środa, 19 styczeń 2022 23:03

O pandemii w dobie innej pandemii

prof. dr hab. Małgorzata Pomorska-Mól przewodnicząca Rady Naukowej Dyscypliny Weterynaria. Lider w naukach weterynaryjnych na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach.

MZ: Zajmuje się Pani chorobami zakaźnymi: mikrobiologią, wirusologią, immunologią, farmakologią. Jak według Pani pandemia wpłynęła na te dziedziny?

Małgorzata Pomorska-Mól: Mając na myśli pandemię, najczęściej myślimy o pandemii COVID-19. Warto jednak pamiętać, że to nie jedyna pandemia, jaka miała miejsce na świecie. Jeśli przyjrzymy się bliżej naszej historii, to pandemie są z nami od tysięcy lat, rozpoczynając choćby od Zarazy Antoninów. Epidemie i pandemie zdarzają się sukcesywnie w naszej historii. Myślę, że ze współczesnych przykładów warto tutaj wspomnieć o pandemii AIDS, która według różnych szacunków pochłonęła około 35 milionów ofiar, czy, bliższej naszych czasów, pandemii grypy z 2009 roku. Jeśli chodzi o koronawirusy, to obecna pandemia nie jest pierwszą związaną z tymi wirusami. Z podobnymi zagrożeniami zetknęliśmy się już na począktu XXI wieku przy okazji epidemii SARS i MERS. Wirusy za nie odpowiedzialne, mimo bliskiego spokrewnienia z SARS-CoV-2, cechowały się dużo niższym wskaźninikiem reprodukcji. Były mniej zakaźne, choć bardziej patogenne. W związku z tym pochłonęły mniejszą liczbę ofiar niż wirus SARS-CoV-2, który według różnych szacunków do chwili obecnej przyczynił się do ponad 5 milionów zgonów.

Z racji moich zainteresowań zawodowych nie sposób nie wspomnieć tutaj o bardzo ciekawej pandemii związanej z koronawirusami, która wystąpiła u świń. W latach 70. i 80. ubiegłego wieku poważnym problemem w hodowli świń była choroba nazywana zakaźnym zapaleniem żołądka i jelit. Wywoływana była przez wirusa z rodzaju Alfacoronavirus. Ta choroba cechowała się ogromną śmiertelnością, wśród prosiąt sięgała stu procent. Choroba dziesiątkowała stada w Polsce, Europie i na świecie. Co ciekawe, aktualnie ta choroba nie stanowi już żadnego problemu. W zasadzie jest bardzo rzadko spotykana na świecie. Jak do tego doszło?

MZ: Czyżbyśmy się uodpornili?

MPM: W połowie lat 80. ubiegłego wieku pojawił się delecyjny mutant wirusa zakaźnego zapalenia żołądka i jelit, w skrócie TGE. Ten delecyjny mutant, zwany obecnie koronawirusem płucnym świń, zmienił swoje zainteresowanie, czyli powinowactwo. Zamiast replikować w jelitach, zaczął replikować w układzie oddechowym, w płucach. Co ciekawe, ten wirus bardzo szybko rozprzestrzenił się w populacji świń, ale jednocześnie był bardzo mało patogenny. Natomiast, co ważne z punktu epidemiologicznego, powodował produkcję przeciwciał, które krzyżowo zabezpieczały przed TGE. W ten sposób można powiedzieć, że mutant wirusa TGE doprowadził do wygaszenia ostrego przebiegu choroby TGE. Jest to przykład naturalnego wygaszenia pandemii, w zasadzie bez udziału człowieka. Nie znaczy to, że koronawirus płucny nie krąży wciąż w populacji świń. Wręcz przeciwnie! Jest wciąż obecny, ale nie powoduje większych problemów. Jest to opowieść pocieszająca, a jednocześnie wskazująca, że sprawy związane z chorobami zakaźnymi są nieprzewidywalne. Bywały zatem pandemie w naszej historii z optymistycznym zakończeniem.

Wracając do pani pytania, to oczywiście, za każdym razem, kiedy pojawia się jakaś nowa choroba, to wpływa ona na różne dziedziny nauki, w tym w sposób istotny na te związane z obszarem zdrowia. Musimy jednak pamiętać, że wszystkie poprzednie epidemie z historii również mają wpływ na naukę. Dzięki temu, czego się z nich nauczyliśmy, możemy teraz o wiele szybciej reagować. Dobrym tego przykładem może być wyjątkowo krótki czas potrzebny do opracowania skutecznej szczepionki przeciwko COVID-19. Doświadczenia zdobyte przez epidemiologów, wakcynologów i biotechnologów podczas poprzednich tego typu chorób napędzają rozwój naszej wiedzy. Wpływ na te dziedziny wynika również z tego faktu, że szczególnie w okresach zagrożenia, z reguły pojawia się zwiększone finansowanie badań w określonych obszarach. Nie pozostaje to bez wpływu na możliwości rozwoju wspominanych dziedzin nauk.

