wtorek, 18 luty 2020 23:03

Mieć trochę etyliny we krwi…

Z Bartoszem Bielińskim – prezesem Automobilklubu Wielkopolski – rozmawia Mariola Zdancewicz

Historia Automobilklubu sięga prawie stu lat i jest dość burzliwa – jak wielu innym polskim instytucjom stanęły na drodze II wojna światowa i trudne lata 50. Czy dla członków klubu przeszłość jest ważna?

Bardzo, pielęgnujemy przeszłość i pamięć o tych, którzy klub budowali. Powstał on 25 sierpnia 1923 roku. Założycielem i pierwszym prezesem był generał Kazimierz Raszewski. Zmobilizował automobilistów i motocyklistów i skupił wokół siebie. Pierwsze spotkanie miało miejsce w poznańskim Bazarze. Przed nami jubileusz 100-lecia – już rozpoczynamy przygotowania do tego wydarzenia. Chcemy pokazać Poznaniakom, że mamy tradycję, przeszłość i mimo wszystkich perturbacji wojennych, potem likwidacji klubu i przejęcia nas przez Automobilklub Polski, potrafiliśmy się odrodzić i do dzisiaj prężnie funkcjonujemy.

 

Rocznica będzie za trzy lata?

Tak, jubileusz chcemy obchodzić przez cały rok. Planujemy większe wydarzenia, część z nich na Torze Poznań. Chcemy zorganizować coś, co podkreśli, że jesteśmy i nadal będziemy ważną częścią miasta i Wielkopolski. 

To bardzo miło, cieszę się, że szykują się ciekawe, na miarę stulecia, uroczystości.

Administrujecie Państwo Torem Poznań – jedynym profesjonalnym obiektem sportów motorowych w Polsce. Kto może z niego korzystać?

Tak jak Pani wspomniała – tor jest profesjonalnym obiektem, jedynym posiadającym homologację FIA, czyli samochodową, FIM – motocyklową oraz CIK-owską – dotyczącą sportów kartingowych. Oznacza to, że dedykowany jest dla sportów motorowych, czyli motocyklistów, samochodziarzy i kartingowców, ale nie zamykamy obiektu przed innymi. Na torze – oprócz wydarzeń związanych stricte ze sportami motorowymi – prowadzimy działania prospołeczne. We współpracy z Wielkopolskim Towarzystwem Cyklistów organizujemy między innymi „Kolarskie Czwartki”. Przy okazji możemy się pochwalić, że dzięki nim wyrastają mistrzowie kolarstwa, wśród nich Adrian Tekliński – mistrz świata w kolarstwie torowym z 2017 roku w Hongkongu, Szymon Sajnok – mistrz świata w kolarstwie torowym z 2018 roku w Londynie. 

Gościmy też rolkarzy, wrotkarzy, biegaczy, niedługo będziemy mieli kolejną edycję „Runmageddonu” – ekstremalnego biegu z przeszkodami czy „Biegu Ognia i Wody”, w którym współzawodniczyć będą strażacy i policjanci. Tor Poznań jest więc obiektem sportowym, przeznaczonym do wszelkiego typu aktywności.Staramy się przyciągnąć młodzież. Prowadzimy działania związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, pokazujemy jak powinni być oświetleni piesi, jak założyć odblaski – na torze możemy bezpiecznie pokazać kiedy pieszego nie widać, możemy bezszkodowo symulować pewne zdarzenia drogowe, z którymi spotykamy się na co dzień. Głównym naszym celem – oprócz działalności sportowej – jest właśnie bezpieczeństwo ruchu drogowego. Niestety wypadków najcięższej kategorii, czyli ze skutkiem śmiertelnym jest bardzo dużo i w Wielkopolsce też nas to dotyka. Możliwość odbywania jazd po Torze Poznań przez motocyklistów i samochodziarzy sprawia, że nabierają oni nowego spojrzenia na kwestie swoich umiejętności za kierownicą i możliwości ich pojazdów i – niech mi pani wierzy – że działa to tak że osoby w nich uczestniczące nie mają już ochoty wariować na drogach i inaczej podchodzą do jazdy motocyklem czy samochodem. 

Kto może zostać członkiem Automobilklubu i ile to kosztuje?

Każdy, kto ma trochę etyliny we krwi i interesuje się sportami motorowymi – nie ważne czy są to auta, motocykle, kartingi czy chce uprawiać carawaning czy poznać turystykę samochodową, rajdy turystyczne, rajdy nawigacyjne czy może gdzieś w stodole ma ukryty pojazd z dawnych lat, a lubi motoryzację, może zostać członkiem Automobilklubu. Wpisowe wynosi 90 zł i tyle samo składka roczna. Młodzież i studenci płacą połowę tej sumy. 

Warunki przystępne! 

Organizujecie Państwo liczne wydarzenia jak rajdy tematyczne, eventy skierowane do całych rodzin. Jakim zainteresowaniem cieszy się wśród Poznaniaków Państwa inicjatywa?

Przede wszystkim docieramy nie tylko do Poznaniaków, lecz do całej Polski. A na niektóre zawody przyjeżdżają nawet zawodnicy z Europy, więc zainteresowanie jest spore. Poprzez naszą działalność chcemy pokazać, że motoryzacja to nie tylko wejście do samochodu i przejechanie z punktu A do punktu B, ale to też towarzyszące temu uroki. Nawiązujemy, ale i szukamy ciekawych historii. Komisja Pojazdów Zabytkowych dba o pojazdy z dawnych lat, na które chuchają i dmuchają, odrestaurowują i pokazują, zachęcając do tego, aby trochę tej historii motoryzacji liznąć, bo jest bardzo ciekawa. Komisja Sportu Popularnego i Turystyki prowadząc rajdy stara się docierać w takie zakątki naszego regionu, w których można coś interesującego zobaczyć, miejsca, które w codziennym zabieganiu między pracą i domem nam umykają. Najbliższy Rajd Wiosenny odbędzie się śladami średzkiej kolejki wąskotorowej i wystartuje z bardzo nowoczesnego miejsca – mamy pomysł, aby była to nowa zajezdnia MPK na Franowie, a finał będzie na dawnym dworcu kolejki w Środzie Wielkopolskiej… trochę taka podróż w czasie.

Porównujemy auta z lat 50. z nowinkami, prowadzimy także działania związane z pojazdami o innych napędach niż spalinowe, mam tu na myśli auta elektryczne, hybrydowe, napędzane wodorem. Jesteśmy otwarci na ekologię i idziemy z duchem czasu. 

W ubiegłym roku można było podziwiać ciekawą wystawę podczas targów „Retro Motor Show”...

Koledzy z Komisji Pojazdów Zabytkowych pielęgnują historię, dbając o samochody, pokazując wszystkim przybyłym to, co posiadają w garażach. Niejednokrotnie są to perełki niespotykane już w Polsce czy Europie, pasjonatom tym należy się naprawdę wielki szacunek za dbałość o historię, której można dotknąć. To nie są tylko opowieści o jakimś aucie z 1934 roku, ale realne obiekty, którymi czasem nawet można się przejechać. 

Pamiętam kiedyś z Klubem Rotary robiliśmy piknik lotniczy na cel charytatywny dla ordynatora, profesora Michała Wojtalika. Pojawiła się tam między innymi wystawa Państwa pięknych aut, więc mogliśmy dotknąć tych cudeniek...

Naprawdę się staramy. Na ostatnich obchodach 101 rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego koledzy przyjechali kilkoma pojazdami pod pomnik – pojawienie się aut z epoki budziło spore zainteresowanie! Dla mnie to jest „coś’’i moim zdaniem są dużo ładniejsze niż współczesne. 

