Polecamy:  Your First Steps In Wielkopolska
10 /2008
Home
Aktualnosci
Archiwum
Reklama
Felieton
Galeria
Kontakt
Linki
gestamp.jpg
Polska - istotny kierunek
zanussi.jpg
Zanussi: Wierzę w swój margines wolności
duczmal.jpg
Podobaliśmy się Bachowi
Klimatycznie w Kaliszu
Era klastrów
Polska - istotny kierunek
Zmiana warty
Zanussi: Wierzę w swój margines wolności
Podobaliśmy się Bachowi
Bawarskie święto piwa w Poznaniu
Wspaniały Bernardaud
Zygzakiem
Śmieci na glebę?
Jubileusz Volkswagen Poznań
Chemia kosmetyczna - kierunek modny i perspektywiczny
Dwa różne srebra
Leszno dba o środowisko
Komornik wcieleniem zła
Dekada Agro Show
Łączenie ekologii z ekonomią
Premiery październikowe
Jazzowe nuty
Kłamią jak najęci
Pozaczasowe, własne i uniwersalne
Czy możliwy jest świat bez Verdiego?
Staruchy wszystkich stanów...Nie dajmy się!

Nasze artykuły znajdziesz także na portalu epoznan.pl
Ekologia

Wybrana grafikaLodowa kula i Eskimosi

Z prof. dr. hab. Stanisławem Lorencem
rektorem UAM rozmawia Mariola Zdancewicz

Wybrana grafika Panie Rektorze, już Platon powiedział, że ludzkość ginęła i odradzała się wielokrotnie. Czy tym razem zginiemy z powodu zmian klimatycznych?

Zginiemy? To chyba za daleko posunięta teza. Oczywiście gwałtowne zmiany klimatu są niebezpieczne, ale trzeba pamiętać, że uruchamiają się wtedy czynniki, czy też instrumenty, które powodują działania przystosowawcze. Jako geolog wiem, że Ziemia co najmniej cztery razy była śnieżną kulą, była więc całkowicie pokryta lodem, tak jak w tej chwili Mars, i wychodziła z tego cało. Tutaj chodzi raczej o stworzenie warunków dla komfortowej egzystencji, ale musimy pamiętać, że te, które mamy w tej chwili, są pochodną wielu czynników.

Wśród tych, którymi się obecnie najbardziej interesujemy, jest czynnik antropogeniczny, tzn. powodowany przez człowieka, więc taki, na który najbardziej możemy oddziaływać, możliwy w pewnym stopniu do regulacji. Nawet jeśli zmiany spowodowane czynnikiem antropogenicznym stanowią 2% czy 5% ogólnych przyczyn, to jednak trzeba pamiętać, że w całym zespole zmian, niekiedy zaburzenie jednego czynnika, może powodować efekt domina. Większość czynników wpływających na klimat na Ziemi to czynniki naturalne, związane ze zmianami zachodzącymi w kosmosie. Natomiast na Ziemi takim istotnym elementem, który nie zawsze sobie uświadamiamy, są prądy morskie ocieplające albo oziębiające klimat. Obecnie prądy morskie ocieplają naszą część kuli ziemskiej. Czynniki zachowawcze, które człowiek ma zakodowane w swoim organizmie, powodują chęć do przystosowania się. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że te wszystkie zmiany miały i będą miały również i pozytywne efekty. Przecież ewolucja zachodziła właśnie dzięki nim.

Wybrana grafika Charakter zmian ma zasięg globalny, w Wielkopolsce zaś, od lat, obserwujemy stepowienie ziemi. Czy przeciwdziałania, zmierzające do zmniejszenia skutków tego procesu, mogą, a może powinny, mieć charakter regionalny?

Tak, ale to, że są globalne, to nie oznacza, że w każdym miejscu oddziałują tak samo negatywnie, czy tak samo pozytywnie. Jeśli chodzi o Wielkopolskę, mamy np. problem związany z naturalnymi cechami tego regionu, czyli z nawodnieniem. Wszyscy dobrze wiemy, że ilość opadów i zatrzymanej wody opadowej jest coraz mniejsza. Wystarczy popatrzeć, co nasi przodkowie robili w XIX, na początku XX w., a może nawet już w XVIII w. Rozwijała się wówczas wspaniała sieć melioracyjna – kanały, które nawadniały i jednocześnie zapewniały retencję. W razie powodzi przyjmowały większą ilość wody i negatywne skutki nie były tak odczuwalne. My w tej chwili powinniśmy...