MZ: I ewentualnej szansy na zapobiegnięcie przyszłym chorobom podobnego gatunku... A jak pandemia rzutuje na Pani zainteresowania związane z chorobami zakaźnymi?

MPM: Tutaj również odpowiem dosyć przewrotnie. Z racji obszaru, którym się zajmuję, chorobą, która zdecydowanie bardziej wpływa na moją strefę badawczą, jest afrykański pomór świń (ASF). Warto dodać, że pandemia ASF trwa znacznie dłużej niż COVID-19. Afrykański pomór świń, to choroba zakaźna świniowatych. Została pierwszy raz opisana przez Montgomery'ego w 1920 roku w Afryce. Jest to choroba charakterystyczna dla tego kontynentu, zwłaszcza dla terenów położonych na południe od Sahary, gdzie występuje endemicznie od lat. Tam są również rezerwuary i wektory specyficzne dla tego wirusa, takie jak guźce, czy kleszcze z rodzaju Ornithodoros, które w naszych warunkach nie występują. Niestety poprzez nieodpowiedzialne działania ludzi, w 2007 roku ASF pojawił się w rejonie Kaukazu i od tamtej pory, w zasadzie nieprzerwanie, zajmuje coraz większe obszary, dotykając gospodarstw skupiających się na hodowli świń.

MZ: Czy ma to jakiś wpływ na człowieka?

MPM: Jest to wirus, który nie jest patogenny dla człowieka, więc bezpośredniego wpływu na jego zdrowie fizyczne nie ma. Natomiast z pewnością możemy mówić o pośrednim wpływie – na gospodarkę, ekonomikę czy możliwość produkcji. Szereg producentów jest zmuszonych do przerwania swojej działalności albo ograniczania hodowli. W naszym kraju ta choroba występuje już blisko osiem lat i wędruje dalej, na zachód i południe. Chorobą objęte są coraz większe obszary Azji i Oceanii. W lipcu tego roku ASF pojawił się w Ameryce Środkowej. Pomimo dziesiątków badań i ogromnemu dofinansowaniu, do tej pory nie udało się opracować skutecznej szczepionki. Tym bardziej powinniśmy docenić fakt, że szczepionka przeciwko COVID-19 została wyprodukowana tak szybko. Niestety biologia tego wirusa, jego właściwości, w zasadzie nie dają szans na to, żeby szczepionka powstała i została wprowadzona na rynek w najbliższym czasie. Jedyną szansą na ograniczenie zasięgu wirusa jest kontrola populacji dzików oraz zbieranie i utylizacja padłych osobników. W naszym kraju, są one głównym źródłem i rezerwuarem wirusa ASF. Równorzędnym sposobem walki z chorobą jest bioasekuracja, czyli zapewnienie bezpieczeństwa biologicznego stad. Afrykański pomór świń stał się jednym z najbardziej gorących tematów hyopatologii. Ze względu na ogromne ryzyko rozprzestrzeniania się tej choroby, tylko takie ośrodki, które są wyposażone w laboratoria najwyższej klasy bezpieczeństwa biologicznego, mogą sobie pozwolić na pracę z wirusem. Mimo to, szereg innych ośrodków również włącza się, chcąc pomóc w kontrolowaniu zagrożenia pandemicznego. Musimy uświadomić sobie, że dla gospodarki takiego kraju jak Polska, w którym hodowla stanowi potężną jej gałąź, ASF jest po prostu dewastujący. Za każdym razem, kiedy ta choroba pojawia się w stadzie, oznacza całkowitą jego likwidację.

MZ: Czyli nie ma szans na to, żeby została kiedykolwiek powstrzymana?

