Polecamy:  Światowe Dni Innowacji 20-24.09.2010
05 /2010
Home
Aktualnosci
Archiwum
Reklama
Felieton
Galeria
Kontakt
Linki
Prenumerata
aglomeracja.jpg
Aglomeracja w oczach ekonomistów
poznan_globalny.jpg
Poznań globalny,lokalny?
miejsce_spotkan.jpg
Miejsce spotkań popytu z podażą
la_boheme.jpg
La Boheme
Aglomeracja w oczach ekonomistów
Źródła przewagi
Właściwa alternatywa
O czym marzymy?
Z entuzjazmem o aglomeracji
Autostrada do nieba?
Urban sprawl
Poznań globalny,lokalny?
Trzeba postawić na rozwój kolei
Najlepiej w Boxing Teamie
Nowości muzyczne
Pasja ze smakiem
Wikliniarski potentat
Zasiew dobrego prawa
Spór o edukację
Miejsce spotkań popytu z podażą
Zupa cebulowa, zrazy i ...
La Boheme
Rzeczpospolita wyborcza

Nasze artykuły znajdziesz także na portalu epoznan.pl
Sztuka

Z cyklu Ślady Andrzej Haegenbarth

Teatralność
i  pochwała materii

Jest prawie nieznanym szerokiej publiczności mistrzem fotografii artystycznej. Spędza czas podobnie jak dawni twórcy na obowiązkach domowych, wyjazdach z psami do lasu – co owocuje zdjęciami przyrody – i na codziennych, systematycznych zajęciach w pracowni.
Z tym, że nie ślęczy, jak jego wybitni koledzy sprzed wieków, przed sztalugami, lecz przed komputerem. Jest on dla niego wyrafinowanym narzędziem pozwalającym uzyskiwać satysfakcjonujące go rezultaty.

Nazywa się Jacek Gulczyński. Wciąż fascynuje się obróbką obrazu fotograficznego i „zwiedzaniem” do najmniejszego szczegółu, zwłaszcza starych zdjęć. Na skutek owych zainteresowań pod koniec lat 80. definitywnie porzucił malarstwo i grafikę.


