Stanisław Furmaniak
ZINGARO „BATTUTA”Koncepcja teatru konnego jest wyjątkową metodą pracy nad spektaklem. Konie, stanowiące niewyczerpane źródło inspiracji i nadające rytm całemu zespołowi, wymagają od pozostałych wykonawców całkowitego podporządkowania. 37 koni, mistrzowie woltyżerki, namiot cyrkowy, dwie cygańskie orkiestry z Mołdawii i Rumunii, klimat jak z obrazów Chagalla, a w środku tego ponad godzinnego galopu widz – tak najkrócej można opisać atrakcję tegorocznego sezonu teatralnego w Polsce.
Droga mistrza Bartabasa do ZingaroZałożycielem Zingaro jest Bartabas. 51-letni dziś artysta podobno pochodzi z okolic Paryża. Podobno, ponieważ prawie wszystkie informacje, jakie przedostają się na jego temat, owiane są tajemnicą. Pewne jest jedynie to, że większą część życia spędził w siodle. Jego miłość do teatru i do koni miała swoje początki już we wczesnym dzieciństwie. W 1976 roku był współzałożycielem Theatre emporte. Z tym zespołem odbył międzynarodowe tournée. Jego niespokojny duch gnał go jednak ku następnym przygodom. Kolejnym ważnym etapem w życiu Bartabasa było założenie Cyrku Aligre, z którym występował na festiwalu w Avignon, gdzie został zauważony i doceniony przez publiczność. W 1984 roku przyszedł czas na nowy etap w jego artystycznym rozwoju, czyli na Zingaro.
 Wielotygodniowe przygotowaniaPrzygotowania do występów Zingaro w Poznaniu, gwiazdy festiwalu w Avignon, jednego z najważniejszych wydarzeń teatralnych w Europie, rozpoczęły się na kilka tygodni przed przyjazdem samych artystów. Teatr Zingaro dał organizatorom wiele precyzyjnych wskazówek, które musiały zostać wykonane, by wystawienie „Battuty” mogło dojść do skutku. Jednym z nich było doprowadzenie instalacji wodociągowej przez AQUANET S.A.. Wykorzystana w tym celu została magistrala, która w przyszłości stanowić będzie zasilanie Term Maltańskich. Od 10 kwietnia na terenie Term trwały prace gruntowe. Należały do nich: usunięcie darni, przekopanie terenu, izolacja, wysypanie różnych rodzajów podłoży, m.in. odsączającego piasku. Teren był niwelowany z dokładnością do 5 cm. W jego środku został wykonany wykop, do którego doprowadzono instalację wodną i elektryczną. W osadzonym tam basenie powstał magiczny wodospad, który był efektownym elementem spektaklu, a główny obiekt stanowił duży namiot na 1200 osób o średnicy 40 m.

Twórcy o przedstawieniuZingaro zaprezentowało się nad poznańską Maltą w maju. Artyści wystąpili przed polską publicznością po raz pierwszy, pokazując swój najnowszy spektakl „Battuta”. Zaproszeni zostali do naszego miasta specjalnie z Hong Kongu przez Fundację Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego MALTA, przy współpracy z władzami miasta Poznania oraz Ambasadą Francuską. Jak zespół sam pisze o spektaklu, jest on: (...) wędrówką w świat dzieciństwa, w którym przeplatają się, niczym w kołowrotku zdarzeń (...) strony komiksów, najważniejsze momenty filmów kowbojskich, fragmenty filmów Tex Avery’ego, Braci Marx czy nawet Rene Claire z jego legendarnymi pościgami; zdjęcia rodzinne lub ślubne, na których widzimy niewzruszone panny młode, ubrane na biało, marzące o nieznanym, wszystko to zaś przyprawione jest ostrym sosem muzycznym, tak jak lubił to sam Fellini. Bohaterowie tych wspomnień biegną obok koni w dobrze skrojonych i dopasowanych surdutach z krzyżującymi się szelkami, dziewczyny natomiast ubrane w koronkowe sukienki w kolorze krwi, przypominają bardziej poszukiwaczy złota lub też tancerki Feria z Sewilli, niż Cyganów z Europy Centralnej.
