Nasze artykuły znajdziesz także na portalu
|
Przybliżamy problemy środowiska
Wywiad z Salwą Dallalah, szefową Sekretariatu Konferencji ONZ ds. Zmian Klimatu Tradycja spotkań Konferencji Klimatycznych ONZ sięga roku 1992, w którym to odbył się Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro, gdzie 156 państw podpisało Ramową Konwencję w sprawie Zmian Klimatu. Od tego czasu miało już miejsce 13 Konferencji Stron Konwencji (COP). Czy ich charakter i cele zmieniły się przez te 15 lat?
Od Rio, gdzie Konwencja się narodziła, poruszaliśmy wiele tematów. Kluczowym spotkaniem była pierwsza konferencja w Berlinie, która dała podstawy do Protokółu z Kioto. Uważam, że najważniejszym osiągnięciem tego dokumentu było zalegalizowanie emisji CO2 do atmosfery. Powstało narzędzie do zarządzania tymi emisjami oraz system bankowy, który pozwala nimi handlować. To coś nowego od Kioto. Przez lata Konferencje Klimatyczne stały się także znacznie większe. Nie ograniczamy się do tematu emisji CO2 do atmosfery. Każdy, kto chciał poruszyć problemy związane ze środowiskiem, mógł to zrobić właśnie na tych spotkaniach. Wiele takich osób przyjedzie do Poznania, np. przedstawiciele Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, który dostał Nagrodę Nobla, a tym samym znacznie przybliżył ludziom problemy, o jakich rozmawiamy podczas naszych konferencji. Uczestniczę w tym procesie od 3. Konferencji Klimatycznej i uważam, że stał się on parabolą. Widać ciągły postęp i coraz większe zaangażowanie krajów w nich uczestniczących.
COP poznański to przede wszystkim przygotowania do przyszłorocznego podpisania porozumienia, które ma zastąpić Protokół z Kioto, który mówi o redukcji emisji dwutlenku węgla do atmosfery o 5% w porównaniu do stanu z 1990 r. Jakie są główne założenia tego nowego dokumentu, którego ostateczny kształt będzie negocjowany w Poznaniu? Ostatnia Konferencja odbyła się na Bali. Od tamtego czasu podążamy za tak zwanym „Planem z Bali”, który prowadzi nas przez Polskę do Danii. Mamy nadzieję, że na spotkaniu w Kopenhadze będziemy mieli już nowy dokument, który pozwoli nam kontynuować ograniczanie emisji CO2 do atmosfery po wygaśnięciu Protokółu z Kioto oraz ułatwi proces transferu technologii.
Największy emiter CO2 – Stany Zjednoczone, które wysyłają aż 37% wszystkich gazów do atmosfery, nie podpisały Protokołu z Kioto. Czy chęć przekonania USA do podpisania jego nowej wersji ma duży wpływ na wygląd tego dokumentu?Nie uważam, aby ktoś specjalnie zmieniał kształt tego dokumentu dla konkretnego kraju. Konwencje międzynarodowe polegają na porozumieniu między stronami, między państwami. I to jest proces polityczny. Oczywiście każdy musi mieć poczucie, że jego interesy są zachowane. Jednak niezależnie od tego, od czasu nagrodzonego Noblem raportu IPCC nawet Stany Zjednoczone zgadzają się z poglądem, że zmiany klimatyczne są wynikiem działań człowieka. Dlatego też podczas spotkania na Bali Amerykanie sygnalizowali, że chcą usiąść ze wszystkimi i brać czynny udział w negocjacjach, a tym samym mieć wpływ na nowe porozumienie. I to jest moim zdaniem poważna zmiana, ponieważ ostatnim razem nawet nie chcieli podjąć rozmów.
COP odbywały się już w takich miastach, jak: Berlin, Tokio, Nairobi, Buenos Aires. Co spowodowało, że ONZ zdecydowało się w tym roku na Poznań?Odpowiedź jest bardzo prosta. Nasze konferencje są regionalne. Co roku wybieramy inny region. Bali to była Azja, Kopenhaga to Europa Zachodnia, a w planach jest także Afryka. To są tak zwane grupy ONZ. I co jest ważne w przypadku Poznania – nie było tu jeszcze nigdy tak dużej konferencji międzynarodowej. To się tyczy chyba nawet całej Europy Wschodniej. Poznań natomiast był jedynym miastem z tego regionu, które miało odpowiednią infrastrukturę, aby obsłużyć konferencję.
Nawet odpowiednią ilość hoteli?Zgadza się. To był ten wielki skandal. Każda konferencja Klimatyczna ma jakieś problemy. W Poznaniu takim problemem były hotele. I nie chodzi tutaj o ilość hoteli, ale o to, jak te noclegi zorganizowano. Nie zareagowaliśmy wystarczająco szybko, aby się upewnić, że jest system rezerwacji. Ale odkąd system działa, nawet ja zarezerwowałam sobie nocleg w taki sposób. Zrobiłam to celowo, aby sprawdzić, czy wszystko funkcjonuje poprawnie. I zadziałało. Poprzednio zaistniały inne problemy. Były takie miasta, gdzie bezpieczeństwo stanowiło problem, gdzie lotnisko lub zaplecze informatyczne sprawiały trudności.
Co Pani osobiście najbardziej podoba się w naszym mieście?Najbardziej podobają mi się ludzie w Poznaniu. Przyjeżdżam tutaj nie jako turystka, tylko do pracy. Pracuję z informatykami, konstruktorami, koordynatorami. Wszyscy są profesjonalistami. Jestem przekonana, że Konferencja przebiegnie bardzo dobrze. Nie wiem, czy politycy dojdą do porozumienia, jednakże o kwestie związane z organizacją jestem bardzo spokojna. Poza tym Poznań jest pełen kultury. Kościoły, samo miasto. Chciałabym znaleźć czas, aby to wszystko zobaczyć, ale na razie nie mogę sobie na to pozwolić. |
|
|
|