Pojawił się kiedyś pomysł, żeby powstało dość nowatorskie muzeum motoryzacji przy Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie. Czy ten projekt żyje...?

Żyje, cały czas toczą się rozmowy, szukamy różnych możliwości i rozwiązań, żeby placówka ta mogła powstać. 

Samo wybudowanie muzeum to jedna rzecz, ważne jest, żeby przyciągało odwiedzających, więc musi być atrakcyjne. Kiedy przychodzi okres wiosenno-letni posiadacze samochodów często je zabierają i wyjeżdżają. Szukamy więc rozwiązań, żeby miejsce to nie było stricte „sztywnym” muzeum, do którego wstawimy auto i je tam zostawimy, chcielibyśmy, żeby to muzeum żyło. Jestem w kontakcie z dyrektorem Janem Maćkowiakiem, więc być może idea ta powróci. Mnie i kolegów z Komisji Pojazdów Zabytkowych martwi jednak fakt, że muzeum to jest nieco odległe od Poznania, a nam zależałoby na zaistnieniu gdzieś bliżej centrum.

Ale dzisiaj modnie jest wyjeżdżać poza miasto!

Nie mówię nie, jest to jedna z opcji. Mam nadzieję, że w tym roku będziemy mieli ich kilka i wybierzemy tę najbardziej rozsądną i bliską Poznaniakom.

Nie chcę niczego sugerować, ale muszę powiedzieć, że muzeum w Szreniawie cieszy się dużą popularnością, jest wiele imprez i wtedy zawsze są tłumy. A jest to też jakiś wabik…

Wiem, wspieramy pana dyrektora w budowie Muzeum Tarpana, bo co by nie powiedzieć, gdyby nie Tarpan, nie byłoby toru w Poznaniu, więc mamy sentyment do tej historii…

A jaka to jest konotacja...?

W Poznaniu powstała Fabryka Samochodów Rolniczych „Polmo” i w związku z tym wybudowano tor doświadczalny, żeby mieć miejsce, na którym będzie można sprawdzić czy samochody dobrze się sprawują w warunkach drogowych. Zbudowali więc tor, który istnieje do dnia dzisiejszego i jest nim właśnie Tor Poznań.

O!… To bardzo ciekawe...

Statystyki związane z liczbą ofiar wypadków na drogach w naszym kraju są zatrważające. Czy Automobilklub Wielkopolski stara się dbać o wzrost bezpieczeństwa i upowszechnia dobre praktyki? 

To jedno z naszych głównych zadań. Wiąże się też z jedną z funkcji, które sprawuję w Polskim Związku Motorowym, gdzie jestem przewodniczącym Głównej Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, więc jest mi bardzo bliskie. Przez 25 lat byłem także policjantem ruchu drogowego, naoglądałem się wielu zdarzeń i wypadków, nawet tych najcięższych... Zatrważające jest to, że liczba wypadków zamiast się redukować cały czas wzrasta, chociaż mamy nowoczesne samochody, wyposażone w coraz lepsze systemy bezpieczeństwa, coraz lepsze drogi. Myślę, że decydujący jest tu niestety czynnik ludzki. Organizujemy więc różnego rodzaju eventy związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, turnieje, akcje, działania, które mają uzmysłowić społeczeństwu, że samochód to maszyna, która potrafi się niespodziewanie zepsuć, potrafi wyrządzić krzywdę i to my musimy mieć nad nią pełną kontrolę. Nie może być tak, że wjeżdżając szybko w zakręt nie potrafimy z niego bezpiecznie wyprowadzić auta... Realizujemy również działania profilaktyczne – mamy alkogogle, dzięki którym pokazujemy trzeźwej osobie jak zachowuje się pijany kierowca. Mamy urządzenia do badania czasu reakcji, prowadzimy działania skierowane do seniorów, którzy kierują samochodami, a których reakcje nie są już takie, jak wcześniej. 