Wybrana grafika ... o to zadbać?

Oczywiście. Podkreślę, że należy zadbać o dostateczną ilość odpowiednich i sprawnych zbiorników, które przechowują wodę, żeby nie spływała gwałtownie do rzeki, co – jak wiadomo – powoduje wypłukiwanie gleby i jest przyczyną degradacji wielkopolskiego krajobrazu. Sądzę, że te zjawiska mają charakter globalny, a ich skutki są zróżnicowane, i stąd trzeba akcentować regionalność sposobów w ich zapobieganiu. Na pewno nie będziemy mieli nic przeciwko temu, jeśli za 10 czy 20 lat będzie można uprawiać winną latorośl w Wielkopolsce. Tak dziś robi się to w rejonie Zielonej Góry, a także w Beskidach, gdzie są odpowiednio nasłonecznione stoki.

Wybrana grafika Kiedyś winnice zielonogórskie wytwarzały wina, które trafiały na stoły Habsburgów.

Zgadza się. A więc to są pozytywne cechy zmian, o których mówimy. W tym kontekście należy wspomnieć także o Bałtyku. Mówimy, że mamy znakomite plaże, tylko niestety woda jest zimna. Gdy jej temperatura wzrośnie o kilka stopni, będzie nam wtedy przyjemniej i nie będziemy musieli wyjeżdżać nad Morze Śródziemne. Tam może być na przykład za gorąco lub za zimno.

Wybrana grafika Jak wielkopolskie rolnictwo powinno się przystosować do nieuchronnych zmian w klimacie?

Wspomniałem już o problemie z wodą, niezbędną w rolnictwie. Są uprawy, które mają mniejsze zapotrzebowanie na wodę, lub mogą dłużej egzystować w suchym, bezwodnym środowisku. Może trzeba będzie się na to nastawiać. Musimy jednak pamiętać o tym, że zmiany mają – najogólniej mówiąc –  charakter przejściowy. Mając na uwadze to, co się działo w ostatnich kilku wiekach, można przewidzieć, że proces będzie trwać około 200-300 lat, i później znowu klimat może się zmienić, a ludzkość będzie musiała się do tego dopasowywać. Uważam, że nowe instytuty badawcze i jednostki doświadczalne powinny się intensywnie włączyć do poszukiwania nie tylko coraz wydajniejszych odmian, ale również bardziej dostosowanych do braku wody, czy też odporniejszych na wyższe temperatury. I być może tak lubiana przez nas kuchnia śródziemnomorska stanie się zupełnie naturalna.

Wybrana grafika Czy widać w tej chwili skutki efektu cieplarnianego?

Tak, i są one mierzalne. Średnia temperatura wzrasta, zmniejsza się ilość opadów. Możemy to zacząć wykorzystywać na większą skalę. Zamiast ogrzewać mieszkania prądem czy gazem, będziemy mogli powszechniej korzystać z baterii słonecznych. Można pomyśleć o lepszym wykorzystaniu biomaterii do różnych celów energetycznych. Takie zintegrowane, kompleksowe działanie wielu czynników, pozwala na wypracowanie metod przeciwstawienia się negatywnym skutkom. Oczywiście powinniśmy starać się zapobiegać zmianom klimatycznym, ale – w moim przekonaniu – nawet jeśli zrobilibyśmy wszystko, co możliwe, to mimo to będą one nam towarzyszyły zawsze, gdyż są naturą rzeczy. Jeśli np. prądy morskie zaczną inaczej płynąć, to też zmieni się klimat. Wobec tego musimy być przygotowani na przystosowanie się do aktualnych warunków. Fascynują mnie Eskimosi, którzy osiedlili się w najmniej sprzyjającym dla ludzkości środowisku, mając przecież do dyspozycji tyle różnych obszarów w Ameryce Północnej. Nie dość, że tam trwają, to świata poza tym miejscem nie widzą, co jest zdumiewające i bardzo piękne.

Wybrana grafika Dziękuję za rozmowę.   

« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Reklama: