wtorek, 18 luty 2020 23:08

O mechatronice, edukacji zawodowej i drodze do własnej firmy

Z Ryszardem Kędzią, prezesem firmy Mechatronika. Wyposażenie Dydaktyczne Sp. z o.o. rozmawia Wiesław Kubiak

Co trzeba zrobić, aby skutecznie zachęcić młodzież do nauki w zawodach obejmującym wiele różnych obszarów techniki?

Ma pan zapewne na myśli mechatronikę, która kojarzy się wielu ludziom jako odrębna specjalność zawodowa?

Tak.

Mechatronika jako rozwiązanie techniczno – technologiczne, stosowana jest aktualnie w ogromnej większości współczesnych produktów takich jak obrabiarki sterowane numerycznie, w roboty przemysłowe, w sprzęcie AGD, optyce, aparaturze medycznej, w przemyśle samochodowym, agrotechnice, lotnictwie i kosmonautyce. 

 

Rozwiązania mechatroniczne wyróżniają się konfigurowalnością, wielofunkcyjnością, autonomią działania, ale też wymagają specjalistycznego, wysokokwalifikowanego środowiska konstruktorów, technologów i serwisantów. 

Absolwentów kształcenia zawodowego specjalności mechatronicznych, wobec szybkich zmian stosowanych technik, trzeba nauczyć również, ciągłego doskonalenia swoich umiejętności, dążenia do ustawicznego podnoszenia kwalifikacji. 

Resort oświaty winien nadążać zmieniać programy nauczania stosownie do potrzeb rynku pracy, a ich skuteczną realizację winny nadzorować w imię racji społecznych Kuratoria Oświaty i Wychowania. 

Proces edukacji w nowych specjalnościach wymaga również, ciągłego uzupełniania wiedzy nauczycieli zawodu, oraz ścisłej współpracy z pracodawcami. Wymaga również wsparcia procesu kształcenia zawodowego, innowacyjnym wyposażeniem technicznym, odzwierciedlającym współczesne technologie. 

Aktualnie, wyposażenie szkół w pracownie mechatroniczne danej specjalności, może być finansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, co nie zawsze jest przez organy prowadzące szkół skutecznie wykorzystywane. Inną ścieżką edukacji zawodowej, umożliwiającej zdobycie kwalifikacji w nowych specjalnościach mogą być tzw. kursy kwalifikacyjne.

Kończą się one egzaminami i uzyskaniem dyplomu zawodowego. 

Aby podołać wyzwaniom stawianym przed szkolnictwem zawodowym, niezbędne są szkolenia i seminaria dla nauczycieli, którzy przygotowują młodzież do nowych warunków, w jakich przyjdzie im w przyszłości wykonywać swój zawód. To oni winni inspirować i zachęcać, szczególnie tych uzdolnionych, do ciągłej pracy nad sobą. 

Jako praktyk edukacji zawodowej w szerokim rozumieniu tego procesu, omówię ten problem na przykładzie lotnictwa. Przez piętnaście lat byłem czynnym, licencjonowanym mechanikiem lotniczym w zakresie awioniki – licencja B2, śmigłowców, samolotów sportowych, dyspozycyjnych, takich jak EC 120, 130,135, Cessna 150 – 421, Wilga i wiele innych, ukończyłem również podstawowy kurs szybowcowy.

W tym roku Centralny Port Komunikacyjny opublikował raport na temat przewidywanego zatrudnienia pracowników przyszłego portu lotniczego

Tak. Podano w nim, że poziom zatrudnienia wyniesie około 100 000 pracowników, gdzie tylko specjaliści, tacy jak kontrolerzy ruchu lotniczego, mechanicy lotniczy, piloci, to potrzeby kilkunastu tysięcy specjalistów…

Dodam tylko, że aktualnie w całej branży lotniczej, zatrudnionych jest około 16 000 ludzi, a około lotniczej nieco ponad 43 000… 

 A tych pracowników, na rynku pracy brakuje już od lat…

Stąd prosty wniosek: szkoły zawodowe o profilu lotniczym muszą zostać wsparte programem nieszablonowych metody nauczania i odmiennymi od dotychczasowych warunkami nauki, zachęcającymi potencjalnego ucznia do wyboru i pozostania w branży lotniczej. 