MPM: Nie można tak stwierdzić. Leczenia nie ma, to choroba wirusowa. Być może uda się opracować szczepionkę. Prace badawcze trwają, pojawiają się coraz bardziej obiecujące informacje, ale to nie jest perspektywa najbliższych, powiedzmy pięciu lat, by taka szczepionka została wprowadzona na rynek. Aby została dopuszczona do stosowania w Unii Europejskiej, musi spełniać, poza skutecznością, szereg innych wymagań, jak np. możliwość odróżnienia zwierząt szczepionych od zakażonych. A przede wszystkim, musimy zacząć zwalczać chorobę u dzików, w przypadku których konieczna jest szczepionka do stosowania doustnego. Każde zwierzę ma bowiem inne wymagania dotyczące sposobu szczepienia. To kolejny problem w opracowaniu odpowiedniego antygenu. Ale odbiegłam trochę od tematu. Tak jak mówiłam, ASF najbardziej wpływa obecnie na mój obszar badań. Moje zainteresowania naukowe dotyczące ASF koncentrują się na próbach identyfikacji dróg wprowadzania wirusa do stada. Choroba ta pojawia się także w dużych, dobrze bioasekurowanych gospodarstwach. Powstaje tutaj pytanie, w jaki sposób to się dzieje?  Najczęściej winny jest człowiek, który gdzieś przegapi czy ominie procedury.

MZ: Zatem nadziei nie ma tylko na pewien czas...

MPM: Na razie, to, co jest możliwe do zrobienia, to ograniczenie, o ile się da, populacji dzików, usuwanie ich szczątków ze środowiska i zadbanie o właściwą bioasekurację, czyli zabezpieczenie biologiczne gospodarstw. To jedyne, co możemy zrobić.

MZ: Jest Pani Przewodniczącą Rady Naukowej Dyscypliny Weterynaria, jakie ciekawe badania w tym obszarze prowadzone są na Wydziale?

MPM: W dyscyplinie weterynaria prowadzonych jest wiele interesujących badań, realizowanych jest kilkanaście projektów i tematów badawczych, finansowanych głównie ze źródeł zewnętrznych.

Dwa z nich, finansowane przez NCN i realizowane w Katedrze Nauk Przedklinicznych i Chorób Zakaźnych, dotyczą nieinwazyjnych strategii w monitorowaniu stanu zdrowia zwierząt. Nieinwazyjne pobranie próbek lub wykorzystanie do celów diagnostycznych materiału, który dotychczas podlegał utylizacji, ma wiele zalet: pozwala zredukować stres, jest tanie, nie zaburza dobrostanu zwierząt. Z tych powodów badania dotyczące poszukiwania alternatywnego materiału, zwłaszcza pobieranego w sposób nieinwazyjny, który mógłby zastąpić tradycyjne próbki, stanowią istotny trend w naukach weterynaryjnych, w tym w hyopatologii.

Kolejnych kilka projektów jest realizowanych w Katedrze Genetyki i Podstaw Hodowli Zwierząt. Dotyczą one m. in. identyfikacji markerów genetycznych i epigenetycznych związanych z wnętrostwem psów oraz kompleksowej charakterystyki regionów kandydujących w genomie psa dla monogenowych zaburzeń rozwoju płci, a także poszukiwania tła genetycznego przepuklin pępkowych świń. Prowadzone są poszukiwania markerów otyłości psów. 

Kolejnymi projektami finansowanymi przez NCN są projekty MINIATURA, realizowane przez naukowców ze stopniem doktora. Do najciekawszych moim zdaniem należą badania skupiające się na poszukiwaniu markerów genetycznych związanych z predyspozycją psów rasy buldog francuski do wrodzonego zwężenia zastawki tętnicy płucnej, częstej wady wrodzonej serca u psów czy biomarkerów stanu zapalnego gruczołu mlekowego. Nasi naukowcy zajmują się także optymalizacją procedur dojrzewania oraz zapłodnienia in vitro, a także kriokonserwacji oocytów kota domowego. 

Tematyka działalności badawczej dotyczy także zaburzeń w rozrodzie psowatych, w szczególności poszukiwania czynników wpływających na rozwój kompleksu CEH–pyometra u suk, będącego jedną z głównych przyczyn zaburzeń płodności u tego gatunku, a także anatomii, histologii i morfogenezy narządów układu pokarmowego kręgowców (gady, ptaki i ssaki) oraz historóżnicowania struktur błony śluzowej, histologii i morfogenezy narządów płciowych i układu moczowego ssaków i angioarchitektury narządów układu pokarmowego i narządów płciowych.

Ponadto prowadzimy badania epidemiologiczne związane z występowaniem różnych patogenów, np. SARS-CoV-2 czy Toxoplasma gondii, w populacjach zwierząt. U jeży zidentyfikowaliśmy koronawirusy z podrodzaju Merbecovirus, czyli z tej samej grupy co wirus MERS odpowiedzialny za Bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej. Prowadzone są również badania związane z immunologią największego ssaka lądowego Europy – żubra. 

Oczywiście jest to tylko kilka przykładów badań prowadzonych w dyscyplinie weterynaria, gdyż nie sposób omówić wszystkich w krótkim wywiadzie.

Więcej w tej kategorii: « O diagnozach... O potrzebie zmian »

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.