Prowadzimy szkolenia z bezpieczeństwa ruchu drogowego również dla najmłodszych. Uważam, że konieczna jest edukacja dzieci już w szkołach podstawowych. Tak jak w przysłowiu – czego Jaś się nie nauczy… itd. Jeśli dzieci przyswoją wiedzę z zakresu poprawnych zachowań, przestrzegania zasad ruchu drogowego – tak, jak ma to miejsce w Szwecji czy innych krajach skandynawskich – to za parę lat będziemy mieli tego efekty! Tam nie ma kursów przygotowujących do egzaminu na prawo jazdy, bo kandydat, który przeszedł wszystkie szczeble edukacji, w wieku 18 lat przepisy ruchu drogowego już zna. I dlatego też wskaźnik najcięższych wypadków jest tam jednym z najniższych na świecie.

To bardzo ciekawe…

Istnieje przedmiot wychowanie komunikacyjne, jednak jest go trochę za mało. 

Pokazujemy dzieciakom na przykład jak zachowuje się samochód jadący z prędkością 50 km/h, który uderza w przeszkodę, a jak gdy ta prędkość wzrasta do 60 km/h. To jest tylko 10 km/h różnicy, a jakie są skutki! 

Występowaliście Państwo może do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wprowadzenie do szkół takiej nauki? Bo to wydaje się być bardzo dobrym pomysłem…

Prowadzimy takie działania, jesteśmy też zaangażowani w turnieje motoryzacyjne, a więc współdziałamy z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Parę dni temu otrzymaliśmy z MEN pismo, że turnieje motoryzacyjne mogą być punktowane jak dodatkowe olimpiady przez kuratorów oświaty przy rekrutacji do szkół. To już jeden mały kroczek. Będziemy też prowadzić wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Poznaniu, Komendą Główną – Biurem Ruchu Drogowego działania zmierzające do tego, żeby edukacji młodzieży było zdecydowanie więcej.

Jakie zadania stawia przed sobą Automobilklub w związku z wrażliwością na ekologię? 

Jak już wcześniej wspomniałem jesteśmy otwarci na nowe technologie. Będziemy w tym roku wprowadzać szkolenia z eco-drivingu oraz z jazdy samochodem elektrycznym. Wiemy, że takie samochody istnieją, ale nie wiemy jak ich używać. Możemy na przykład jeździć takim autem, aż skończą się baterie, czyli zatrzymać się gdzieś na środku skrzyżowania… 

Druga sprawa – samochody elektryczne są bardzo ciche, należy więc zwrócić uwagę na to, że pieszy słyszy samochód spalinowy, a elektryczny – niekoniecznie. Prowadzimy też akcje związane z bezpieczeństwem osób poruszających się na urządzeniach takich jak hulajnogi, rowery elektryczne... Jesteśmy otwarci na wszelkie samochody hybrydowe. Zamierzamy wprowadzić tego typu pojazdy do sportów samochodowych, staramy się o środki na zamontowanie na Torze Poznań farmy solarnej, celem pozyskiwania naturalnych źródeł energii. Jesteśmy otwarci na ekologię, ponieważ jest to związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, ale też bezpieczeństwem ekologicznym. 

Czy przyszłość będzie należała do samochodów elektrycznych?

Na pewno idziemy w stronę różnych źródeł napędu, których się coraz więcej pojawia. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że by naładować samochody elektryczne trzeba mieć energię, pojawia się więc pytanie jak ją pozyskać. Polska boryka się z problemem niewielkiej ilości odnawialnych źródeł energii, korzystamy z naszego czarnego złota, czyli węgla. To też musimy brać pod uwagę. Osobiście jestem zwolennikiem samochodów napędzanych wodorem, bo to jest ekologiczne i bezpieczne źródło energii. Norwegowie wprowadzają tak wysokie podatki od samochodów spalinowych, że kierowcom przestaje się opłacać ich kupno. Myślę, że w ciągu 5 lat 60% Norwegów przesiądzie się na auta napędzane energią alternatywną. 