Kto obecnie zajmuje się kształceniem kadr dla tego sektorem gospodarki? 

Państwo przekazało kompetencje kształcenia zawodowego lokalnym samorządom, wychodząc z założenia, że to one znają najlepiej, potrzeby lokalnego rynku pracy.

Problemem szkół podejmujących kształcenie w specjalnościach lotniczych jest bardzo mały nabór, wynikający z braku zainteresowania młodzieży techniką lotniczą i barierami dostępu do; jak je niestety nazwano, „lotnictwa ogólnego” z ang. General Aviation, określenie to jest często źle interpretowane zarówno publicznie, jak i w mediach i w polityce, jako „lotnictwo w ogóle”, a jest to, przecież ta część lotnictwa, która dotyczy potrzeb korzystania z przestrzeni powietrznej przez różne grupy społeczne, dla bardzo różnych celów i winna być rozumiana jako potrzeba powszechna, a więc i nazwa tego sektora lotniczego powinna nazywać się; lotnictwo powszechne, nie jak obecni „lotnictwo ogólne”.

Drugim problemem, jest uznawanie tych specjalności przez samorządy jako organy prowadzące szkoły, za kształcenie nie dla lokalnego rynku pracy, a dla aglomeracji posiadających lotniska. Przestarzałe, lub wręcz kompletny brak wyposażenia szkół w nowoczesne środki kształcenia powodują że, zdawalność egzaminów w specjalności Technik Awionik w ostatnich dwóch latach to 8% w 2018 i 2% w 2019 roku! 

Aktualnie około trzydziestu szkół średnich w Polsce, prowadzi nauczanie w zawodach o specjalności lotniczej, a dziesięć procent placówek w ostatnich latach zrezygnowało z takiego kształcenia ze względu na brak chętnych. 

Dlaczego tak się dzieje? Teoretycznie to atrakcyjny i dobrze płatny zawód…

Według mnie decydującym powodem braku motywacji do nauki w branży lotniczej dla młodego człowieka, 15 latka, jest brak możliwości nauki pilotażu, na tym najbardziej podstawowym poziomie, tj. uzyskania licencji szybowcowej. Trudno jest przekonać w tym wieku, mirażami przyszłych zarobków, gdy młodzi ludzie, szczególnie ci o większym potencjale intelektualnym mają tyle wyborów, atrakcyjnych możliwości rozwoju.

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że szkoły są samorządowe, podstawy programowe są „ministerium edukacji”, potrzeby branży lotniczej są ponad regionalne, lecz nie państwowe, w efekcie kompletny brak koordynacji sprowadził aktualnie branżę lotniczą do poziomu wegetacji. 

Moim zdaniem dla kształcących się w szkołach specjalności lotniczych, młodych ludzi, kurs pilotażu szybowcowego powinien być darmowy i być wpisany w programy szkolne. Zachęcam do przeczytania mojego artykułu zamieszczonego w „Rzeczpospolitej” z dnia 3 września 2019 roku. Tam szerzej omówiłem program, jak go nazywam „ powszechnej edukacji lotniczej” dla tego typu szkół. 

Często spotykam się z pytaniem, ile może kosztować rocznie taki program?

Policzmy; 30 szkół po 2 klasy, po 25 osób, to jest 1500 nowych uczniów.

Do kursu szybowcowego zakwalifikuje się około 75%, tj, 1100 osób.

Średnio, kurs szybowcowy to koszt 4000, – zł na osobę. Łącznie koszt programu to około 4 500 000, zł – … czy to dużo? 

Kilka dni temu w wiadomościach porannych podano informację, że rząd podjął decyzję o dopłacie do 38 000 zł, – osobie fizycznej do kupna samochodu elektrycznego… oznacza to że, za jedną taką dopłatę można opłacić kurs szybowcowy dla ponad 9 osób! a za dopłatę do 120 samochodów elektrycznych sfinansować cały program szkolenia szybowcowego młodzieży szkół branży lotniczej. Branży gdzie jeden zatrudniony przy przewozie lotniczym pasażerów wytwarza aż 600 tys. zł wartości dodanej, czyli sześciokrotnie więcej! niż wynosi średnia dla Polski… za dopłatę do 120 samochodów elektrycznych…

Kolejnym, i to już zupełnie innowacyjnym etapem edukacji lotniczej, jest wykorzystanie współczesnych konstrukcji tzw. motoszybowców turystycznych i rozwiązań awionicznych w nich zastosowanych, dla podniesienia na nowy poziom bezpieczeństwa edukacji lotniczej młodych ludzi.

Firma Mechatronika Wyposażenie Dydaktyczne sp. z o. o. opracowała całą gamę środków dydaktycznych dla wsparcia kształcenia zawodowego dla branży lotniczej, skonstruowała i produkuje wieloosiowy symulator lotu szybowca, do przedlotowego treningu we wstępnym nauczaniu pilotażu szybowcowego. 

To duże ułatwienie i atrakcja… Panie inżynierze; majorze rezerwy, proszę krótko opowiedzieć jak kształtowała się Pańska droga do mechatroniki?

Jestem absolwentem Wojskowej Akademii Technicznej wydziału, który aktualnie nosi nazwę Mechatroniki i Lotnictwa, a uzyskana specjalność to budowa i eksploatacja rakiet przeciwlotniczych W pierwszym okresie służby w Siłach Zbrojnych PRL testowałem i remontowałem elementy systemów obrony przeciwlotniczej. 

W późniejszym okresie, jako konstruktor-technolog poznałem również tajniki sterowania pancernymi wozami bojowymi T-55, T-72. Wchodził w to cały zakres elektronicznych i elektrycznych rozwiązań technicznych jak laserowe celowniki armat, układy obrony pasywnej i aktywnej, automatyka stabilizacji wierzy czołgu. 

W Wojskowych Warsztatach Motoryzacyjnych Nr 5 w Poznaniu, projektowałem przyrządy testujące instalacje, wyposażenie elektryczne oraz prowadziłem technologię remontu średniego czołgu T-72 dla grupy syryjskich mechaników. 

Przemiany ustrojowe doprowadziły do tego, że wojskowe zakłady remontowe zaczęły pozbywać się kadry mundurowej. A więc, w wieku czterdziestu lat podjąłem decyzję o przejściu do rezerwy. 

Na początku lat 90. zaczęto sprowadzać do kraju samochody z Europy Zachodniej. Były to już auta z elektronicznymi systemami pojazdowymi, na których w Polsce, z małymi wyjątkami, nikt się specjalnie nie znał. Nazywając rzecz po imieniu – mechanicy nie potrafili naprawiać takich pojazdów. 

Podjąłem decyzję o dalszej drodze zawodowej właśnie w tej branży. Dlatego też aby poznać budowę tych o pojazdów, metody diagnozowania elektronicznych systemów pojazdowych spędziłem półtora roku w warsztacie pana Krzysztofa Leszczyńskiego przy ul. Skarbka w Poznaniu, naprawiając i opracowując metody naprawy tego typu pojazdów. Wiedza zdobyta na studiach, oraz praktyka w zakresie remontu i eksploatacji techniki wojskowej łącząca jednocześnie wiedzę z zakresu hydrauliki, pneumatyki, elektroniki i informatyki umożliwiła na stosunkowo szybkie uporanie się z tymi problemami.

Dzisiaj takie rozwiązania w samochodach nazywamy mechatroniką pojazdową. Niestety naszym szkolnictwie zawodowym mechatronika została wprowadzona jako osobny zawód, co prowadzi do szeregu nieporozumień. 

Mechatronika to odmienne rozwiązania techniczne tego, co już w przestrzeni społecznej istniało, gdzie pewne rozwiązania mechaniczne zostały zastąpione modułami sensoryki, informatyki i energoelektroniki. 

Po uzyskaniu wiedzy z zakresu praktyki remontu pojazdów z wyposażeniem mechatronicznym doszedłem do wniosku, że większa korzyść społeczna będzie, jeśli moje doświadczenia zawodowe przełożę na szkolenia właścicieli i pracowników warsztatów niezależnych. W związku z tym wystąpiłem o zgodę z Kuratorium Oświaty i Wychowania w Poznaniu na prowadzenie szkolenia kursowego w zakresie elektronicznych systemów pojazdowych. W czasie szkoleń przekazywałem nie tylko teorię dotyczącą funkcjonowania systemów, ale przede wszystkim wiele praktycznych wskazówek niezbędnych dla osób zatrudnionych w warsztatach, aby prawidłowo używały często stosunkowo prostych przyrządów, pozwalających określić obszar usterek, lub elementów składowych systemów, na przykład czujników w układzie automatycznej regulacji pracy silnika, takich jak czujniki obciążeń, temperatur, obrotów, obecności tlenu w spalinach – sonda lambda i innych.

Jakie były początki oferty dla szkolnictwa zawodowego?

Firma, która powstała w 1997 roku pod nazwą Centrum Szkolenia Motoryzacji była pomyślana jako ogólnopolska placówka szkolenia kursowego pracowników warsztatów samochodowych. Była to spółka handlowa joint venture z obcym kapitałem. Moim wspólnikiem na okres trzech lat został pan Karol Rohowsky, Polak z pochodzenia, Ślązak, z którym poznaliśmy się na targach branżowych. Prowadził działalność gospodarczą opartą na sprzedaży narzędzi i akcesoriów dla warsztatów rzemieślniczych. 

Współpraca trwała, jak już wspomniałem, tylko trzy lata, ponieważ mnie interesowało szkolnictwo zawodowe i jego potrzeby, a nie handel wyposażeniem warsztatowym. W pewnym sensie przymuszony do wykupieniu udziałów pana Karola zostałem jedynym udziałowcem spółki. Po pewnym czasie ze względu na charakter oferty dla szkolnictwa zawodowego podjąłem decyzję o zmianie nazwy firmy. 

W Krajowym Rejestrze Sądowym nazwę własną dawnej spółki zmieniłem na Mechatronika. Wyposażenie Dydaktyczne Sp. z o.o. i do 2008 roku, pozostawała jako spółka jednoosobowa.

W połowie 2008 roku jeden z uczestników moich kursów – Pan Marek Kuklis – który rozwinął produkcję elektronicznych systemów gazowych, zaproponował udzielenie pożyczki na rozwój firmy w zamian za część udziałów. Ta suma przydała się na pokrycie kosztów związanych z kupnem ziemi i rozpoczęcie budowy siedziby spółki. Powstał obiekt o powierzchni ponad 2000 m2, w którym wydzielono część przeznaczoną na produkcję, sale szkoleniowe i część biurową. Obiekt wznieśliśmy z własnych środków w roku 2013.

Z ciekawszych doświadczeń zawodowych to dostawa w ubiegłym roku środków dydaktycznych dla jednego z collegu z Indii. Odpowiedzieliśmy na wyzwanie związane ze szkoleniem i dostawą zestawów panelowych i stanowisk demonstracyjnych dla placówki, która została zaproszona do realizacji kształcenia zawodowego według wzorców europejskich przez znaną indyjską firmę motoryzacyjną. Inaczej mówiąc, Tata Motors kupiła w Europie kilka licencji samochodowych i zgłosiła zapotrzebowanie na szkolenie mechaników i doradców serwisowych. Okazało się, że właściciel collegu po półtorarocznym poszukiwaniu odpowiedniej oferty produkcyjnej wybrał naszą spółkę. Zdecydował się na to tylko dlatego, że jak zauważył, jesteśmy jedyną firmą która produkuje pomoce techno-dydaktyczne dla całego zakresu edukacji. 

Pod koniec 2016 roku Ministerstwo Edukacji Narodowej zaakceptowało program nauczania nowego zawodu: technik mechanizacji rolnictwa i agrotroniki. Mając kontakty z Uniwersytetem Przyrodniczym, a w szczególności z Wydziałem Rolnictwa i Bioinżynierii, zasugerowałem utworzenie studiów podyplomowych Agrotronika dla nauczycieli szkół rolniczych. Ku mojemu zadowoleniu władze uczelni przystały na tę propozycję i kolejne grupy nauczycieli zawodu szkół rolniczych uzupełniają wiedzę z zakresu agromechatroniki maszyn rolniczych.

Ile osób zatrudnia spółka Mechatronika?

Firma zatrudnia nieco ponad czterdzieści osób, z czego jedna trzecia to inżynierowie. Wśród kadry przeciętnie mamy kilku konstruktorów, nawet do sześciu, ale to się zmienia…lektorów szkoleń, oraz pracowników montażu i uruchomień.

