzenia wielu inwestycji.
Chciałabym przybliżyć Pana osobę czytelnikom „Merkuriusza”. Proszę opowiedzieć o tym, jak Pan został Europejczykiem Roku 2005.
WJ: Zostałem wyróżniony za działania inwestycyjne związane z pozyskiwaniem środków unijnych, jako pierwszy i do tej pory jedyny starosta w Polsce.
Taka osoba jak Pan ma zapewne ciekawe hobby...
WJ: Jest nim praca, a poza nią, już od dziecka, interesuję się motoryzacją – chyba dlatego, że mój ojciec prowadził kiedyś warsztat samochodowy. Lubię także oglądać mecze piłki ręcznej, interesuje mnie turystyka i sport.
Niedługo będzie hit sezonu – mecz Ostrovii z drużyną z Hamburga. Czy wybiera się Pan na ten mecz?
WJ: Tak, ponieważ jestem honorowym patronem, poza tym piłka ręczna bardzo mnie fascynuje – mamy przecież wspaniałych piłkarzy ręcznych pochodzących z Ostrowa, którzy grając na parkietach polskiej ekstraligi i w zespołach zagranicznych, promują nie tylko nasz region, ale i całą Polskę.
Czy zdołamy odzyskać tych dwóch braci ostrowian, którzy obecnie grają po stronie drużyny z Hamburga?
WJ: Na razie jest to niemożliwe, ponieważ musielibyśmy mieć drużynę w ekstralidze, a do tego potrzeba dużych pieniędzy, których obecnie nam brakuje.
Wracając do aglomeracji, jedną z inicjatyw było stworzenie Centrum Zaawansowanych Technologii w Kaliszu...
KN: Ten pomysł zrodził się właściwie w Poznaniu, a celem ma być zrównoważony rozwój aglomeracji, która podejmie współpracę z lokalnymi centrami rozproszonymi w całym województwie. Do końca roku, w drodze przetargu, planujemy wyłonić firmę, która podejmie się budowy naszego Centrum. W sferze projektów aglomeracji jest też spalarnia śmieci... KN: Realizacja tego projektu leży raczej w kompetencji gmin. Z naszej strony możemy jedynie zorganizować spotkanie, na którym Rada Stała aglomeracji będzie dyskutować o tym zamierzeniu.
A jak wygląda sytuacja dotycząca Pleszewa – na ile to miejsce jest ważne dla rozwoju aglomeracji?
WJ: Biorąc pod uwagę przyszły rozwój aglomeracji, Pleszew odgrywa znaczącą rolę i dlatego powinien być włączony do aglomeracji.
Powiedzmy może coś o tym, jak Pan, Panie Starosto, spędza wolny czas?
KN: Kiedyś lubiłem galopować na koniu, a obecnie jeżdżę na rowerze, nie tylko na wycieczki, ale również do pracy. Moim hobby jest także turystyka, do której wciąż namawia mnie moja żona.
Jaką książkę Pan ostatnio czytał?
KN: Czytelnictwo nigdy nie było moją mocną stroną. Rzadko bywam też w kinie – niestety, jestem typowym urzędnikiem. Jestem też rolnikiem, który swoje pasje wiąże z naturą.
Czy może Pan przybliżyć swoją pasję?
KN: Obecnie zajmuję się hodowlą koni i uprawą zbóż. Kiedyś poświęcałem się ogrodnictwu i sadownictwu, z czego musiałem zrezygnować ze względu na swoje obowiązki zawodowe.
Jakiś czas temu pojawiła się propozycja ustalenia nagrody za osiągnięcia na rzecz rozwoju aglomeracji...
WJ: Tę nagrodę można otrzymać za wybitny wkład w gospodarczy i społeczny rozwój naszego regionu. KN: Obecnie zatwierdziliśmy regulamin jej przyznawania, w którym naszą nagrodę określiliśmy jako „aglomeracyjną”, aby była ceniona na terenie całej aglomeracji, a nie tylko w Ostrowie czy w Kaliszu.
Za co by Pan siebie nagrodził, kończąc swoją półroczną prezydencję?
KN: Nagrodziłbym siebie za wytrwałość w dążeniu do realizacji celów aglomeracji. Odczuwam satysfakcję, że w Opatówku udało mi się zorganizować biznesowe spotkanie, na które wszyscy zainteresowani przybyli z przekonaniem, że zostaną na nim podjęte ważne decyzje.
fot. udostępnione przez Starostwo Powiatowe w Kaliszu |