Z Dziekanem Wydziału Prawa i Administracji prof. Romanem Budzinowskim rozmawia Mariola Zdancewicz

We wrześniu odbył się XV Światowy Kongres Prawa Rolnego organizowany przez Katedrę Prawa Rolnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Polskie Stowarzyszenie Prawników Agrarystów. Wzięło w nim udział ponad 130 uczestników – naukowców z całego świata. Proszę o nim opowiedzieć.

Dwa lata temu na kongresie Unione Mondiale degli Agraristi Universitari w Kostaryce zapadła decyzja o powierzeniu organizacji kolejnego bo już XV Światowego Kongresu Prawa Rolengo mojej osobie jako dziekanowi Wydziału Prawa, przewodniczącemu Polskiego Stowarzyszenia Prawników Agrarystów i kierownikowi Katedry Prawa Rolnego. Było to dla nas ogromne wyróżnienie, ale jeszcze większe wyzwanie – finansowe, wydawnicze, naukowe i organizacyjne – przyjeżdzały bowiem osoby z różnych kontynentów, i trzeba było ustalić opłaty konferencyjne na odpowiednim poziomie a część osób należało z nich zwolnić, bo ich macierzyste uczelnie nie były w stanie opłacić tych kosztów. Staraliśmy się pozyskać fundusze od sponsorów i to się udało. Trzeba było też zapewnić miejsca w hotelach, pomyśleć nie tylko o nauce ale i rozrywce…

niedziela, 18 listopad 2018 20:43

ARTES LIBREALES na UAM

Profesor Rafał Witkowski prodziekan ds. dydaktycznych Wydziału Historycznego UAM przedstawia nowy model kształcenia*

Czym są sztuki wyzwolone?

RW. Studia z dziedziny artes liberales czyli sztuk wyzwolonych od początku istnienia były związane z nauczaniem uniwersyteckim. To, co teraz chcemy wprowadzić na UAM, to nic nowego, a raczej powrót do nieco zapomnianej tradycji. 

niedziela, 18 listopad 2018 20:42

Facet ponadczasowy

Podsłuchany dialog egzystencjalno-kosmetologiczny czyli… mężczyzna pod okiem kosmetologa estetycznego

Obiecał mi Pan dzisiaj laser – od dekoltu po szyję. 

Dobra. Już robimy. Laser CO2 to sprawdzona metoda na blizny potrądzikowe, ale też redukuje rozstępy skóry dojrzałej. Często stosowany po oparzeniach słonecznych i przy zwiotczeniu skóry, ale ma bardzo silne działanie, więc nie wszystkie pacjentki go wytrzymują. Użyjemy żelu znieczulającego.

Z prodziekan ds. nauki i współpracy międzynarodowej Wydziału Biologii UAM prof. UAM dr hab. Beatą Messyasz oraz z dr hab. Robertem Nawrotem z Zakładu Wirusologii Molekularnej rozmawia Merkuriusz

Dzięki współpracy Wydziału Biologii UAM oraz Uniwersytetu Medycznego udało się odkryć niezwykłe właściwości glistnika jaskółcze ziele, które mogą zrewolucjonizować walkę z rakiem szyjki macicy. Proszę o tym opowiedzieć.

Robert Nawrot: Tematem glistnika jaskółcze ziele zajmuję się od czasu mojego doktoratu, czyli już 12 lat, dzięki inspiracji mojej promotor i kierownik zakładu, prof. dr hab. Annie Goździckiej-Józefiak. Badania nadal trwają. Zainteresowaliśmy się glistnikiem dlatego, że sok mleczny, który wypływa po przełamaniu rośliny likwiduje brodawki i kurzajki.

Z profesor Violettą Patroniak i członkami jej grupy badawczej z Zakładu Chemii Bionieorganicznej Wydziału Chemii UAM rozmawia Merkuriusz

Proszę się przedstawić. Co Państwo robicie?