Tak, ale to mały i bardzo bogaty kraj...

…ale może dawać przykład jak to zrobić. W Holandii z kolei przy zakupie auta elektrycznego dostaje się duże upusty od państwa. To państwo pomaga w zmianie myślenia… 

U nas na razie nie ma gdzie „tankować”…

To fakt, bardzo mało jest stacji szybkiego ładowania. Auta nie mają jeszcze takich osiągów, jakie byśmy chcieli. Jeśli na przykład jedziemy z Poznania do Warszawy trzeba wziąć pod uwagę, że w połowie trasy trzeba je będzie doładować...

W listopadzie ubiegłego roku przedstawiciele Automobilklubu uczestniczyli w spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą. Jakie problemy Państwo poruszaliście? 

Miałem przyjemność uczestniczyć w tym spotkaniu, które dotyczyło elektromobilności w motosporcie. Brał w nim również udział prezes Polskiego Związku Motorowego pan Michał Sikora, czołowi zawodnicy sportów motorowych z Kubą Przygońskim, który obecnie uczestniczy w Rajdzie Dakar, z Kajetanem Kajetanowiczem, z Małgosią Rdest, byli z nami także przedstawiciele spółek skarbu państwa. Osobiście poruszyłem temat związany z Wielkopolską i Torem Poznań, mamy cały czas problem z własnością obiektu, sprawy się toczą w sądach już ponad 20 lat i nie widać końca. Chciałem również zasygnalizować panu prezydentowi kwestię problemów z hałasem. Obiekty sportowe – nie tylko Tor Poznań, ale także stadion Lecha czy stadiony żużlowe – borykają się z tym. Prowadzimy wszelkie działania, żeby hałas wyeliminować, w tym działania dotyczące zastosowania różnego rodzaju tłumików, ściszenia silników, ograniczenia mocy, decybeli... I tak dalej…

To też Państwa ogranicza w jakiś sposób... ?

Ogranicza, dlatego niebawem obierzemy zapewne kierunek aut alternatywnych…

Wiem co będzie dla Państwa priorytetem za trzy lata – wspomniany przez Pana jubileusz 100-lecia. A co w najbliższym roku...?

W 2020 czeka nas budowa toru rallycrossowego, wprowadzamy tym samym nową konkurencję na Tor Poznań dla widzów sportów motorowych, czyli połączenie jazdy po szutrze i po asfalcie. Jest to bardzo widowiskowa dyscyplina, którą możemy obserwować z jednego punktu – podobnie jak żużel, tylko w konfiguracji zakrętów. Już teraz zapraszam wszystkich kibiców do śledzenia tej nowej konkurencji. Oprócz tego odbywać się będą rundy mistrzostw Polski w samochodach, motocyklach, kartingu, różnego rodzaju rajdy nawigacyjne, turystyczne czy rajdy pojazdów zabytkowych. Pojawił się pomysł, żeby reaktywować Międzynarodowy Poznański Rajd Pojazdów Zabytkowych. Kiedyś przyjeżdżało do nas wiele ekip z zagranicy. Pracujemy już nad tym i miejmy nadzieję, że w tym roku się uda i będziemy mogli pokazać nie tylko nasze perełki, ale też te z innych państw. Oprócz tego oczywiście wszelkiego rodzaju działania promujące bezpieczeństwo ruchu drogowego. 

Na 23 stycznia zaplanowany mamy mały piknik na torze w Poznaniu dla młodzieży szkół podstawowych, żeby pokazać przed feriami, które w Wielkopolsce rozpoczynają się 27 stycznia jakie zagrożenia na nich czyhają. Porozmawiamy nie tylko o ruchu drogowym, ale także o niebezpieczeństwach związanych z jazdą na nartach, rowerze, bieganiu czy nawet o „modnych” ostatnio dopalaczach i używkach.

fot. Grzegorz Kozera, Tomasz Szwajkowski

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.