Z cyklu Szkice Od początku swojej drogi artystycznej jest utalentowanym artystą zauważanym przez rozmaite gremia jurorów. Już rok po ukończeniu studiów, w roku 1980, uhonorowano go II nagrodą za obraz olejny (studium portretowe) w licznie obsadzonym ogólnopolskim konkursie im. J. Spychalskiego. Wówczas jego pracę doceniła również redakcja „Sztuki”, zamieszczając reprodukcję nagrodzonego oleju na okładce 2 numeru z 1980 roku.
W następnych latach posypały się wyróżnienia i nagrody również za malarstwo, ale także za grafiki i fotografie. Mógłby więc, gdyby chciał, z sukcesami kontynuować twórczość w jednej z wymienionych dziedzin sztuk plastycznych. Ciekawostką jest również fakt, że zdjęcia artysty zauważono i wyróżniono w II Wielkim Konkursie National Geographic w 2006 roku, na którego edycje wpływa po kilkadziesiąt tysięcy prac i gdzie z tego względu bardzo trudno zaistnieć. Gulczyński wysłał wówczas jak gdyby grafizowane fotografie ukazujące chmary szpaków rozpędzane przez drapieżnego krogulca. Fotografia wyróżniona na II Wielkim Konkursie National Geographic, 2006
Wspominam o dostrzeżonych różnorodnych poczynaniach poznańskiego artysty, ponieważ kiedy skupił się wyłącznie na fotografii, nie poprzestał tylko na aktach (Szkice, Ślady), z którymi jest kojarzony, ale z powodzeniem kontynuuje i rozwija takie m.in. cykle, jak: Portrety, Obrazki z ubiegłego wieku, Teatr czy Białe. Projektuje również okładki płyt (Lombard, Acid Drinkers, Małgorzata Ostrowska) oraz wykonuje zdjęcia na okładki dla innych zespołów niż wymienione (Arka Noego). Z cyklu Ślady
Jego twórczość zarówno stricte artystyczna w dziedzinie fotografii, jak i użytkowa, jest bogata i zróżnicowana. Prace usytuowane w obszernych cyklach można układać w podgrupy, np. samych portretów piosenkarki Małgorzaty Ostrowskiej jest kilkanaście; podobnie jak Pleców w Śladach. Oczywiście tego rodzaju zestawy, nie mówiąc o głównych cyklach, zasługują na oddzielne omówienie. Nie można tego w zadowalający sposób uczynić w tekście wprowadzającym w sztukę znakomitego artysty, o którego dokonaniach niewiele wiadomo, bo trzeba go najpierw przedstawić. Skupmy się zatem na tym, co dla Gulczyńskiego charakterystyczne i wspólne, i co wyróżnia jego dokonania na tle innych.
Moim zdaniem prace tego artysty cechuje pewna teatralność widoczna w aranżacji tak scen zbiorowych realizowanych, np. podczas remontu kościoła Jezuitów (cykl Teatr), jak sesji z jedną modelką, czego efektem są mistrzowskie kompozycje ukazujące pojedyncze kobiety. Ową teatralność dramatis personae, ich układy, pozy i gesty wzmacniają użyte kostiumy, i maski, bardzo często pojawiające się w pracach tego artysty. Drugą, bodaj najważniejszą kwestią wyróżniającą jego sztukę jest waga, jaką przykłada do substancji obrazu, tzn. do podłoża i kształtów występujących w jego tle, rozmaitych plam, pęknięć, zgięć, odbarwień i tym podobnych efektów, które scala ze znakami wizualnymi, jakimi najczęściej są mniej lub bardziej dopowiedziane wizerunki pięknych kobiet.
Z cyklu Ślady Myślę, że fascynacja materią kompozycji ma źródła, po pierwsze – w wykształceniu i praktyce artystycznej Gulczyńskiego, który na początku drogi twórczej zajmował się malowaniem obrazów olejnych, a po drugie – w zamiłowaniu do szczegółu i zauroczeniu przemianami zachodzącymi w rzeczach mających ileś lat, ulegającym działaniu czasu.
Jego fotogramy mają nieprawdopodobną optyczność, uzyskaną poprzez nasycenie ich określoną wyżej materią, która wraz z różnicowaną sepią oraz akcentami koloru białego i czerwonego jest tym, czym efekty pikturalne w malarstwie. Są one dla oka, do delektowania się, przyczyniają się do magii kompozycji, ale wpływają również na wygląd przedstawionych przedmiotów (znaków mimetycznych), a tym samym oddziałują na ich znaczenia.
Tak się dzieje w Śladach, największym obecnie cyklu artysty, i poniekąd w Szkicach, bardziej ujednoliconym zestawie, nawiązującym do rysunków wielkich artystów, gdzie rolę podłoża pełnią, niekiedy opatrzone plamami, pokratkowane kartki wyrwane z kołonotatnika. Autor przedstawił na nich postacie roznegliżowanych kobiet o zamazanych twarzach. W tych pracach liczą się wydobyte z tła fragmenty ciała i delikatność przesłaniających go szat.
Niewątpliwie wszystkie prace Gulczyńskiego – i „malarskie”, o których była przed chwilą mowa, i typowo fotograficzne, m.in. rejestrujące akcje plastyczne i portrety, wykorzystujące aurę miejsca, naturalne lub sztuczne oświetlenie – mają pewne cechy wspólne.Okładka płyty zespołu Flapjack, 1997
Należy do nich wspomniana teatralność przedstawień, pewna miękkość formy, znakomite zakomponowanie płaszczyzny, świetnie uchwycona mowa ciała i charakter ukazywanych postaci.
Do wymienionych kwestii trzeba jeszcze dodać zagadkowość niedopowiedzianych przedstawień, wiążącą się z tajemniczością ludzkiej cielesności oraz użytymi rekwizytami, szczególnie maskami. Nie chodzi tu bowiem tylko o przywołanie atmosfery weneckiego karnawału, ale o interesujący artystę – jak i zapewne widza – problem noszenia maski na co dzień, chowanie się za nią, bycie incognito.
Fotografie Gulczyńskiego zasługują na wnikliwe zapoznanie się z nimi ze względu na ich niebagatelne walory artystyczno-estetyczne, jak i ewokowane znaczenia.
Czekają na wrażliwych i inteligentnych widzów obdarzonych wyobraźnią i wiedzą, którzy zaktywizują ich strukturę zewnętrzną i ukryte pod nią głębokie pokłady znaczeń.                    

 

 

 

Jacek Gulczyński Jacek Gulczyński


urodzony w roku 1953. Dyplom uzyskał w poznańskiej PWSSP (obecnie ASP) w 1979 roku z grafiki warsztatowej (sitodruk) oraz malarstwa w pracowni  prof. Tadeusza Brzozowskiego. www.yacka.pl        

Wybrane wystawy, nagrody i wyróżnienia:
1980
• VII Ogólnopolski Konkurs Malarski im. Jana Spychalskiego – II nagroda
• Konkurs na grafikę i rysunek im. Jana Wronieckiego – wyróżnienie
• Festiwal Malarstwa w Szczecinie – wyróżnienie
• Grafika z Polski, Liège (Belgia)
1982
• T. Brzozowski – uczniowie i przyjaciele, BWA (Poznań)
1984
• Portret w czterdziestoleciu, Zachęta (Warszawa)
1985
• Portret Polski, Salzburg  (Austria)
1987
• IV Triennale Portretu – Radom, Kraków
1989
• Konkurs na grafikę i rysunek im. Jana Wronieckiego – III nagroda
1990
• Graficy z Poznania, Hanower  (Niemcy)
2006
• II Wielki Konkurs National Geographic – wyróżnienie
• IX Cyberfoto – Częstochowa – II nagroda
• X Cyberfoto
 

« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Reklama: Kursy masażu - Poznań