Violetta Patroniak: Zajmujemy się syntezą kompleksów jonów metali z zasadami Schiffa i oligopirydynami, czyli ligandami organicznymi zawierającymi donorowe atomy azotu. Naszym celem jest ich pełna charakterystyka a aspekt nowości otrzymanych układów i pierwiastek nowatorstwa naszych badań przejawia się w badaniu ich właściwości takich jak magnetyczne, biologiczne, (foto – i elektro-)katalityczne oraz luminescencyjne. Wszytko to opiera się na współpracy z wysokiej klasy specjalistami z naszego wydziału, innych uczelni krajowych i zagranicznych. Od kilkunastu lat nasze kryształy rozwiązuje i przekazuje nam w formie niezwykle efektownych kratek, helis i pierścieni prof. Maciej Kubicki, do „świecenia“ zmusza nasze cząsteczki prof. Zbigniew Hnatejko wydobywając ich ciekawe właściwości luminescencyjne. 

Wystawa monograficzna Józefa Brandta jest pierwszą w historii polskiego muzealnictwa tak szeroko zakrojoną prezentacją dorobku artysty. Obejmuje około 300 dzieł – obrazów olejnych, akwarel, studiów i rysunków reprezentatywnych dla kolejnych okresów twórczości malarza. Ekspozycję wzbogacają dwie gromadzone przez Branta kolekcje: zamawianych, a także wykonywanych przez niego samego fotografii oraz zbiór militariów, przedmiotów sztuki zdobniczej i instrumentów. 

Józef Brandt, najbardziej znany przedstawiciel polskiej kolonii artystycznej w Monachium, był najlepszym odtwórcą anegdotycznych epizodów z historii polskich wojen kresowych. Sceny obrazowane przez malarza wywołują skojarzenia z literackimi obrazami z Trylogii Sienkiewicza. Podobnie jak pisarz Brandt tworzył „ku pokrzepieniu serc” z rozmachem „po malarsku” idealizując tradycję rycerską. 

Ekspozycję otwiera zbiór obrazów olejnych z lat 70. i początku 80. XIX w., najlepszego okresu w malarskiej twórczości artysty. Były to także najbardziej owocne lata całego monachijskiego środowiska polskich artystów, z centralną w nim pozycją i rolą Branda. Tabor – powrót spod Wiednia oraz Czarniecki pod Koldyngą, namalowane w 1869 i 1870 r., przyniosły Brandtowi satysfakcję sprzedaży do wspaniałych kolekcji sztuki. 

Wybrany jako wizualny znak wystawy obraz z poznańskiej kolekcji Pojmanie na arkan, zbieżny w wizji z sienkiewiczowską Trylogią pokazuje jeden z epizodów XVII-wiecznych wojen na kresach. Epatuje brutalnością treści, brawurą ruchu i poszukiwaniem nowych perspektywicznych ujęć. 

Efektownym zwieńczeniem wystawy jest przestrzeń przybliżająca ideę monachijskiej pracowni artysty przy Schwanthalerstrasse 19. Wypełniona historyczną kolekcją zbieraną przez artystę w ciągu całego życia, była wówczas quasi-muzeum, a aura tworzona przez dawną broń, instrumenty muzyczne i tureckie tkaniny, oddaje charakter sztuki Brandta, sztuki, której jednym z celów było oddanie ducha dawnej, wolnej Rzeczpospolitej i podniesienie go u współczesnych .

Wystawa jest okazją do przypomnienia Józefa Brandta – jako znakomitego ilustratora potęgi dawnej Rzeczpospolitej w kontekście jubileuszu stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Ekspozycji towarzyszy przewodnik po wystawie autorstwa dr Marii Gołąb, wydany przez Muzeum Narodowe w Poznaniu a także monumentalny, trzytomowy katalog wydany przez Muzeum Narodowe w Warszawie, pierwsze tak wyczerpujące opracowanie, obejmujące całość dorobku artysty. Publikacja jest efektem wieloletnich badań zespołu pod kierunkiem Ewy Micke-Broniarek, kustosza Zbiorów Sztuki Polskiej do 1914 Muzeum Narodowego w Warszawie. 