Battuta„Battuta” jest szczególnym przedstawieniem w ponad 20-letniej historii formacji Zingaro. Jak mówi sam Bartabas, spektaklem tym chciał odejść trochę od nurtującej go zawsze tematyki rytualno-sakralnej i zwrócić się w kierunku zagadnienia wolności, elementu integralnie związanego z życiem i kulturą Cyganów. Znaczenie słowa battuta zamyka się w trzech aspektach: jako miarowe wybijanie rytmu podczas polowania; fragmenty melodii cechujące się bardzo szybkimi rytmami i akcentowanymi nutami, wygrywane przez rumuńskie fanfary (wiejskie orkiestry dęte); a także jako określenie z języka włoskiego oznaczające ‘żart’. Wszystkie trzy znaczenia odnajdujemy w spektaklu, którego domeną jest narastająca dynamika, szybkie zmiany sekwencji obrazów i wywołujące uśmiech (niekiedy jednak z gorzką nutą) skontrastowanie wielu elementów z różnych przestrzeni życia. Pierwotny tytuł spektaklu – „Bez domu, bez grobu” bezpośrednio odnosił się do problemu, któremu Bartabas nadał kształt realny, fizyczny, ale i ulotny, z lekka surrealistyczny. Ciągła pogoń za ideałem, ucieczka od rzeczywistości, zawieszenie między realnością a snem, groteska. Spektakl może być odpowiedzią na pytanie, w jaki sposób można steatralizować wolność. Wolność to nieustająca galopada, korzystanie z mnogości kultur i ich dziedzictwa, łączenie fragmentów pozornie do siebie nie przystających, improwizacja muzyczna. Właśnie muzyka stanowi dominantę spektakli Bartabasa – wyznacza tempo i kierunek gry. To od niej zaczyna się praca nad każdym kolejnym przedstawieniem. Powracający temat panny młodej – uciekającej na koniu, bezwolnej, zawiedzionej i zaczepnej, wyznacza główną oś „Battuty”, właściwą perspektywę, być może związaną z pożądaniem, bądź też z naiwną czystością i straconymi złudzeniami. Drugim stałym motywem spektaklu jest woda, mająca tu znaczenie ambiwalentne.
 Z jednej strony statyczna, gdyż wodospad, umieszczony w centralnym punkcie areny, jako jedyny element nie znika z niej przez cały spektakl (mieni się jednak kolorami w zależności od tego, co dzieje się na arenie). Z drugiej jednak strony woda płynie – uosabia ruch, a więc tym samym staje się metaforą życia. Podkreśla równocześnie nietrwałość czasu i marność gonitwy wszystkich uczestników, wokół ogromnej wskazówki zegara. Pomimo pozornego chaosu wynikającego z narzuconego tempa i kalejdoskopowo zmieniających się obrazów, spektakl przenika wewnętrzna logika. Poszczególne elementy łączą się ze sobą na poziomie głębszych znaczeń. Instrumenty dęte, po raz pierwszy wykorzystane w pracy Zingaro, przypominają o ich obecności w kulturze romskiej przy okazji obrzędów przejścia, czyli narodzin, ślubów, pogrzebów, mówiących o metamorfozie i przemijaniu. Tak samo podwójny wymiar ma poprowadzenie akcji po okręgu, a tym samym uwypuklenie następstwa zdarzeń.  Zastosowanie sceny arenowej pozwala przede wszystkim na silną integrację widowni z tym, co dzieje się w obrębie okręgu i zwiększa możliwości jej recepcji. – Zawsze chciałem, aby spektakl pozwalał widzom odczuć, co czuje koń w pełnym galopie. Tę mieszaninę prędkości, upojenia, pełni życia, ale jednocześnie poczucia niebezpieczeństwa. Największą przyjemność sprawia mi widok uśmiechniętych ludzi wychodzących z przedstawienia, podczas którego udało im się naładować do pełna ich baterie – to dokładnie to, czego oczekuję, przygotowując tego rodzaju wydarzenie. Pozwala to też na refleksję – mówi Bartabas. fot. Antoine Poupel
|