Nasze artykuły znajdziesz także na portalu
|
ENEA nowe technologie
Z Pawłem Mortasem, Prezesem Zarządu koncernu Enea S.A., rozmawia Mariola Zdancewicz Ostatnie półtora roku stało dla Pana pod znakiem przemian. W sierpniu 2007 roku objął Pan prezesurę spółki Enea, następnie wprowadził Pan ją jako pierwszą spośród polskich grup energetycznych na giełdę. Jaki będzie Pana kolejny krok?
Debiut Enei na giełdzie był wielkim wydarzeniem w sektorze energetycznym i należy go uznać za duży sukces. Jednak proces prywatyzacji Enei jeszcze się nie zakończył. Minister Skarbu zapowiada, że wraz z końcem roku pełna prywatyzacja Enei stanie się faktem i chcemy się do tego dobrze przygotować.
Na co przeznaczycie środki z emisji akcji?
Na inwestycje. To jest nasz priorytet. Energetyka jest sektorem niedoinwestowanym od dziesięcioleci. Nowe inwestycje są więc kluczowe w obliczu zagrożeń niedoboru energii elektrycznej, wzrostu kosztów z tytułu zakupów uprawnień do emisji CO2 i obowiązku zwiększania wolumenu energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych. Dlatego też planujemy budowę lub zakup źródeł energii odnawialnej, modernizację sieci przesyłowych oraz budowę nowych mocy wytwórczych. W związku z tym uruchomiliśmy proces budowy dwóch bloków energetycznych, każdy o mocy 1000 MW, w Elektrowni Kozienice poprzez powołanie spółki celowej Kozienice II.
Nawiązując do zapowiedzi Ministerstwa Skarbu Państwa i prywatyzacji, czy będziecie Państwo zachęcać indywidualnych inwestorów do kupna Waszych akcji? Jakiego rodzaju inwestor będzie sprzyjał dalszemu rozwojowi spółki?
Każda nasza decyzja strategiczna czy też operacyjna ma na celu rozwój spółki, a więc także wzrost wartości spółki. Myślę, że to wystarczający czynnik zachęcający do zakupu naszych akcji. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe akcje, których właścicielem jest Ministerstwo Skarbu Państwa to wiemy, że chce je zaproponować inwestorowi instytucjonalnemu lub branżowemu i na pewno każdemu inwestorowi będzie zależało na dalszym rozwoju spółki.
W Polsce zaczyna brakować węgla energetycznego, czy w związku z tym macie Państwo zabezpieczone na przyszłość dostawy węgla i czy przymierzacie się do importu tego surowca?
Dostęp do węgla, który jeszcze przez wiele lat będzie głównym paliwem dla polskiej energetyki, oznacza dla nas mniejsze ryzyko rynkowe, mniejsze koszty wytwarzania energii i większe bezpieczeństwo dla naszych klientów z jednej strony, a z drugiej, większe szanse na stabilny rozwój firmy. Cena węgla jest bowiem kluczowym czynnikiem kształtującym cenę energii elektrycznej. Mamy świadomość znaczenia tego mechanizmu i dlatego rozważamy inwestycje w sektorze wydobywczym. Nie możemy też wykluczyć ewentualnego eksportu tego surowca w przyszłości. Obecnie rodzima energetyka wciąż jest uzależniona od dostaw polskiego węgla.
Obecność Polski w Unii Europejskiej powoduje konieczność wprowadzenia nowoczesnych technologii przyjaznych środowisku. Czy wiąże się to ze wzrostem kosztów wytwarzania w tradycyjnych elektrowniach opartych na węglu?
Oczywiście – nowe technologie sprzyjające środowisku są kapitałochłonne. Ale w perspektywie długoterminowej inwestowanie w tej dziedzinie może się opłacać. Musimy pamiętać, że Unia Europejska wyznacza limity emisji CO2, które będą rosnąć aż do 2020 r. Elektrownie będą więc musiały płacić za uprawnienia do emisji, a to oznacza wielomilionowe koszty.
Rosnące zapotrzebowanie na energię oraz obowiązek zakupu „energii zielonej” powodują niejako przymus inwestowania w odnawialne źródła energii. Na ile się to opłaca?
Jak już wspomniałem, Polska jest zobowiązana do przestrzegania dyrektyw Unii Europejskiej, które zakładają stopniowy znaczny wzrost udziału energii pochodzącej z OZE w wolumenie sprzedawanej energii. Można się więc spodziewać, że inwestycje w OZE będą się opłacać, ale będą się charakteryzować ogromnymi kosztami początkowymi na etapie projektowania i budowy. Z drugiej jednak strony sektor energii odnawialnej będzie generował dochody i kreował miejsca pracy. Najlepszym tego przykładem są Niemcy, które należą do ścisłej europejskiej czołówki w tej dziedzinie.
Czego należy się spodziewać w kwestii podwyżek w 2009 roku?
Ceny energii w Polsce są od wielu lat zaniżone, szczególnie dla klientów indywidualnych, korzystających z grupy taryfowej G. Taryfy zatwierdza Prezes Urzędu Regulacji Energetyki, który w niewielkim stopniu uwzględnia galopujące ceny węgla. Spółki energetyczne ponoszą z tego tytułu olbrzymie straty, a należy pamiętać, że będą musiały finansować kosztowne inwestycje, kluczowe dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Dlatego spółki występują do URE o zatwierdzenie nowych taryf.
Zaproponowaliście firmom, niezależnie od ich wielkości, pakiet ekologiczny. Proszę nam przybliżyć krótko jego przesłanie.
Pakiet Zielony to grupa taryfowa adresowana do wszystkich klientów instytucjonalnych, którzy troszczą się o środowisko naturalne i chcą poprzez swoje działania przyczynić się do jego ochrony. Skorzystanie z Pakietu Zielonego oznacza, że znaczna część kupionej przez klienta energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. W zależności od wybranej grupy taryfowej jest to 100, 50 lub 10 procent kupionej energii.
W tym roku magazyn biznesowy Forbes przyznał Panu tytuł Gracza Roku 2009 oraz został Pan uhonorowany przez kapitułę Polskiego Towarzystwa Wspierania Przedsiębiorczości tytułem „Tego, który zmienia polski przemysł 2008”. Do czego będzie się Pan czuł zobowiązany?
Wyróżnienia, które otrzymałem traktuję jako osobisty sukces, ale również jako sukces całej firmy i wszystkich pracowników. Jest to forma docenienia profesjonalizmu, odwagi i konsekwencji w procesie przygotowań do debiutu giełdowego, który mimo dość trudnych warunków makroekonomicznych okazał się sukcesem. Dotychczasowe osiągnięcia zobowiązują mnie do utrzymania kursu rozwojowego firmy i wierzę, że wytyczone cele zostaną osiągnięte. |
|
|
|