 

 

Wystawę zorganizowaną przez Muzeum Narodowe w Warszawie we współpracy z Muzeum Narodowym w Poznaniu w ramach Programu Wieloletniego „Niepodległa” na lata 2017–2021 przygotowały Ewa Micke-Broniarek, Agnieszka Bagińska z Muzeum Narodowego w Warszawie, a kuratorką wystawy poznańskiej jest Maria Gołąb. Autorką aranżacji plastycznej jest Joanna Lewandowska

niedziela, 18 listopad 2018 15:09

Poezja dla Każdego

W ostatnich dniach września opuścił drukarnię przygotowany przez wydawnictwo „Wulkan” Dominika Księskiego w Żninie, przy finansowym wsparciu Wydziału Filologii Polskiej i Klasycznej UAM, tom poetycki Wojciecha Kowalczyka „Nie mam wprawy w umieraniu”. 

Książka ta to dzieło interdyscyplinarne, bo zawierające nie tylko wiersze, ale i rysunki autora, absolwenta polonistyki UAM i niegdysiejszej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu (obecnie Uniwersytet Artystyczny), stanowi też wyjątkowy w wymiarze nie tylko literatury i sztuki, ale również w egzystencjalnym, zbiór utworów, będących poruszającym zapisem dwuletniego okresu pełnego artystycznego wigoru wygasania życia chorego na raka poety i plastyka, zmarłego w 2006 roku w wieku pięćdziesięciu lat. 

„Nie mam wprawy w umieraniu” nie jest tomem skomponowanym przez jego autora, który będąc twórcą obdarzonym wieloma talentami i wielostronnymi zainteresowaniami, a przy tym skłonnością do perfekcji nie pozwalającej mu uznać swoich wierszy za skończone, zostawił swój literacki dorobek w postaci licznych, dość chaotycznych rękopisów. Ostateczny kształt książce nadała więc trójka przyjaciół Wojciecha Kowalczyka, którzy na różne sposoby starali się towarzyszyć artyście w ostatnich miesiącach życia, a po jego śmierci zredagowali ukazujący się właśnie na rynku wydawniczym tom. Okoliczność ta nadaje publikacji rys tak bardzo pożądanej w liryce intensywności emocjonalnej, niemożliwej inaczej niż tylko w przestrzeni nazywanej „międzyludziem”. Rys ten pogłębia opatrzenie zbioru analizami zawartej w nim twórczości pióra dwojga profesorów – Doroty Kudelskiej (KUL), artykuł o rysunkach i Piotra Michałowskiego (Uniwersytet Szczeciński), szkic o poezji, także kolegów Wojciecha Kowalczyka ze studenckiej ławy. 

Syntetycznie i lapidarnie warstwę literacką „Nie mam wprawy w umieraniu” oraz egzystencjalną przydatność książki dla jej czytelników ujmuje Piotr Michałowski w zakończeniu swojego artykułu:

„To zbiór poetycki najbardziej uniwersalny, bo mówiący o rzeczach dotyczących niewątpliwie każdego przyszłego Czytelnika. Także tej większości, która poezji w ogóle nie czyta. Niezależnie od osobistych motywacji czy intencji Autora stanie się jedną z nielicznych udanych prób wypełnienia ogromnej luki w polskiej poezji współczesnej, która mówi przeważnie (by nawiązać do tytułu Wisławy Szymborskiej) ‘o śmierci bez przesady’. Albo – z przesadą, graniczącą z efektownym horrorem”. 

W istocie „Nie mam wprawy w umieraniu” Wojciecha Kowalczyka jest lekturą dla Każdego, każdego przez duże „k”. To duże „k” stanowi zarówno odwołanie (i apel) do wysokiej człowieczej jakości czytającego, jak i aluzję do postaci ze średniowiecznych moralitetów – Everymana, esencji naszego wspólnego losu. 

