Nasze artykuły znajdziesz także na portalu
|
Home |
Marian Gorynia
Aglomeracja w oczach ekonomistówUniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu od początku swego istnienia zawsze był silnie związany z miastem i regionem, współpracując ściśle z jego władzami na zasadach partnerstwa i porozumienia, przygotowując ekspertyzy i opinie oraz służąc doradztwem różnym jego organom. W pracach badawczych na temat aglomeracji poznańskiej, które rozpoczęły się w 2009 roku, uczestniczyło 12 pracowników Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu (było to około 20% liczby osób całego zespołu badawczego). |
|
Czytaj całość
|
|
|
Miejsce spotkań popytu z podażą
Z Andrzejem Byrtem, prezesem Międzynarodowych Targów Poznańskich, rozmawia Mariola Zdancewicz Ukończył Pan Akademię Ekonomiczną, uzyskał doktorat, został dyrektorem naczelnym Międzynarodowych Targów Poznańskich, po czym wyjechał Pan do Brukseli, gdzie pracował jako attaché handlowy i radca ambasady. Wrócił Pan do Polski, aby objąć stanowisko wiceministra współpracy gospodarczej z zagranicą. Następnie został Pan ambasadorem w Kolonii i Berlinie, i znów wrócił do Poznania, aby objąć stanowisko prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich. Można powiedzieć, że koło się zamknęło. Tak, poniekąd. Ponieważ byłem na urlopach bezpłatnych, każdorazowo po powrocie z zagranicy czekała na mnie praca na Targach. Po powrocie z Brukseli zostałem ściągnięty do Warszawy, potem pojechałem do Niemiec. Miałem wrócić na Targi, ale otrzymałem ofertę, stanowiska wiceministra spraw zagranicznych, więc udałem się do Warszawy. Znowu wyjechałem i po kolejnym powrocie przyjąłem ofertę pracy na MTP w Warszawie. W zeszłym roku wygrałem ogłoszony konkurs na prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich i wróciłem do Poznania. Krótko mówiąc, od 1986 do 2009 roku moja nieobecność w Poznaniu była nieobecnością tylko czasową, ponieważ gdziekolwiek byłem, cały czas utrzymywałem kontakt z Targami, bywałem na nich przy okazji różnych wydarzeń. Będąc wiceministrem współpracy gospodarczej z zagranicą w latach 1992-1995, pełniłem przez cztery lata funkcję przewodniczącego rady nadzorczej świeżo powstałej spółki Międzynarodowe Targi Poznańskie. Pracując w Brukseli, wielokrotnie pomagałem naszym wystawcom w przygotowaniach do udziału na targach w Belgii – podobnie, gdy byłem w Niemczech. Mój związek z Poznaniem i z Targami nie zerwał się. Przez kilkadziesiąt lat zajmowałem się czymś innym, przy czym była to polska polityka zagraniczna związana z sektorem gospodarczym, a więc dziedzina, w której Targi Poznańskie działają. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Andrzej Wilowski
Poznań globalny, lokalny? Na tak postawione pytanie poszukiwano odpowiedzi w ramach cyklu publicznych debat „Zamek spotkań”. Gospodarzem projektu było Centrum Kultury „Zamek”, udostępniając miejsce, odremontowaną salę „Pod zegarem” na drugim piętrze. Sala raczej kameralna, a spotkania były otwarte, jednak tłoku nie było. Co zachęca lub zniechęca mieszkańców do udziału w publicznych debatach? Jeszcze przed pierwszym spotkaniem słyszałem głosy w kuluarach, że wybór miejsca nie gwarantuje otwartości debaty – w końcu to „teren podległy magistratowi”. Jak się okazuje, to obawy niesłuszne, ale te wątpliwości wskazują na coś zupełnie innego, na utrwalony podział na władze i mieszkańców, tak jakby zapomniano, że władzę ma samorząd. Wątek przepływu informacji i współpracy samorządów różnego szczebla z władzami miasta będzie przewijał się na każdym spotkaniu. Nie uprzedzajmy jednak wypadków, ważne jest to, że taka publiczna debata w ogóle się odbyła, bo to konieczne ćwiczenia z demokracji. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Najlepiej w Boxing Teamie
Z Jerzym Baranieckim, trenerem i managerem Boxing Teamu Poznań, rozmawia Merkuriusz O współczesnym boksie amatorskim w Polsce w mediach mówi się niewiele. O zawodowcach słyszeliśmy dzięki walkom Gołoty, Michalczewskiego, ostatnio guru w tej dyscyplinie został Tomasz Adamek. Czy boks zawodowy wyprze amatorski, czy umiera polskie pięściarstwo?
Skąd. Bardzo dobrze się ma. Nabór zawodników do boksu profesjonalnego odbywa się poprzez boks amatorski i dlatego właśnie będzie trwał zawsze, bo zawsze są chętni do uprawiania tej dyscypliny, a dobry pięściarz amatorski, przechodząc na zawodowstwo, ma od razu dobre wejście. Bez tego doświadczenia początek w zawodowstwie byłby trudny, praktycznie nie do wykonania. Z Gołotą, Michalczewskim, Adamkiem i innymi pracowałem, kiedy byli jeszcze amatorami, trenowali na jednej sali. Adamek jest młodszy od pozostałych o kilka lat, na profesjonalny boks przeszedł dopiero chyba w 1999 roku. Andrzej Gołota, jak wiemy, był brązowym medalistą olimpijskim, wicemistrzem świata juniorów, medalistą mistrzostw Europy seniorów. Adamek był brązowym medalistą Europy. Michalczewski też byłby prawdopodobnie mistrzem olimpijskim, ale sześć miesięcy przed olimpiadą w Seulu w 1988 roku pozostał w Niemczech, tym samym zaprzepaścił swoją karierę olimpijską. |
|
Czytaj całość
|
|
|
| |
|