W spółce jest aktualnie czterech udziałowców, dwóch to pracownicy, ja założyciel spółki, mam czterdzieści procent, a Pan Marek Kuklis udział większościowy.

Co obecnie firma oferuje?

Aktualnie oferujemy środki dydaktyczne dla trzech sektorowych specjalności zawodowych, mianowicie dla sektora motoryzacyjnego, sektora lotniczego i sektora rolniczego.

Niektóre specjalności zawodowe w tych sektorach gospodarki stały się w znacznym zakresie edukacji zawodami pokrewnymi. Spowodowała to właśnie mechatronika. Dlatego współczesny Technik Pojazdów Samochodowych, Technik Mechanik Lotniczy, czy Technik Mechanizacji Rolnictwa i Agrotroniki, musi mieć ugruntowany zakres wiedzy dotyczący sensoryki /techniki czujnikowej/, aktoryki /techniki mechanizmów wykonawczych/, oraz informatyki /sieci przesyłu danych/, bowiem te komponenty tworzą współczesne systemy i w motoryzacji i w technice lotniczej i współczesnej mechanizacji rolnictwa. 

Opracowaliśmy i wykonaliśmy w ostatnich miesiącach stanowiska dydaktyczne dla Centrum Szkolenia Logistyki SZ RP w Grudziądzu, Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, oraz we współpracy z poznańskim oddziałem koncernu John Deere, dedykowane zestawy panelowe sensoryki, stosowanej w ciągnikach i maszynach rolniczych tej firmy.

Wyposażyliśmy również ośrodek szkolenia Zgromadzenia Salezjańskiego im. Św. Jana Bosko we Lwowie.

Oferujemy szkolenia kursowe dla nauczycieli zawodu w zakresie użycia złożonych środków dydaktycznych w procesie kształcenia zawodowego we własnych, bogato wyposażonych pracowniach zawodowych. 

Od ponad 10 lat, dzięki wsparciu Międzynarodowych Targów Poznańskich, podczas Poznań Motor Show, organizujemy finał konkursu ogólnopolskiego z wiedzy i umiejętności mechatroników pojazdowych, w którym uczestniczy około 500 uczniów z całej Polski. 

Jest to doroczne spotkanie nauczycieli i uczniów ramach przedsięwzięcia pod nazwą „Wzorcowa Szkoła”, gdzie prezentowane są najnowsze środki dydaktyczne dla szkolnictwa zawodowego wspomnianych wyżej specjalności. 

Bywały lata, że liczba uczniów i nauczycieli, biorących udział w finale konkursu i odwiedzjących targi, jako zorganizowane wycieczki szkolne przekraczała 3000 osób.

Dla potrzeb szkolnictwa branży motoryzacyjnej przygotowujemy ofertę dotyczącą pojazdów hybrydowych i elektrycznych.

I tu pozwolę sobie wtrącić krótką dygresję: samochody z silnikiem spalinowym składają się z ponad dwudziestu tysięcy części, natomiast typowe auto elektryczne ma tylko… około osiem tysięcy części. Będzie łatwiej, dopiero jak znikną pojazdy spalinowe. 

W ostatnim dziesięcioleciu, produkty firmy Mechatronika Wyposażenie Dydaktyczne sp. z o.o. uzyskały kilka złotych medali MTP, zostały wymienione przez Krajowy Ośrodek Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej Ministerstwa Edukacji Zawodowej jako rekomendowane wyposażenie dla zawodu Technik Pojazdów Samochodowych na lata 2014 – 20202, a sama firma 

Wyróżnienie Nadzwyczajne „Medal Nowoczesności”, nadane w III edycji Ogólnopolskiego Konkursu i Programu Doradztwa Konsumenckiego dla Firm „Laur Eksperta”.

W roku 2019 w trakcie szeregu wizyt i spotkań, podjęto decyzję o poszerzeniu współpracy z dwoma światowymi liderami w produkcji wyposażenia dydaktycznego, niemiecką firmą Lucas Nulle oraz firmą włoską Elettronica Venetta, podejmując wspólne projekty produkcyjne, oraz uzupełniając swoją ofertę o produkty partnerów. 

Gratuluję!

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.