Zagłębienie się w twórczość autora „Nie mam wprawy w umieraniu” oprócz satysfakcji intelektualnej i emocjonalnej, naprawdę znakomitej próby, płynącej z obcowania z poezją i grafiką równoważących się w doskonałych proporcjach: graniczne doświadczenie osobiste, sztukę i rzemiosło zakorzenione głęboko w tradycji kultury europejskiej, może dać czytelnikom coś więcej – szansę włączenia w duchowy krąg, w swego rodzaju wskrzeszające obcowanie żywych i umarłych, możliwe dzięki artystycznemu słowu i obrazowi. O czym tak napisał sam Wojciech Kowalczyk:

 

* * *

Plamię papier – ostatkiem sił

Wybacz mi sosno

Brudzę biel 

Wybacz mi pędzlu tani optymizm

JEDNAK

Jest nadzieja nie większa

niż kropka na biedronce

Że plamy coś zaczną

Ktoś to tańcem zakończy

– być może

Lub zagra na piszczałce

Niech przetrwa do wiosny

A wtedy gromady plam

zmienią się w ryby 

 

Pozostaje zatem odwiedzić księgarnie z prawdziwego zdarzenia, czyli te, które nie tną kosztów, wyrzucając półki z poezją. Lub skontaktować się z wydawnictwem „Wulkan” na stronie: www.palukitv.pl albo pod adresem mailowym: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

 

 

Wojciech Kowalczyk: Nie mam wprawy w umieraniu, Poznań/Żnin 2018. Redakcja: Eugeniusz Biały, Radosław Okulicz-Kozaryn, Andrzej Wilowski

Z dyrektorem Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno – Spożywczego w Szreniawie dr. Janem Maćkowiakiem oraz mgr Michałem Sengerem asystentem Działu Głównego Inwentaryzatora Zbiorów rozmawia Mariola Zdancewicz

Przypomnieliście Państwo ostatnio Dezyderego Chłapowskiego. Dlaczego?

Jan Maćkowiak: To sprawa nieco złożona i nie dotyczy tylko rodu Chłapowskich i Dezyderego. Powinniśmy w Wielkopolsce przywrócić pamięć o osobach, które przyczyniły się do odzyskania niepodległości przez Polskę. Może niektóre nie działały bezpośrednio ale przygotowywały grunt, pod takie działania, co jest niezwykle ważne. Wśród znanych nazwisk jak Marcinkowski, Ratajski, Mielżyński, Czartoryski, Działyński. Dezydery Chłapowski wyróżniał się w sposób szczególny. Zasłynął nie tylko jako generał napoleoński, ale co dla naszego muzeum jest ważne jako prekursor nowoczesnego rolnictwa w Wielkopolsce i w Polsce.

środa, 31 październik 2018 19:06

20 lat Ery Jazzu

Rozmowa z Dionizym Piątkowskim

Najpierw był jazz, potem Era

Początkowo impreza miała się nazywać „Era dla jazzu”. Tytuł wziął się stąd, że głównym sponsorem pierwszych koncertów była Polska Telefonia Cyfrowa „ERA”. Brzmiało to trochę sztucznie, więc zaproponowałem „Era Jazzu”; zbliżał się przełom wieków, Scot Fitzgerald nazywał lata trzydzieste erą jazzu. Nazwa się przyjęła, ale długo nie funkcjonowała medialnie. Dziennikarze nie chcieli jej podawać w swoich materiałach, obawiając się posądzeń o lokowanie produktu.

sobota, 01 wrzesień 2018 16:02

Tak. Jesteśmy gotowi

Z europosłem Andrzejem Grzybem rozmawia Mariola Zdancewicz

Współpraca Czwórki Warneńskiej – Bułgarii, Grecji, Serbii i Rumunii – zainicjowana pod koniec 2017 roku ma usprawnić koordynację transgranicznych inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych. Jednak już pół roku po ustanowieniu, jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania ze względu na duże zróżnicowanie tworzących ją państw. Czy projekt przetrwa?

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.